Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

175731 miejsce

Leo Beenhakker zostaje do 2012 roku

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2007-08-09 08:34

Leo Beenhakker otrzymał ustne zapewnienie prezesa PZPN Michała Listkiewicza, że bez względu na wyniki eliminacji EURO 2008 - pozostanie na stanowisku na kolejne cztery lata

Konferencja prasowa selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski Leo Beenhakkera w stolicy, 08 bm. poświęcona zaplanowanemu na 22 sierpnia spotkaniu towarzyskiemu z Rosją. (dw) / Fot. PAP/Leszek SzymańskiDeklaracja prezesa o przedłużeniu umowy to dowód uznania dla prestiżu, jakim cieszy się Holender w futbolowym świecie, jego rosnącego zaangażowania w sprawy polskiej piłki, a także... polityki. Trudno sobie wyobrazić, by Leo ktoś mógł wzywać na dywanik. I trudno zaprzeczyć, że dla Listkiewicza jest idealna tarczą. Zwłaszcza że bogatą pensję selekcjonera finansują sponsorzy. A do EURO 2012 biało-czerwoni zakwalifikują się już bez eliminacji.

Środa, 8 sierpnia, rutynowa powakacyjna konferencja sztabu. Warszawski hotel "Sheraton". Leo tu mieszka, więc wystarczy zjechać dwa pietra w dół. Na dole czeka już jego dyrektor sportowy Jan de Zeeuw oraz piękna blondynka. To Marta Alf, jedyna osoba z PZPN biegle władająca angielskim. Kiedy pytam Leo czy pracuje dlatego, że jest ładniejsza od poprzedniego tłumacza Kazimierza Oleszka, Beenhakker mówi nadspodziewanie otwarcie: - Dobrze myślisz!

Konferencja poświęcona była towarzyskiemu meczowi z Rosją, który odbędzie się za dwa tygodnie w Moskwie. Dziennikarze pytali głównie o kwestie kadrowe. Czemu tacy, a nie inni bramkarze, Boruc z Kuszczakiem:
- Polacy powinni być dumni mając bramkarza w Realu, dwóch w Arsenalu, w Man United– odpowiada Leo. Czemu w obronie Jop?: Chcę mu się przyjrzeć – wyjaśnia, ale tak naprawdę trener znów obawia się o zdrowie innego stopera, Bąka.

Dlaczego jest Matusiak, który od pół roku nie gra w Palermo, czemu brak Jelenia czy Kaźmierczaka... Beenhakker twierdzi, że przyglądał się wszystkim kandydatom i jeżeli kogoś brakuje, to znaczy że jest bardzo słaby. Po czym komplementuje Polaków.
- Każdy kto jesienią grał u mnie w kadrze trafił do silnego europejskiego klubu. Błaszczykowski, Bronowicki, Golański... Teraz dwa tygodnie oglądałem polską lige i zapewniam, że trzech zawodników, o których jeszcze nie piszecie w gazetach, zrobi podobne kariery, a ich powołania mogą zaskoczyć. Ale teraz nie chcę ryzykować. Przyjdzie na to czas- mówi holenderski selekcjoner

Leo Beenhakker zyskuje sympatię. To dlatego, ze używa języka, który każdy z kibiców chciałby usłyszeć. -Macie wspaniałych, utalentowanych piłkarzy. To jest moja dla was wiadomość!-
Po czym Leo konferencję skończył, wsiadł w „Sheratonie” do windy i udał się na poobiednią drzemkę. A Listkiewicz szuka firmy, która zgodzi się płacić Holendrowi pensję jeszcze przez przynajmniej (oby!) pięć lat.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.