Facebook Google+ Twitter

Leonidy - listopadowy deszcz... spadających gwiazd

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-11-14 17:03

Aktywność meteorów z roju Leonidów to zawsze prawdziwa gratka dla miłośników astronomii. W tym roku możemy się jednak spodziewać prawdziwego deszczu spadających gwiazd!

Obraz przedstawiający deszcz meteorytów / Fot. E. WeißwikimediaOd 10 listopada nocne niebo nad Polską rozświetlają meteory z roju Leonidów. Są to drobiny pyłu - zwane przez astronomów meteoroidami - pozostawione przez kometę 55P/Tempel-Tuttle na jej orbicie i wpadające w atmosferę Ziemi z prędkością aż 250 tysięcy kilometrów na godzinę. Tak zawrotna prędkość powoduje, że cząstki wpadające w ziemską atmosferę pobudzają powietrze do świecenia – wtedy na niebie widać meteory, zwane potocznie spadającymi gwiazdami.

Meteoroidy pozostawione przez konkretne ciało niebieskie mogą grupować się w strumienie - wówczas, jeśli orbita strumienia przecina się z orbitą Ziemi, możemy co roku na ziemskim niebie obserwować rój meteorów. Takim rojem są właśnie Leonidy. Ich nazwa pochodzi od gwiazdozbioru Lwa (łac. Leo), ponieważ na naszym niebie meteory zdają się wybiegać z tego gwiazdozbioru. Aktywność różnych rojów może się zmieniać w kolejnych latach. W tym roku spodziewana jest podwyższona aktywność Leonidów, warto więc spojrzeć w niebo i spróbować swoich sił w obserwacjach.

Prognozy



- Największej aktywności Leonidów możemy się spodziewać w nocy z wtorku 17 listopada na środę 18 listopada - mówi dr hab. Arkadiusz Olech z Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika PAN w Warszawie. - Wtedy Ziemia spotka na swojej drodze dwa stare obłoki pyłu, pozostawione przez kometę 55P/Tempel-Tuttle w 1466 i 1533 roku. - Najnowsze prognozy mówią o liczbie około 200 meteorów na godzinę, ale przewidywana pora szczytu aktywności, czyli okolice godziny 23, nie sprzyja obserwatorom w Polsce. Jednak wraz z upływem nocy gwiazdozbiór Lwa i radiant Leonidów, czyli miejsce na niebie, z którego zdają się one wybiegać, będzie coraz wyżej nad horyzontem i zjawisk nadal będzie sporo. Poza tym roje meteorów są na tyle nieprzewidywalne, że maksimum może się trochę opóźnić.

Jak obserwować Leonidy?



- Najprostsze obserwacje meteorów nie wymagają używania żadnego sprzętu, wystarczą oczy - wyjaśnia Kamil Złoczewski, koordynator obserwacji wizualnych w Pracowni Komet i Meteorów, największej polskiej organizacji miłośników astronomii zajmującej się badaniem spadających gwiazd. - W przypadku maksimum Leonidów wykonujemy tzw. zliczenia, czyli zapisujemy liczbę zaobserwowanych Leonidów oraz innych meteorów. Najjaśniejsze meteory (bolidy) zobaczymy będąc nawet w środku dużego miasta, ale obserwacje najlepiej prowadzić z dala od miejskich świateł. W tym roku w obserwacjach Leonidów nie będzie przeszkadzał nam Księżyc, który jest w nowiu, warto więc wybrać się za miasto na dłuższe obserwacje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

SamoZuo
  • SamoZuo
  • 27.11.2011 11:49

Widziałam wczoraj dwa spadające meteory :) Jeden był strasznie jasny i gruby łańcuch za sobą ciągnął. Aż mnie przeraził w jednym momencie i zachwycił. Drugi był nieco mniej zjawiskowy, ale widok piękny :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Spadające gwiazdy, to przecudowny widok na niebie.))

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.11.2009 13:37

o artykuł o Leonidach SUPER!!!!

"o ogladaniu ich" ponizej - mój komentarz z dnia 18.11.2009 link
..." Na listopad:)Dla pokrzepienia:) Dla radości:) "Leonidy":) Listopad kojarzy się z opadającymi liśćmi, pierwszymi przymrozkami... Ale niewiele osób wie, że mniej więcej w połowie listopada można zobaczyć na niebie przecudnej uroby meteory z roju Leonid:))) Dziś napisała moja córka z za oceanu o "deszczu meteorytów" i pomyślałam że się słowami jej pod tym artykułem podzielę:) dla "równowagi" bo jesień to też Wyjątkowy Piękny Czas;) pisze tak: "Wczoraj w nocy miało miejsce niesamowite zjawisko astronomiczne, widoczne w Azji oraz w Ameryce Północnej, o nazwie Leonid Meteor Shower, czyli deszcz meteorytów o nazwie Leonid. W Azji przybrało to tak niezwykła postać, że można było zaobserwować do kilkuset meteorów na godziny (300-500), a na mojej półkuli jedynie 20-30 na godzinę, ale to wciąż niepowtarzalne zjawisko. Razem z, moją przyjaciółka z projektu oraz jej dwoma przyjaciółkami, urządziłyśmy sobie wyjątkowy wieczór pod gołym niebem. Ponieważ zjawisko miało największą siłe miedzy 3-5am nad razem wymagało to od nas sporo cierpliwości. Wyjechałam z centrum i spotkałyśmy sie u Noa w domu, pojechałyśmy nad wodę skąd widać było panoramę miasta z CN Tower w samym sercu. (...) Od 3 - 5am w mrozie leżałyśmy na kocu pod gołym niebem obserwując spadające gwiazdy. Widziałam kilka... były cudownie piękne. Za każda spadającą gwiazda darłyśmy się w niebogłosy... ... rano pojechałyśmy na uniwersytet."/W.M.C Toronto/ "deszcz meteorytów" jaki to musiał być niesamowity widok:) Jesteśmy cząstką, maleńką czastką Wspaniałego Wszechświata:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

najwięcej "spadających gwiazd" jest chyba w sierpniu, wtedy najlepiej ułożyć się pod gołym niebem, wysmarować jakimś świństwem na komary i gapić w niebo aż się zaśnie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lubię to:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.