Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

46071 miejsce

Leonid Parfionow: "Nie jestem żadnym bojownikiem"

Podczas wręczenia pierwszej nagrody imienia Włady Listiewa, znany dziennikarz - Leonid Parfionow, wygłosił mowę o stanie dziennikarstwa w Rosji. Swoim wystąpieniem przeraził władze telewizji i innych dziennikarzy.

Leonid Parfionow uchodzi w rosyjskich mediach za światowca, uosobienie gustu, smaku, talentu dziennikarskiego oraz za człowieka o niezwykłej wrażliwości. Wygłaszając swoje przemówienie o stanie dziennikarstwa w Rosji (po wcześniejszym przeprowadzeniu wywiadu z pobitym dziennikarzem Olegiem Kaszynem), postawił on swoją karierę w telewizji pod znakiem zapytania.

Odważył się powiedzieć prawdę


Co więcej, odważył się powiedzieć prawdę. I chociaż oznaczać to dla niego będzie wyrzucenie z grona dziennikarskiej elity, nie uląkł się. Powiedział jasno i wprost, że jest taki punkt w którym mówi się: Non possumus. Trzeba wiele wewnętrznej siły, aby w kraju takim, jak Rosja, swój sprzeciw wyrazić tak dobitnie, licząc się ze wszystkimi możliwymi reperkusjami swojego wystąpienia. Może ono być początkiem jego zawodowej degradacji. Publiczne przejrzenie na oczy wiele kosztuje, ale jest warte swojej ceny, jeśli robi się to z pełnym przekonaniem.

PR i anty-PR władzy


Media w Rosji są upaństwowione. Po to, by mówiły przede wszystkim dobrze o władzy. Te tematy, które są dla niej przychylne - są realizowane. Za każdą ważną audycją dotyczącą wydarzeń politycznych stoi państwo: jego cele, zadania, nastrój, opinie, a także przyjaciele. Tematy, które w telewizji nie przechodzą uznaje się za uprawianie anty-PR.

Dziennikarz jak państwowy urzędnik


W Rosji dziennikarz przede wszystkim ma służyć i być podwładnym. Ale bynajmniej rosyjski dziennikarz nie służy czytelnikom, słuchaczom czy widzom. Przede wszystkim jest zobowiązany do bezwzględnego posłuszeństwa wobec hierarchii redakcyjnej i władzy państwowej. To oznacza, że jest absolutnie wykluczone, aby podczas wywiadu zapytał na przykład premiera Putina o sprawy "niewygodne" (chociażby sprawę Michaiła Chodorkowskiego).

Nie koniec na tym. W Rosji nie można jawnie wyrazić sceptycznych, ironicznych i krytycznych uwag na temat władzy. O władzy w Rosji można powiedzieć tylko dwojako: albo dobrze, albo wcale.

Podsumowując mowa Parfionowa wzbudziła we mnie jak najcieplejsze uczucia. Z dwóch głównych powodów. Po pierwsze dlatego, że jest to akt niebywałej odwagi cywilnej. Nie chodzi tylko o to, że zburzył typowy przebieg podobnych uroczystości (osoba wyróżniona odbiera nagrodę, wygłasza osłuchaną formułkę z podziękowaniami dla tych, którym bezwzględnie dziękować trzeba i odchodzi).

Godne pochwały i zauważenie jest przede wszystkim to, że potrafił on do typowych dla Rosji zachowań, dodać element zaskoczenia - po podziękowaniach na oczach kamer wyciągnął kartkę ze spisaną mową co wywołało głęboką konsternację wśród rosyjskich włodarzy telewizyjnych.

Po drugie w końcu ktoś odważnie powiedział co jest prawdą, a co kłamstwem. To ma jeszcze bardziej doniosłe znaczenie, ponieważ opowiedzenie się za prawdą - w dzisiejszym świecie jest niepopularne. I to niezależnie od tego jaką profesję uprawiamy.

Wystąpienie Rosjanina jest również ważne dla polskich dziennikarzy. Warto też, aby z tym tekstem zapoznali się także ci, którzy widzą siebie w tym zawodzie. Z jego lektury widać jak trudno czasem być niepokornym (posiadać inne zdanie, opinie, wartości od większości), odważnym w dociekaniu prawdy. Tekst ten uzmysławia, że cena za "płynięcie pod prąd" jest obarczone ryzykiem - gniewem władzy, szefostwa, szykanami, zastraszaniem, pobiciami, a w skrajnych przypadkach zabójstwami. Byle tylko rozmyć różnicę między prawdą, a kłamstwem, między dobrem, a złem...

Przemówienie Leonida Parfionowa w języku rosyjskim:



Przemówienie Leonida Parfinowa w języku polskim

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Mimo, że artykuł opublikowany kilka miesięcy temu nic nie stracił na swojej aktualności w kwestii rosyjskich mediów. Przy okazji wyrażam duże uznanie dla L. Porfionowa (jest to jeden z moich ulubionych dziennikarzy)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.12.2010 00:45

Dobrze,że Zuzanna wybrałaś taki temat dla swego artykułu,jak mówił jeden bohater z jednego serialu: "Z ust mi to pani wyjęłaś".
Długo mógł bym pisać na ten temat,bo,akurat,dobrze go znam,ale ....
No,dobrze: Uważam,że towarzysz Parfionow ten "mocny" ,ze względu rosyjskich tzw.państwowych mediów, meldunek nie odważył się przeczytać z łzowymi intonacjami w głosie,bez zgody tow.Putina.
Więcej powiem,ten tekst mógł by sam napisać "Zbawiciel nacji",ale obawiam,że dał to zrobić "murzynom-pisarzom",których jest pełno na Starym placu w Moskwie.
Jestem pewien,że to był pewny znak w kierunku określonych kręgów, od których w dany moment Rosja mogła mieć zależność,aby pokazać ruch ku pierestrojkie,chociaż by w rosyjskich mediach,już nie mówię o modernizacji.
Więc sumując,po pierwsze:wszyscy główne rosyjskie telewizyjne kanały nie są państwowymi,bo tzw.państwowa polowa należy kolegom,lub koleżankom tow.Putina.
Po drugie: taki chytry lis,jak Parfionow,nie biorąc nawet pod uwagę jego zwolnienie z NTV,nigdy i nigdzie swego,odrębnego,zdania nie powiedział.
Po trzecie,taki "sensacyjny" meldunek,mógł być przeczytany przed przyjęciem decyzji stosownie wyboru miejsca dla World Cup po futbolu,a czemu nie?
No,i w końcu,w ogóle nie zauważyłem zdziwienia lub oburzenia na twarzach pierwszych osób radzieckiej telewizji.Bo, jak widać,byli gotowi do takiej "sensacji".
Za artykuł- piątka.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Roman Kożmiński
  • Roman Kożmiński
  • 03.12.2010 19:03

Profesjonalnie napisany artykuł pani Zuzanno i jeszcze podparty filmem oraz tłumaczeniem .Twardziel z tego Parfionowa - myślę że w Rosji następują zmiany, powoli ale następują .Tego nie da się cofnąć ;nawet mordy tych zmian nie wyhamują !!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.12.2010 18:00

Świetny materiał, pani Zuzanno.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.