Facebook Google+ Twitter

Lepiej bez tarczy

Jestem świeżo po przeczytaniu tekstu Tomka Hensa "Tarcza antyrakietowa, czyli koniec polskiego snu o potędze", a że tematem tarczy interesuję się od dawna, to postanowiłem dorzucić kilka swoich uwag.

Tomek stwierdził, że: "Polska znów stała się pionkiem w grze wielkiego mocarstwa. (...) Po wielu latach współpracy Polski z USA, można śmiało postawić tezę, że Ameryka traktuje nas jako sojusznika drugiej kategorii". Tylko, czy takie postępowanie Waszyngtonu kogokolwiek jeszcze dziwi?

Trzeba podkreślić, że relacje polsko-amerykańskie nigdy nie miały charakteru partnerskiego. Ich jednostronność i asymetria wynikają ze zbyt dużej różnicy interesów i potencjałów. Przybierają raczej – zgodnie ze stwierdzeniem Zbigniewa Brzezińskiego - kształt przedsiębiorstwa, w którym Ameryka posiada kontrolny pakiet akcji, Polska natomiast niewielki udział. Ewentualna pomoc militarna Stanów Zjednoczonych wynika z interpretacji interesu narodowego USA, a nie z wymiernych gwarancji wiążących tenże interes z interesem polskim. Zwolennicy tarczy twierdzili, że dzięki niej staniemy się strategicznym sojusznikiem USA. Regulacja prawno-traktatowa zakładająca dwustronny sojusz nie wchodziła jednak w grę. Stany Zjednoczone tradycyjnie nie zawierają sojuszy (współcześnie z wyjątkiem Traktatu Waszyngtońskiego). Dlatego też pojęcie „sojuszu strategicznego” mogło odnosić się co najwyżej do sytuacji umownej bądź innych form porozumień. Spekulacje nad usankcjonowanym prawnie traktatem nie znajdują potwierdzenia w praktyce.

Sukces czy "sukces"?



"Ostatecznie USA wycofały się z planu rozmieszczenia tarczy w Polsce i Czechach, a na otarcie łez w Polsce będzie macierzysta baza lądowej wersji rakiet SM-3. Problem w tym, że pracę nad tą wersją pocisku, pierwotnie zaprojektowanego dla okrętów posiadających system AEGIS, są dopiero we wstępnej fazie. Czyli następny wielki "sukces" rządu PO" - napisał Tomek.

Ja bym jednak zdjął cudzysłów ze słowa sukces. Oczywiście Platforma nie dążyła do tego, aby Obama z tarczy zrezygnował, ale uważam, że dla nas dobrze się stało, że podjął taką decyzję. Więc jest to przypadkowy sukces PO. Dlaczego?

W pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę na możliwości wystąpienia zarzutów wspierania przez Polskę unilateralnej polityki USA w przypadku wyrażenia zgody na budowę tarczy. Istotą tego modelu polityki zagranicznej w okresie postzimnowojennym jest uznawanie przez Amerykanów za najważniejsze suwerennego prawa Stanów Zjednoczonych do obrony i zapewnienia własnego bezpieczeństwa. Działania wpisujące się w tą doktrynę już niejednokrotnie zachwiały fundamentami wspólnoty transatlantyckiej i jak najbardziej uzasadnione jest przypuszczenie, że ewentualna dyslokacja komponentów tarczy w Polsce przyczyniłaby się do procesu dezintegracji europejskich struktur bezpieczeństwa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Po pierwsze jestem bardzo mile zaskoczony odniesieniem się w tekście do mojego artykułu. Po drugie muszę pochwalić autora za wiedzę i sposób jej przekazania. Chętnie przeczytałem artykuł.
Co do wniosków zawartych w tekście, to temat na długą dyskusję. Od napisania mojego artykułu wiele się zmieniło. Dzisiaj sam napisałbym inaczej mój artykuł. Nie zmienia to faktu, że gratuluje Kamilowi tekstu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przeczytałem z zainteresowaniem. Gratulacje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.