Facebook Google+ Twitter

Lenczyk: Nie spodziewałem się, że o wyniku zadecyduje karny

Piłkarze Śląska Wrocław ulegli w piątek Wiśle Kraków 0:1. Choć mecz obfitował w wiele groźnych akcji podbramkowych, o wyniku spotkania zadecydował rzut karny.

Orest Lenczyk - trener Śląska Wrocław / Fot. Bartosz SenderekW pierwszej połowie, na boisku optycznie dominowali piłkarze z Krakowa, jednak statystyki mówią, że to Wrocławianie częściej oddawali strzały na bramkę rywala. Uderzenia obydwu drużyn nie przyniosły jednak zamierzonego efektu w postaci bramek. Na jedynego gola musieliśmy czekać, aż do drugiej połowy.

Po zmianie połów gra fatalnie rozpoczęła się dla gospodarzy. Trzy minuty po gwizdku rozpoczynającym drugą odsłonę meczu, Waldemar Sobota w polu karnym przytrzymał Gervasio Nunesa. Argentyńczyk się wywrócił, a sędzia odgwizdał "jedenastkę". Rzut karny pewnie wykorzystał Rafał Boguski, który dając prowadzenie Wiśle zdobył jedyną bramkę w tym spotkaniu.

- Rzut karny to loteria. Nie widziałem jeszcze powtórki i nie wiem czy ten karny był podyktowany słusznie - komentował "na gorąco" Marian Kelemen, bramkarz Śląska. Powtórki telewizyjne pokazał jednak, że decyzja sędziego Marcina Borskiego była jak najbardziej słuszna.

Stracona bramka podziałała motywująco na piłkarzy Orest Lenczyka. Śląsk zaczął grać ofensywnie, a sam trener zdecydował się na ustawienie "z dwoma napastnikami". Bohaterem Wisły okazał się jednak Pareiko. Estoński bramkarz nie raz ratował swój zespół przed utratą trzech punktów, a największa brawa dostał za obronę przewrotki Diaza.

Trener Śląska na pomeczowej konferencji przyznał, że zaskoczeniem dla niego był fakt, że o wyniku tak ofensywnego spotkania zadecydował jeden rzut karny. - Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się przegranej po rzucie karnym, tym bardziej, że w drugiej połowie stworzyliśmy takie sytuacje z których powinno się strzelać bramki - mówił Orest Lenczyk. - Nie mogę jednak mieć pretensji do swoich zawodników za to, że nie strzelili bramki. Mimo wszystko Pareiko był tam gdzie trzeba, albo jego umiejętności decydowały o tym, że bramka nie padła - mówił z uznaniem szkoleniowiec Śląska Wrocław.

Czytaj więcej ---->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

A ja nie spodziewam się, by w piłce nożnej nie tylko polskiej, zapanowały kiedykolwiek uczciwe zasady walki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.