Facebook Google+ Twitter

Leooo Leooo Leooo!

"Nie, nie jestem żadnym cudotwórcą, po prostu staram się dobrze wykonywać swoją robotę. Futbol to żadna magia ani cuda" - powiedział o sobie Leo. Ja się z tym zgadzam. Cudów w piłce nie ma.

Kiedyś Leo był ikoną, dziś każdy wiesza na nim psy. / Fot. Wikimedia Commons. Licencja GNU.Podczas transmisji meczów z eliminacji do Euro 2008, można było słyszeć z trybun "Leooo Leooo Leooo!". Było to głośne podziękowanie kibiców, za sukcesywne dyrygowanie polską piłką. Wygrana z Portugalią (w wielkim stylu), doskonała gra Ebiego. W końcu pierwszy awans polaków na Euro. Wspaniale. Moja radość wypływała ze mnie, podczas ostatniego meczu o pietruszkę z Serbią. Na mistrzostwach Europy nie poszło nam dobrze. Jedna bramka strzelona ze spalonego. Nadzieja kibiców szybko umarła. Polscy piłkarze, dwoili się, troili, ale nic z tego nie wyszło. Jak zawsze. Czy to jak zawsze, to jakaś reguła?

Polski sport ma to do siebie (po moich bacznych obserwacjach), że podczas ważnych chwil sportowcy, opadają z sił. Zarówno faworyci w Pekinie, jak i nasi wspaniali piłkarze. Gra Polaków na Euro 2008 nie zachwyciła. Każdy widział, każdy kibic wykrzyczał co myśli o ich grze. Dobrze, było minęło. Zdarza się czasem, że wtedy kiedy trzeba, coś się nie udaje. Nie dołączam się do słów: nic się nie stało. Stało się, zawsze się dzieje. Osobiście nie mam nic do Beenhakkera. Robił co mógł. Miał zupełnie inne podejście do gry, niż poprzedni trenerzy (Janas i Engel). Była ogromna szansa na zmianę wizerunku polskiej piłki.

Przed meczem ze Słowenią, odbył się towarzyski mecz z Ukrainą. Absolutnie nie dziwię się Borucowi, że po meczu polał sobie do kieliszka. Z takim totalnym brakiem zaangażowania, to i najlepszy trener świata nie pomoże. Oglądanie piłki w wykonaniu dream teamu reprezentacyjnego, zaczyna doprowadzać mnie do stanu irytacji. Tak samo jak wyczyny naszych polityków. Piłka im się nie klei, jedyne co to ich ciężkie stopy kleją się do murawy. Akcje nie wychodzą, bramek nie ma. Roger to nie piłkarz, który musi strzelać, to zawodnik, który ma podawać i rozgrywać akcje. Udaje mu się to wyśmienicie. Tylko komu on ma podawać? Chłopcom od podawania piłek?

"Nie, nie jestem żadnym cudotwórcą, po prostu staram się dobrze wykonywać swoją robotę. Futbol to żadna magia ani cuda" - powiedział o sobie Leo. Ja się z tym zgadzam. Cudów w piłce nie ma. Trzeba mieć w nogach parę, celność i trochę szczęścia. Zastanawiam się kto może poprowadzić dalej naszą reprezentację. Z takim podejściem jakie ma PZPN (organizacja, która chyba ma polską piłkę w d...), zmiana trenera jest już chyba zasądzona. Nie rozumiem dlaczego PZPN razem z bandą fachowców, wiesza psy na Leo. Jeśli dalej tak będzie to nie zdziwię się jak Leo wstanie i wyjdzie. Cudów proszę Państwa nie ma. Piłkarze chyba nie mają ambicji, nie czują Orła Białego na swojej piersi.

Stadion Korony Kielce. Mecz Polska - Armenia. Trybuny pełne. / Fot. Wikimedia Commons. Licencja GNU.Kibice polscy są w europejskiej czołówce. Stadiony podczas gry Polaków są pełne. Dziś zagramy z San Marino, drużyną amatorską. Wygrana jest pewna, ale nie da ona w żaden sposób spokoju Beenhakkerowi. Po słabych spotkaniach z Ukrainą (porażka 1:0), oraz ze Słowenią (remis 1:1), patrzę z ciekawością na mecz z San Marino. Co będzie dalej? Czy polska piłka musi kuleć? Znając polskie realia, Leo odejdzie. Fachowcem w dziedzinie sportu czy szkolenia piłkarzy nie jestem, ale bez ambicji nie awansujemy na mistrzostwa świata w 2010 roku...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.