Facebook Google+ Twitter

Lepper kontra PiS - pojedynek trwa

Nie ulega wątpliwości, że były wicepremier polskiego rządu Andrzej Lepper ma problem. Problem ma też Jarosław Kaczyński wraz z Radą Ministrów. W nie najlepszej sytuacji jest również Mariusz Kamiński, stojący na czele CBA.

Targi rolnicze w Kielcach, Andrzej Lepper, 10 marca 2007 r. / Fot. Marek SilarskiNad Andrzejem Lepperem wisi groźba postawienia zarzutów. Można to potraktować jak swego rodzaju "straszak", bo żadne dokumenty poświadczające winę ex-wicepremiera nie są znane, ba nie ujawniono także jakichkolwiek materiałów przesądzających jego udział w sprawie. Nie jest moim celem bronić Leppera, jego przeszłość jest na tyle dobrze znana, by móc stwierdzić, że wielokrotnie karany człowiek, nie może zasiadać w rządzie czy parlamencie. Jednak, gdy prawo jest łamane nawet w stosunku do osoby z prawomocnymi wyrokami
na koncie, trzeba reagować. W Polsce obowiązuje bowiem zasada domniemania niewinności, o czym nie wszyscy przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości wydają się pamiętać.

Sytuacja nie jest jasna. Tłumaczenia byłego wicepremiera Leppera, choć nie do końca przekonujące, na tle wyjaśnień CBA i premiera Kaczyńskiego zdają się brzmieć wiarygodnie. Ani premier, ani szef CBA nie przedstawili dowodów na udział Leppera w sprawie, co więcej, wychodzą na jaw błędy - przeciek z CBA oraz pomyłki przy przeprowadzaniu akcji. Odpieranie oskarżeń przez Leppera przeciwko niejasnym i zawiłym tłumaczeniom drugiej strony. Słowa przeciwko słowom. Tutaj bardziej wiarygodny wydaje się Lepper - 1:0 dla niego.

Można się także zastanowić, czy przygotowanie prowokacji było zgodne z ustawą wyznaczającą zasady działania Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Na konferencji prasowej lider Samoobrony poinformował, że zgodnie z zamówioną przez niego ekspertyzą prawną, CBA ma prawo posłużyć się metodą prowokacji, gdy istnieją uzasadnione podejrzenia wręczenia korzyści majątkowej. Zgodnie z moją wiedzą, CBA ma możliwość przeprowadzenia prowokacji wtedy i tylko wtedy, gdy wyczerpane zostały wszelkie inne możliwości. Tak więc można odnieść wrażenie, że jest to sytuacja zaaranżowana przez CBA i premiera Kaczyńskiego - 2:0 dla Leppera.

Sytuacja w Samoobronie jest trudna. Pewnym wydaje się istnienie grupy działaczy partii, pragnących pozostać w koalicji, czego nie popiera Andrzej Lepper. Nie wiadomo jak liczna jest ta grupa, jej naciski są jednak na tyle silne, że lider partii nie zdecydował o opuszczeniu koalicji. Symptomatyczne było pytanie Moniki Olejnik we wczorajszej "Kropce na i" o to, kto sprawuje realną władzę w Samoobronie, skoro przedstawiona przez Maksymiuka kandydatura Aumillera na stanowisko ministra rolnictwa jest sprzeczna z oczekiwaniami przewodniczącego Leppera. 2:1 dla Leppera.

Nie wiadomo wreszcie, co w zanadrzu ma premier Kaczyński - czy rzeczywiście istnieją niezbite dowody na udział w sprawie byłego wicepremiera, które mógłby ujawnić. Jeśli są - mecz się skończy walkowerem dla rządu, jeśli nie - wynikiem 3:1 dla Andrzeja Leppera. Mecz nadal trwa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Dziecko, bzdety wypisujesz, nie mając kompletnie pojęcia o sposobie pracy takich służb ja CBA, UOP, czy choćby policjantów śledczych

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.