Facebook Google+ Twitter

Leksykon belfrów

Nauczyciel ma wiele postaci. Raz zachowuje się jak twój najlepszy kumpel, raz jak najgorszy wróg. A ty z jakim masz do czynienia?

Zbliża się koniec roku. Ale nie tylko kalendarzowego. Wielkimi krokami zbliża się wystawianie ocen śródrocznych. Niektórzy z was jeszcze nie wygrzebali się z kiepskich ocen. Ale jak to zrobić, gdy nasi nauczyciele są: za srodzy, za mili, za zieloni... Przeczytajcie, może dzięki tym krótkim opisom, znajdziecie swój sposób na "Alcybiadesa" ?


Nauczyciel- terrorysta

Kiedy mówi, że będzie pytał na następnej lekcji - kłamie. Chodzi mu tylko o zmarnowanie ci pięknego dnia. Kiedy nic nie mówi, jutro przepyta całą klasę. A pyta na siedem różnych sposobów. Jeżeli już wydaje ci się, że załapałeś jego system (np. pytanie wg daty) i akurat jesteś pewny na 100 procent, że jutro nic ci nie grozi - ucz się. Inaczej niedostateczny w dzienniku gwarantowany. Przykład: historyk od lat pytał wg dat, np. 1 grudnia pod tablicę wędrowali obowiązkowo numer pierwszy, dwunasty i kilka innych pomiędzy nimi. Jak więc wytłumaczyć fakt, że chłopiec figurujący w dzienniku pod nr 29, jako pierwszy załapał dwóję? Jedni mówią na niego tyran, inni - prawdziwy nauczyciel. Jest przyjacielem całego grona pedagogicznego, a twoim? Tylko, kiedy porządnie weźmiesz się do nauki.

Nauczyciel- kumpel

Już w dzieciństwie postanowił sobie, w niczym nie przypominać jego własnych nauczycieli. I tak też robi. W jego szafie nie znajdziecie garsonek i marynarek w ciemnoszarych kolorach. Spodnie połączone z sukienką, zwiewną tuniką i kurtką motocyklisty? Nie ma sprawy. Uśmieszki grona pedagogicznego i uczniów traktuje jako dowód uznania dla jego stylu ubierania.

Nauczyciel - kumpel pragnie być przyjacielem wszystkich. Już w tydzień po rozpoczęciu roku szkolnego rozdaje uczniom numery telefonu i komunikatora gadu-gadu. Szybko dodając, że z każdym problemem można się do niego zwrócić. W razie braku pracy domowej, jak na skrzydłach leci do ciebie z pytaniem: "czy masz jakieś problemy w domu?".

Kumpel i nauczyciel? Jasne, ale nie w jednej osobie. Te dwa słowa nie mogą istnieć razem.

Kolekcja motyli twojego nauczyciela? fot. J.Bogdanowicz

Nauczyciel- pasjonat

Jego przedmiot, to jego życie. Uczy biologii? Godzinami może biegać po łące w poszukiwaniu jednego egzemplarza listkowca cytrynka. Całe lekcje poświęca na dyskusje, a raczej monolog o kosmkach jelitowych człowieka. A może uczy cię historii? Wzrusza się, kiedy opowiadasz o losach pradziadka walczącego za ojczyznę. A do tego zna testament Bolesława Krzywoustego na pamięć.

Nauczyciel - pasjonat nie interesuje się tematem tylko przez 45 minut. On nim żyje i być może sprawi, że zainteresuje swoją pasją również nas.

Nauczyciel- gaduła

Podczas lekcji wspomina o zbliżającym się sprawdzianie. Chciałby wyznaczyć termin... Ale właśnie wtedy, jeden z uczniów pyta go, czy oglądał ostatni mecz. Rozpoczyna się 45 minutowy monolog o piłce nożnej, przerywany pojedynczymi pytaniami zainteresowanych uczniów dla podtrzymania "lekcji". Dzwonek przerywa jego słowotok, uczniowie jak najszybciej wybiegają z klasy. A nasz uroczy gaduła uświadamia sobie, że powiedział dużo, ale ani słowa o sprawdzianie. No cóż, powie na następnej lekcji, chyba, że uczniowie znowu zapytają go o wynik meczu...

Nauczyciel- święty Mikołaj

Zdecydowanie mój ulubiony typ. Na lekcjach pozwala ci nic nie robić, bo jak można przecież czegokolwiek wymagać na pierwszej godzinie lekcyjnej (za rano)/ ostatniej (za blisko powrotu do domu)? A przy tym ma anielską cierpliwość. Potrafi wytrzymać całe 45 min z wrzeszczącymi, rozgadanymi dzieciakami bez szwanku na zdrowiu. Z rozmarzonym uśmiechem patrzy na gromadkę podopiecznych, trzymając przy tym rękę na pulsie. Bójki, przepychanki potrafią wyrwać go nawet z półsnu. Na jego lekcji nikomu nie dzieje się krzywda.

Oprócz tego jego najlepszą cechą jest krótka pamięć. Nigdy nie wie, co robił/ próbował robić na ostatniej lekcji. Uczniowie mówią: "ostatnio tak ciężko pracowaliśmy, obiecał pan nam dzisiaj luźną lekcję", w tym czasie uczennice trzepoczą rzęsami, a nasz szkolny św. Mikołaj szybko zdusza myśl, że być może jednak nawet nie tknęli zaplanowanego tematu. "Dzisiaj powinni sobie odpocząć, mają jeszcze czas na naukę. Za tydzień wszystko odrobimy"- myśli. I znów przymyka oczy

Taki sposób "nauczania" mógłby być problemem dla zwykłego nauczyciela. Bo jak w takiej sytuacji wystawić oceny? Dla chcącego nic trudnego. Na koniec roku niczym św. Mikołaj wstawia ci piątkę. Za co? Tylko święty, by wiedział...
 

Nauczyciele- też ludzie

Każdy nauczyciel jest inny. Jedni są srodzy, wydają się nam nie do "opanowania", inni chcieliby mieć z tobą świetny kontakt. Jednych lubimy bardziej, drugich mniej. Sama na własnej skórze przeżyłam wszystkie typy nauczycieli. Nieraz załamywałam ręce, straszona przez starszych kolegów, myśląc o terrorze, jaki panuje na lekcjach. Nieraz miałam ich serdecznie dość, mówiłam: koniec! nienawidzę go! nie mam już siły! Ale po jakimś czasie zawsze udawało mi się wraz z pomocą klasy, poskromić belfra. Czasem wystarczyło trochę zagadać, czasem uśmiechnąć się i najważniejsze, nie tracić wiary! Na wszystkich są sprawdzone sposoby i z każdym można się zaprzyjaźnić. Naprawdę... W końcu nauczyciel, to też człowiek...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Ciekawe...a chyba każdy spotkał na swojej drodze przedstawiciela każdej z tych grup. Ale tak na marginesie takie mam doświadczenia: większość nauczycieli nigdy uczyć nie powinna, wielu z nich się po prostu do tego nie nadaje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy artykuł:D +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.