Pozycja materiału w rankingach:
Jak wiele można wybaczyć drugiej osobie? Jak długo człowiek jest zdolny nosić w sercu urazę i odczuwać niechęć? Czy są winy, których czas nie jest w stanie zmazać? Na te pytania stara się udzielić odpowiedzi Stephen Daldry, reżyser filmu "Lektor".
Z początku widz, który przeczytał jakąkolwiek recenzję obrazu, czuje się zagubiony. Zamiast opowieści o wymierzaniu sprawiedliwości w powojennych Niemczech, otrzymuje sielankowe sceny miłości łączącej dopiero smakującego uroki życia piętnastolatka (David Kross) i dojrzałą kobietę (Kate Winslet). Para poznaje się zupełnie przypadkiem. Hanna udziela pomocy słabnącemu na ulicy Michaelowi. Po kilku miesiącach, gdy chłopiec wraca do zdrowia, postanawia odwiedzić tajemniczą kobietę, gdyż nie może o niej zapomnieć. Tak zaczyna się romans, trwający jedno lato, a mający wpływ na całe przyszłe życie Michaela.
Scenariusz "Lektora" został oparty na motywach bestsellerowej opowieści Bernharda Schlinka pt. "Zaklinacz słów". Bardzo żałuję, że tytułu tego nie użyto do nazwania obrazu Daldry'ego. Przetłumaczenie oryginalnego "The Reader" jako "Lektor" uważam za wyjątkowo nieudane. Niewiele mówi o samym filmie i tworzy mylne wrażenie. Tytułowym "zaklinaczem słów" jest Michael, który dzieli czas spędzany z Hanną na uprawianiu z nią seksu i czytanie na głos klasyki literatury. Dopiero potem widz dowiaduje się, dlaczego kobieta sama nie pochłania tak uwielbianych przez nią książek.Zobacz także:
Artykuły
(122)
Galerie
(18)
Średnia ocen
(4.87)
Wiek: 26 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Moje trzy pasje to kino, fotografia i pisanie recenzji. Niestety moja praca nie ma nic wspólnego z żadną z tych dziedzin.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Rafał Gdak 18.03.2009 22:10
(+) Ciekawa recenzja. Pozwolę sobie jednak nie zgodzić się z opinią na temat Kate Winslet. W moim odczuciu, jest to najlepsza rola aktorki w jej karierze. Moim zdaniem wspaniale wykreowała zamknięcie postaci, którą grała, jej zimny dystans do rzeczywistości.
Jolanta Hertman 13.03.2009 22:06
A dla mnie to przede wszystkim film o miłości mężczyzny do kobiety; o milości prawdziwej, jedynej, takiej, którą nic i nikt nie jest w stanie zastąpić, której nic nie jest w stanie zabić, bez względu na okoliczności, która nie mija, zawładnia psychiką, jest niepowtarzalna. Film wspaniały tak jak i książka B. Schlinka. Brakuje w nim tylko poruszającego wiersza, który znajduje się w powieści.
Marek Szymaniak 13.03.2009 01:02
dziś na niego idę! :)
+ fajny tekst :)
Adam Lutostański 12.03.2009 20:06
Kolejny film, którym Niemcy próbują się wybielić.
Katarzyna Szewczyk 12.03.2009 19:20
Bardzo fajna recenzja. W najbliższym czasie zobaczę ten film.
Jolanta Paczkowska 12.03.2009 13:19
Chętnie zobaczę. Choć trochę mnie przeraża zamiar reżysera, by pokazać, że nie wszystko jest czarno-białe, wtedy, gdy takim jest!
Europa w "Euphorii"! Szwecja wygrywa Eurowizję 2012 [YouTube]
(odsłon: +1662)