Pozycja materiału w rankingach:
Księża oraz katechetki uczący w szkołach kładą nacisk na naukę teoretyczną o Kościele Katolickim i na uczeniu się na pamięć modlitw, sakramentów i fragmentów książeczek modlitewnych. Czy to naprawdę pomaga w pogłębianiu swojej wiary i kochaniu Boga z głębi serca?
Zobacz także:
Artykuły
(10)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.49)
Miejscowość: Jelenia Góra | Kraj: Polska
O mnie: Interesuję się muzyką (gram na skrzypcach, gitarze oraz trochę na fortepianie). Bardzo lubię grać w bilarda oraz uprawiać sporty związane z wodą (pływanie, nurkowanie, snorkeling) i śniegiem (narty zjazdowe, narty biegowe, łyżwy) oraz uczyć się... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Robert Ramark 27.10.2010 18:34
Panie Ratomirze z całym szacunkiem proszę nie udawać dziewicy.Obaj dobrze wiemy w jakiej sytuacji politycznej i czasie historycznym Krzyż zawisł w budynkach szkołach publicznych. Dajmy spokój symbolice . W kraju gdzie ponad 90% ludzi utożsamia się z religią rzymsko-katolicką. Osoby wierzące uczą się kanonów wiary bo jak mają być katolikami bez tej podstawowej wiedzy?. Niech Pan nie żartuje z tą indoktrynacja. Proszę poczytać o niej.
Ratomir Wilkowski 27.10.2010 17:35
Panie Robercie - p. mówi o teorii, a co z praktyką? Tylko dorośli uczniowie mają ustawowe prawo sami decydować czy chcą chodzić na religię (i jaką), a i tu w praktyce rożnie z tym bywa (brak choćby rzeczywistej alternatywy w postaci etyki do wyboru)... Inna sprawa - jak inaczej niż właśnie indoktrynacją nazwać sytuację, że w świeckich, państwowych szkołach ponoć demokratycznego kraju, wiesza się krzyże i naucza praktycznie religii jednego systemu wyznaniowego (z nielicznymi wyjątkami)? Dobrego prawa nie konstruuje się tak by faworyzować dominujący, posiadający niemal monopol, system wyznaniowy, a złe prawo winno się jak najszybciej poprawiać (co przyspieszać winny takie głosy jak opisane w arcie).
Robert Ramark 27.10.2010 17:10
Droga autorko. Ja doskonale wiem co znaczy słowo Religia i co kryje się pod tym pojęciem. Proszę czytać uważnie . trudno żebym na poziomie DO tłumaczył iż chodzi mi o polskie lekcje religii skoro wynika to z artykułu. O innych religiach jeśli ktoś ma życzenie może do woli się uczyć na specjalistycznych studiach. Używając pojęcia indoktrynacja autorka posuwa się stanowczo za daleko. Miła Julianno to pojęcie jest przynależne krajom reżimowym gdy pod przymusem kogoś poddaje się określonym procesom. Kambodża Pol Pota pranie mózgów w wielu krajach muzułmańskich albo z tą religią itd. Chyba nie muszę dodawać że nauka religii jest dobrowolna. Jeśli ktoś jak p.Malwina nie chce się uczyć to rezygnuje kropka. Proszę tylko nie mówić o ostracyźmie takich osób. Nie te lata. NIestety albo dobrze P Julianno taka jest Rzeczywistość. Gratuluję żarliwości przekonań i serdecznie pozdrawiam. P.S czytałem tekst o spisku. Chętnie bym podyskutował.
Juliane Berres 27.10.2010 14:31
RELIGIA nie składa się głównie z religii katolickiej. Religia to słowo kluczowe, które zawiera wszystkie wyznania (Islam, Buddyzm, Hinduizm, Chrześcijaństwo itp.). Absolutnie się nie zgadzam z p. Robertem. To, co dzieje się w dzisiejszych czasach jest czystą indoktrynacją, inaczej tego nazwać nie można. Niestety, Panie Robercie, ale taka jest przykra rzeczywistość.
Robert Ramark 26.10.2010 16:45
Droga autorko. Znaczną cześć tekstu stanowi opinia panny Malwiny. Wniosek jest smutny. Ta młoda osoba myli pojęcia . Lekcja religii to lekcja religii rzymsko=-katolickiej. Kropka . Jeśli tego nie wie .. to czy wie o czym mówi. Ona chce sobie wybrać co ma być na ''religii' a co nie. To kuriozum. Jeśli przyjmiemy że religia to przedmiot nauczania taki jak inne to pytam p.Malwinę-- czy wybiera sobie zakres matematyki polskiego geografii? Może chce umieć tylko dodawać , pisać poprawnie i wiedzieć że Warszawa leżaca nad Wisłą to stolica Polski. To ma być kanon nauki? Oddzielmy konieczną wiedzę każdego katolika i zajmijmy się tym co młodzieży lezy na sercu ale może po zdobyciu podstawowej wiedzy o Piśmie? Tekst b. ważny i nader interesujący.Pokazuje /może wybiórczo/ stosunek młodych ludzi do Kościoła P.s ateizm to też wiara.:))))))Pozdrawiam serdecznie
Autor usunął profil 26.10.2010 15:55
Uważam, że religia to sprawa indywidualna. Kiedyś lekcję były na organistówce w kościele. Chodził kto chciał. I dostawał zaświadczenie, że uczęszczał na lekcje religii. Na świadectwie jej nie było. Czy to dobrze czy źle? Temat trudny, kontrowersyjny ale na takie właśnie trzeba rozmawiać. Co zrobić z ludzmi innego wyznania? Etyka - żaden dyrektor nie zatrudni nauczyciela etyki dla 1-2 uczniów. (brak pieniedzy). Wieś - tu jest jeszcze gorzej gdyż nie chodzenie na religie oznacza napiętnowanie (co ludzie powiedzą?) Problem jest poważny. Wymaga gruntownej reformy, którą musi poprzedzić dyskusja wielu specjalistów z róznych dziedzin nauki nie tylko religii
doulos achreios 14.10.2010 08:57
Jest rzeczą bezsporną, że dzieci i młodzież potrzebują rozumnego kierownictwa w sprawach duchowości.
Potrzebują zdrowych zrębów, na których wybudują własną, silną wiarę i mądrą hierarchię wartości.
W tym celu należy dostarczyć im wiedzy, gdyż "wiara idzie w ślad za tym, co się słyszy" (Rz 10:17), zachęcić do przemyśleń i wyciągania wniosków.
Wg Prawa Mojżeszowego nauczaniem Bożych zasad postępowania mieli się zajmować Lewici, w szczególności - kapłani (Kpł 10:10-11).
Co ciekawe, jednak najważniejszych przepisów Prawa - tj. miłości do Boga i do bliźniego - nie oni mieli nauczać.
Tak ważne zadanie, jak kształtowanie sfery duchowej dzieci - złożono na barki tych, którym w oczywisty sposób leży na sercu ich dobro - mianowicie rodzicom.
" I te słowa, które ci dzisiaj nakazuję, mają być w twoim sercu; i wpajaj je swym synom, i mów o nich, gdy siedzisz w domu i gdy idziesz drogą, i gdy się kładziesz, i gdy wstajesz. I przywiąż je jako znak do swej ręki, i będą ci służyć za przepaskę między twymi oczami; i wypisz je na odrzwiach swego domu i na swoich bramach" (Pwt 6:6-9)
Jak widać, warunkiem skutecznego wpajania zasad w dzieci było posiadanie ich we własnym sercu - czyli życie wg tych zasad i dawanie dzieciom własnego dobrego przykładu.
W świetle tych informacji złożenie nauczania dzieci w ręce opłacanej klasy duchownych można by uważać za wyraz wygodnictwa; konsekwencje zaś - jak widać, są poważne; skutkować mogą nawet utratą wiary.
No i oczywiście: uczyć można religii, wiary się nie nauczy - bowiem własną wiarę buduje się samemu.
Ratomir Wilkowski 12.10.2010 11:13
> Co należy zrobić, aby zreformować lekcje religii w polskich szkołach?
Np.: link
Donald Pottier i jego jet car, czyli... 6 tys. KM. Zobaczcie sami!
(odsłon: +1054)