Osoby, dla których słowa są bezcenne to ci, dla których każda rozmowa jest wysiłkiem, stresem i próbą zakamuflowania swojej wady. Jakiej? Jąkania się. Jego mechanizmy, przyczyny i skutki opisywano wielokrotnie. Problem zwykle traktuje się od strony medycznej. Warto jednak zająć się tą drugą stroną i poznać "zjawisko" poprzez historię konkretnych osób.
Jak to się zaczyna?Według danych statystycznych jąka się ok. 1% dorosłych i 4% dzieci. Najmłodsi na szczęście bardzo często z tego "wyrastają". Zdarza się jednak, że wada pozostaje, a wtedy trzeba już szukać różnych sposobów rozwiązania problemu.
- Jąkam się odkąd pamiętam. W dzieciństwie nawet mi to nie przeszkadzało. Problemy pojawiły sie w gimnazjum, gdy musiałem odpowiadać ustnie. Klasa miała wtedy niezły ubaw, a ja od tego czasu zamknąłem sie na ludzi i starałem unikać mówienia w każdej życiowej sytuacji - zaczyna 19-letni Paweł.
Tego typu uniki wydawać by się mogły niemożliwe, bo praktycznie w każdej sytuacji musimy mówić. Paweł jednak uważa, że i na to znajdzie się sposób. Bo jeżeli nie ma możliwości uniknięcia mówienia, co dla jąkającego byłoby najbardziej komfortowym wyjściem, to przecież zawsze można prosić o pomoc kogoś bliskiego, np. o załatwienie jakiejś sprawy.
To co na mówiących płynnie nie wywiera żadnego wrażenia, może silnie oddziaływać na jąkającego się. Niestety, oddziaływać negatywnie. Dziwnym może się wydawać fakt, że ktoś obawia się zwykłych codziennych zakupów, czy chociażby rozmowy telefonicznej. Co w tym strasznego?

- Każdy radzi sobie jak umie najlepiej. Ja staram się unikać rozmów telefonicznych, a zakupy mogę zrobić w
sklepie samoobsługowym - przyznaje 32-letnia Magda, która jąka się już od 25 lat. Jest żoną i matką dwójki dzieci. Choć spełniona w życiu prywatnym, zawodowo czuje pewien niedosyt, a za jedną z jego przyczyn podaje jąkanie się.
Według Pawła, osoba nie wiedząca co to znaczy nie móc wypowiedzieć swoich myśli, w ogóle nie uznałaby tego za problem, bo w końcu przecież ludzie mają inne, poważniejsze. Dla jąkającego się ta wada to jednak problem największy, a na jego podłożu tworzą się kolejne.
- Najbardziej irytujący w tym wszystkim jest fakt, że gdy jąkający mówi sam do siebie to w ogóle się nie jąka. A gdy wychodzi spotkać się z ludźmi to znowu się zaczyna - dodaje.
Jąkający często o swoim problemie mówią bardzo niechętnie. Zresztą po co mają nazywać rzecz po imieniu, wystarczy, że się odezwą i każdy i tak się zorientuje. Przykre jest to, że im bardziej człowiek stara się wadę ukryć, tym szybciej zostaje zdemaskowany.
Pan Marek Dubiński, prezes wrocławskiego oddziału Polskiego Związku Jąkających, który sam boryka się z tym problemem, twierdzi, że to jaki wpływ na człowieka ma ta wada zależy przede wszystkim od jego psychiki.
- Trzeba działać, stawiać sobie nowe cele. Nie można myśleć: "Panie Boże jakiego mnie stworzyłeś takiego mnie masz". Najgorzej jest, gdy jąkający zamknie się w czterech ścianach - dodaje. - Ludzie ograniczani przez cokolwiek, często czują się gorsi.
- U osoby jąkającej się może wytworzyć się poczucie niższej wartości, osamotnienia - twierdzi Magda. Problem nasila się przede wszystkim w nowym, nieznanym jąkającemu otoczeniu.
- Kiedy milczę, ludzie myślą, że nie mam nic do powiedzenia. A ja po prostu boję sie wyrażać moje myśli. Wielu nie reaguje, gdy zauważy, że się jąkam. Z takimi właśnie utrzymuje kontakt, ale niestety zdarzają się również negatywne reakcje - zaznacza Paweł.
Reakcje innych osóbDla osób jąkających się najgorsze są sytuacje, które z zasady są stresujące nawet dla osoby, która tej wady nie posiada. - Egzamin ustny. Gdy egzaminator wierci się, wzdycha i prawie patrzy na zegarek, a Ty nie możesz wypowiedzieć słowa - to wywołuje rozpacz - zapewnia Magda.
Takie reakcje są na tyle przykre, że pamięta się je przez wiele lat. Pan Marek przytacza historię z dzieciństwa, kiedy to pewien mężczyzna powiedział do niego: "nie jąkaj się, bo nie ma wiatru". Teraz nie zrobiłoby to z pewnością na nim wrażenia, ale z perspektywy małego dziecka, które jest bezradne wobec swojej wady, takie słowa mogą tylko pogłębić w nim lęk przed mówieniem.
Wyjście z sytuacjiOrganizowane są liczne turnusy, które często przynoszą pozytywne efekty i ludzie zaczynają mówić płynnie.
- Trzeba mieć świadomość, że terapia jest bardzo czasochłonna, ale na pewno warto spróbować- zapewnia Magda.
Jąkający się niekiedy obawiają się podjąć terapii, gdyż boją sie rozczarowania, tego, że ich wysiłek pójdzie na marne. Twierdzi się, że na tę wadę należałoby spojrzeć z dystansem, ale to nie lada sztuka. Podobnego zdania jest pan Marek. - Na jąkanie trzeba patrzeć z dystansem, ale cały czas pracować nad poprawą.
Magda zapewnia, że członkostwo w grupach wsparcia jest bardzo pomocne, gdyż uczy akceptowania siebie jako osobę jąkającą się. Można spotkać się z ludźmi borykającymi się z tym samym problemem, porozmawiać o tym jak sobie z nim radzą, poznać nowe metody leczenia. Na takich spotkaniach przede wszystkim można poczuć się swobodnie.
Mówi się, że lęki trzeba przełamywać. I oni również tego próbują na różne sposoby. - Moją najlepszą terapią jest "prezesowanie". Pomagam innym jąkającym, załatwiam różne sprawy telefonicznie, a także osobiście. Polecam tę metodę wszystkim - radzi pan Marek. - Lepiej niepłynnie mówić, niż płynnie milczeć. - dodaje.
Jak więc wygląda ich życie? Czy jąkanie bardzo na nie wpłynęło? - Mam rodzinę. Realizuję się zawodowo. Jąkanie mi w tym nie przeszkadza - twierdzi pan Marek.
Paweł z kolei prowadzi własną firmę przez internet. - Schowałem się za internetem, bo tu nie muszę mieć kontaktu z ludźmi. To dobre wyjście z tej sytuacji, tym bardziej, że lubię to co robię - zapewnia - bo ja niestety wciąż boję się życia - dodaje.
Ułatwienie życia jąkającym sięLudzie, których problem jąkania się nie dotyczy, nie zdają sobie sprawy jakie trudności spotykają takie osoby na co dzień. Pan Marek zwraca uwagę choćby na to, że jąkający sie muszą wydawać więcej na rozmowy telefoniczne, gdyż często wypowiedzenie jednego zdania zajmuje im dużo dłużej niż osobom mówiącym płynnie.
- Osoby jąkające się mają pewne przywileje, np. wydłużenie czasu na egzaminie ustnym lub zamiana formy ustnej na pisemną. Tylko, ze niewiele osób o tym wie. - informuje Magda - Należy pamiętać, że jąkanie nie wynika z naszej złej woli i w danej chwili nie mamy na nie wpływu.
O tym problemie mówi się niewiele. Są oczywiście grupy zrzeszające, ale to nie wystarczy. - Ludzie powinni dowiedzieć się więcej na ten temat. Należałoby skierować informację do rodziców dzieci jąkających się oraz dorosłych z tym problemem, ale również przybliżyć go osobom nie jąkającym się. - proponuje Magda.
Ktoś stwierdziłby, że skoro jest tyle terapii to problem można bardzo łatwo rozwiązać. Terapia jednak nie zawsze pomaga i z wadą trzeba się pogodzić i żyć. Każda z osób jąkających boi się reakcji otoczenia na swoją wadę. Jak widać jedni radzą sobie z tym lękiem lepiej inni gorzej. Jedno jest jednak pewne: życzliwość i cierpliwość ze strony społeczeństwa na pewno im nie zaszkodzi.