Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

161545 miejsce

Lepszy niż „Granatowy, prawie czarny”

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-10-24 12:27

Tym twierdzeniem, w zwiastunie, twórcy filmu „Złodzieje” (w reżyserii Jamie Marquesa) zachęcają do swojego nowego obrazu. Czy pojedynek w łonie kina hiszpańskiego rzeczywiście wypada na korzyść „Złodziei”?

Plakat filmowy / Fot. www.filmweb.plAlex, młody i przystojny chłopak, opuścił właśnie sierociniec i wkracza w dorosłe życie. W nowym mieście poszukuje matki, w przeszłości znakomitej złodziejki, która złapana, musiała oddać syna do domu dziecka. Młodzieniec znajduje pracę jako fryzjer i wszystko byłoby normalnie, gdyby nie nadzwyczajny talent złodziejski. Alex, jako doświadczony i perfekcyjny złodziej jest fenomenalny. Nawet z pozoru trudna kradzież jest dla niego błahostką.

Pewnego razu poznaję piękną dziewczynę, przy okazji ratując ją z opresji, gdy została przyłapana na kradzieży w supermarkecie. Chłopak proponuje jej prawdziwą szkołę „sztuki” kradzieży. Piękna studentka z dobrego domu początkowo opiera się, lecz gdy między dwojgiem zaczyna coś iskrzyć, poddaje się. Od tej pory działają wspólnie, łącząc złodziejską pasję i eksplodującą miłość.

Film pozostawia niesamowite wrażenie estetycznie. Przepiękne, mistrzowsko zrealizowane zdjęcia czy świetny montaż, szczególnie w scenach „aktu” kradzieży to połączenie magiczne, wręcz hipnotyczne. Twórcy czarują widza i nie pozwalają na chwilę dekoncentracji. Istna perfekcja.

Program projekcji filmowych Chatki Żaka / Fot. Marek SzymaniakNależy też zaznaczyć polski akcent w filmie. Wykorzystanie trzeciej symfonii kompozytora Mikołaja Góreckiego, praktycznie na przestrzeni całego obrazu, okazuje się strzałem w dziesiątkę. Muzyka spełnia tak ważną rolę ze względu na małą liczbę dialogów. Mamy wrażenie, że każde zbędne słowo zostało ze scenariusza wykreślone. Dlatego częściej cieszymy się z ciszy, niż ze słów. Bo przecież nic nie poza nią nie pokaże lepiej emocji: samotności, miłości i pożądania.

Bardzo dobre aktorstwo pary głównych bohaterów także zasługuje na wielkie brawa. W ciszy, spojrzeniach, minach i gestach odnajdziemy tysiące szczerych uczuć. Nic nie jest naciągane, czy sztuczne a prawda i wręcz teatralna naturalność zachwyca. Wtedy uświadamiamy sobie, że mamy do czynienia ze sztuką najwyższej formy.

Nie jest to ani romans, ani film akcji to dramat. Historia dwojga ludzi, kochanków wzajemnie spełnionych w sobie i swojej wspólnej pasji. Czy ten film rzeczywiście jest lepszy od „Granatowego, prawie czarnego”? Nie wiem. Wiem natomiast, że obraz „Złodzieje” w ciemno poleciłbym każdemu fanowi pięknego kina.

Film Jamie Marquesa mogliśmy zobaczyć 21 i 22 października w Lubelskiej Chatce Żaka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 24.10.2008 11:42

:) miło. film fenomenalny, polecam raz jeszcze ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.10.2008 09:06

zachęcające...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.