Facebook Google+ Twitter

Leonie Swann, "Sprawiedliwość owiec" - recenzja

„Filozoficzna powieść kryminalna”, „nowy Folwark zwierzęcy”. Pod takimi hasłami wydawnictwo Amber próbuje sprzedać nam wydaną w wakacje „Sprawiedliwość owiec”. A czytelnicy, jak w owczym pędzie, tę książkę kupują.

George Glenn był dobrym pasterzem. Trochę dziwakiem i odludkiem, dla którego własne stadko było ciekawszym towarzystwem niż ludzie. Niestety, już na początku opisywanej powieści, George Glenn był martwy. Jego owce znalazły go leżącego na pastwisku, ze szpadlem w brzuchu. Niedługo później George’a znaleźli ludzie i już na pierwszych stronach powieści okazało się, że nie przepadający za towarzystwem pasterz mógł mieć więcej wrogów, niż mogłoby się z początku wydawać…

Tak prezentuje się w książce wątek kryminalny, który, jak sugeruje nam hasło na okładce (Filozoficzna powieść kryminalna ), będzie wyjściem do głębszych filozoficznych rozważań, nad naturą człowieka. Filozofia, niestety, w powieści Leonie Swann, występuje szczątkowych ilościach. Czytelnik dostaje do ręki powieść kryminalną, w której kluczową rolę odegrają owce – owce nietuzinkowe, bo z charakterem, myślące, tworzące zhierarchizowaną strukturę, które mają zamiar same rozwikłać zagadkę śmierci swojego pana. Jak można się domyślić, to właśnie te zwierzątka zostaną obdarzone różnymi cechami ludzkiego charakteru, które pokażą nam, jak to nieraz jesteśmy nielogiczni, uprzedzeni czy jak boimy się stanąć oko w oko z prawdą. Pomysł ciekawy, niezgorzej zrealizowany, lecz, niestety, jak na powieść filozoficzną i drugiego Orwella, to trochę za mało.

Morderstwo na filozofii

Przede wszystkim, filozofia przedstawiona w tej książce, podobnie jak fabuła, jest dość naiwna. Pojawia się we fragmentach, w których owieczki starają się zrozumieć nieznane im pojęcia z ludzkiego świata, a apogeum rozważań filozoficznych to moment, w którym owce zastanawiają się, kim jest ten, którego ludzie nazywają Bogiem i czemu jest on taki ważny. Oczywiście, zwierzątka nigdy nie dochodzą do słusznych wniosków. Rozwikłanie zagadki morderstwa i innych tajemnic, przypomina rozwiązanie z filmów familijnych – kogoś ruszy sumienie, ktoś się przestraszy i wyjawi prawdę, ktoś będzie prosił o wybaczenie. Wszystko prościutkie, niewymagające głębszej refleksji – ot, trochę śmieszne i trochę ciekawe.

Prawie jak świnka z klasą

Jaki jest największy zarzut, jaki można postawić „Sprawiedliwości owiec”? Taki, że ta powieść powinna zostać wydana pod szyldem „dla młodzieży” – wtedy można byłoby podejść do niej z uśmieszkiem, wybaczyć wszystkie naiwności i, przede wszystkim, nie robić sobie dużych nadziei. Wydawnictwo Amber, pod względem marketingowym spisało się jednak na medal i wydało „Sprawiedliwość” jako poważny bestseller, dzięki czemu sprzedaje się on u nas – ponoć – świetnie. Ja jednak książki tej nie polecę – nie tym, których skusiło magiczne słowo „filozoficzna” i nawiązanie do Orwella na okładce. Co innego, jeśli ktoś szuka niemęczącej lektury do czytania w autobusie albo na lekcjach – wtedy zapewne nie rozczaruje się tak jak ja; ale mimo wszystko sądzę, że są lepsze „lekkie” książki, o których nie można powiedzieć, że są stratą czasu. A dla mnie „Sprawiedliwość owiec” taką stratą właśnie jest ( o stracie pieniędzy nie wspomnę).

"Sprawiedliwość owiec",
Leonie Swann,
twarda oprawa, 260 stron
cena: 29,80 zł
Wyd. Amber, Warszawa 2006.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Pipi Langstrump
  • Pipi Langstrump
  • 26.07.2011 01:55

rany ale nadeta recenzja, pewnie recenzentka najadla sie nie tego co trzeba, spadaj nadeta (podejrzewam, ze wydeta tez) babo super ksiazki :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Michał Kaźmierczak
  • Michał Kaźmierczak
  • 13.04.2011 21:32

Zgadzam się z przedmówcą. Nie wiem co w tej książce miało by być naiwne? Książę, na szczęście, kupiłem i przeczytałem dużo wcześniej niż recenzję. Książka - zjawiskowa i świetnie napisana, porównanie do "Folwarku" faktycznie chybione. Filozofii baaardzo dużo. Bo prawdziwa filozofia to nie utarte schematy i definicje a zamiłowanie do myślenia, którym autorka zaraża z każdą stroną powieści (phileo – kochać+sophia – mądrość=Filozofia). Mogę tylko polecić.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Przemek Staroń
  • Przemek Staroń
  • 05.04.2011 13:39

Pani Joanno. strata czasu. to dobre wyrażenie. przeczytanie Pani recenzji było dla mnie stratą czasu. dobrze, że nie pieniędzy.

stawianie zarzutu książce polegającego na błędnej koncepcji wydawniczej to jak oskarżanie pasażera taksówki, że ptak osrał przednią szybę. i co ciekawe, uczę filozofii i ja z tej książki wyniosłem wiele. wniosek? może po prostu - de gustibus...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.09.2006 20:13

Wreszcie ktoś kto potrafił dostrzec naiwność "Sprawiedliwości..." Wśród tych wszystkich prasowych peanów, ta recenzja chyba najlepiej oddaje sprawiedliwy obraz "Sprawiedliwości" ;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawy komentarz; oczywiscie, dziekuje takze za punkt ;)



Oczywiscie, w "Sprawiedliwosci" sa metafory, moze i owcza nawinosc jest idealna do pokazania tego, jaki ludzki swiat jest dziwny, zakuty w konwenanse, pozbawiony sensu... Ale wlasnie, wszystko to jest dla mnie zbyt naiwne i powiedziane zbyt wprost - "kawa na lawe". Uprzedzenia w stosunku do jagniecia - ot, uprzedzenia do kogos, kto jest inny, natura czyms go wyroznila, przyklad bezsensownych uprzedzen. Brat przywodcy stada - ktos napietnowany, bo sie wylamal, moznaby rzecz, ze przez to "nieczysty", stracony dla swiata ustatkowanego i "normalnego". A do tego spojrzenie na swiat ludzi i ich ocena w oczach owiec... Zamysl ciekawy, wykonaniu moze tez nie mozna wiele zarzucic, ale jednak wszystko jest tu dla mnie za proste, pozostawia za malo miejsca na interpretacje. Moze to wina tego, ze ta ksiazka pojawila sie u mnie nagle i, zachecajac napisem "filozoficzna" wdarla sie miedzy Gombrowicza a Dostojewskiego, i troszke nie spelnila moich oczekiwan... A moze po prostu potrzebuje jeszcze kilku lat by, kto wie, ocenic ja inaczej? ;) Wydaje mi sie, ze jesli ktos zastanawia sie nad kupnem "Owiec", warto, by najpierw przeczytal np. dwa rozdzialy i zdecydowal, czy odpowiada mu styl tej powiesci. A co do Murakamiego... ten tez jest, tak naprawde, mocno przereklamowany.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Droga Joasiu, a mnie się ta książka bardzo podobała i nawet kilkakrotnie o niej pozytywnie. pisałem. Może dlatego, że jej młoda autorka zadaje pytania dotyczące absurdalności ludzkiego świata. "Owce" to już widzą, ludzie przekonani o swojej wyjątkowości, jeszcze nie. Różnica w opiniach między nami, całkowicie naturalna, wynika najpewniej z innego życiowego doświadczenia. Ja już widzę oczyma wyobraźni wielki kondukt pogrzebowy, siebie niesionego w trumnie, pięknie grającą orkiestrę dętą i mnóstwo poduszek z orderami niesionymi za trumną wiezioną na lalwecie działa; Ty dopiero wchodzisz w dziwny i dosyć podły ludzki świat. A już poważnie - ta powieść opowiada wlaśnie o takich dziwnościach naszego świata. Autorka posługując się owczą metaforą zwraca nam uwagę na te dziwności. Pozycja zewnętrzego obserwatora (owce) pozwala jej to bepiecznie i, nie ukrywajmy dowcipnie, wypowiedzieć. To jest oczywiście zasadniczo inna, niż w ksiażkach Haruki Murakami i bez jego intelektualnej klasy, świadomość absurdu ludzkiego istnienia, z którym trudno sobie poradzić, ale mimo to warte uwagi. Ale i tak podoba mi się Twój automomiczy, niestadny głos i zprzyjemnością daje ci zasłużony punkt.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.