Facebook Google+ Twitter

Leo Beenhakker: w kadrze PZPN lekarz nie zastrajkuje

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2007-05-25 14:34

Jeżeli wygramy z Azerbejdżanem i Armenią, będziemy więcej niż jedną nogą w finałach Euro 2008 - powiedział Leo Beenhakker na konferencji prasowej w Warszawie. Jednak uśmiechał się niewiele, a właściwie to tylko raz. Gdy "Polskapresse" zadała pytanie, czy wobec strajku lekarzy nie obawia się, że zastrajkuje służba medyczna reprezentacji...

Leo Beenhakker. / Fot. A. Szozda.- Nie, nie ma takich obaw! Nasi lekarze, zwłaszcza pan doktor Grzywocz, gotowi są pracować nawet za uścisk dłoni, a prezes PZPN, Michał Listkiewicz, dodał: - Nasi lekarze nie strajkują, bo dostają jedynie dniówki. Nie ma pracy, nie ma płacy.

Pytanie o lekarzy o tyle jest zasadne, że ostatnio to oni, a nie Beenhakker, ustalają skład reprezentacji. Oddajmy zresztą głos selekcjonerowi: - Garguła nie będzie z nami, bo z powodu kłopotów ze zdrowiem swoją dyspozycję ocenia na 60 procent. Jeleń, który strzela we Francji gola za golem, leczy uraz pleców i nie gwarantuje pełnej dyspozycji. Prawdopodobnie także Żurawski oraz Matusiak. Kolejnym kłopotem jest Krzynówek, bo trener Augenthaler z Wolfsburga zgodził się zwolnić go z uciążliwego tournee po Ameryce Południowej, ale... to jego zwolnili, no i następca chce go jednak zabrać. Wcześniej wypadli ze składu Głowacki i Golański. Dodam do tego, choć nie chcę nikogo obwiniać, z przygotowaniem fizycznym kadrowiczów - widać to w rozgrywkach ligowych - nie jest najlepiej. A czekają nas dwa mecze w ciągu czterech dni, czyli coś z czym polscy piłkarze zawsze maja kłopot. Powołałem zastępców: Iwańskiego z Lubina, Baszczyńskiego i Kokoszkę z Wisły, ucieszyło mnie ozdrowienie Sobolewskiego, ale przed nami ciężkie dni i mnóstwo pracy. To dlatego zabieram na mecze 2 i 6 czerwca większą niż zwykle grupę zawodników. Rywali w Polsce się nie docenia, uznaje za łatwych, a to arogancja, która w piłce nożnej zawsze przynosi szkody - zakończył Holender.

Listkiewicz dodał informacje pocieszające. Kadra poleci na ten eliminacyjny dwumecz samolotem prezydenckim, bowiem pomiędzy Azerbejdżanem i Armenią trwa wojna i bynajmniej nie futbolowa. Lot, który powinien trwać 45 minut, zająłby całą dobę, gdy podróżuje się między tymi krajami tylko przez Moskwę, a nasza reprezentacja - dla zachowania dyplomatycznych pozorów - na chwilę wyląduje w Gruzji. - Mecze będą trudne ze względu na ciężkie warunki, jakie zastaniemy. Dlatego nie zdziwcie się, ale po wtorkowym treningu uśmiechniemy się do was i powiemy: do zobaczenia! Oby z sześcioma punktami - tym słowom Beenhakkera wypada jedynie przyklasnąć.

A prezes Listkiewicz, ciągnięty przez "Polskapresse" za język, czemu chce kandydować na prezesa PZPN, choć obiecywał nie kandydować, z humorem w głosie odpowiedział: - Premier Kaczyński też mówił, że nie zostanie premierem dopóki brat jest prezydentem... To może najpierw wypadałoby o zmianę zdania zapytać jego.

Paweł Zarzeczny

ŁS

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.