Facebook Google+ Twitter

Lesley Livingston "Oddech nocy" - magiczna podróż do baśniowej krainy

Zapraszam Was serdecznie w magiczną podróż po baśniowej krainie, pełnej elfów i cudownych stworzeń.

 / Fot. .Elfów nie da się nie kochać. Te mistyczne, cudowne stworzenia są bohaterami wielu bajek i filmów. Za co ludzie je kochają? Za ich tajemniczość, delikatność i dumę. Jednak czy wszystkie elfy są takie dobre i wrażliwe, za jakie my je uważamy? Niekoniecznie. Elfy to zaraz obok wampirów i wilkołaków jedne z najpopularniejszych nieśmiertelnych stworzeń. Osobiście uwielbiam opowieści o szpiczastouchych bohaterach, dlatego wyobraźcie sobie moją radość, gdy dowiedziałam się, że 'Oddech nocy' jest poświęcony tym oto postaciom. Gdy tylko dorwałam dzieło Lesley Livingston w swoje szpony, zasiadłam wygodnie do lektury i... przepadłam.

Teatr to dla siedemnastoletniej Kelley całe życie. Zrządzeniem losu udaje jej się zdobyć rolę królowej elfów, Tytanii, w 'Śnie nocy letniej' Szekspira. Sonny Flannery jest podrzutkiem, śmiertelnym dzieckiem wychowanym przez Faerie. Wraz dwunastoma podobnymi sobie istotami, Sonny czuwa nad bezpieczeństwem bramy łączącej światy śmiertelników i elfów. Kiedy ta dwójka się spotka, rozpoczną się kłopoty. Kelley dowie się, że elfy, do tej pory bajowe stworzenia, istnieją naprawdę, a ona sama odegra ważną rolę w ich życiu.

'Oddech nocy' to przepiękna bajka zarówno dla młodych jak i dorosłych. Napisana prostym, ale kwiecistym językiem opowieść o losach elfickiej dziewczyny zasługuje na uwagę. Książkę czyta się w tempie naprawdę zastraszającym, a wszystko to dzięki talentowi autorki, która nawet z błahych czynności wykonywanych przez główną bohaterkę, stworzyła coś ciekawego i interesującego. Z zachłannością spijałam każde wydrukowane słowo, napawałam się mistyczną atmosferą powieści i zachwycałam się świetnie skonstruowanymi dialogami. Czytanie 'Oddechu nocy' to sama przyjemność. Nie ma tu mowy o nudzie. Co prawda akcja nie toczy się w niebotycznym tempie, bo wszystko dzieje się powoli i spokojnie, ale przy końcu wychodzi to na dobre. Fabuła zaplanowana jest zaskakująco dobrze, miałam wrażenie, że każde zdanie z osobna zostało kilka razy przemyślane i idealnie dobrane. Widać staranność autorki, która chyba do granic możliwości dopieściła swoje dzieło. A to dopiero początek - bo 'Oddech nocy' jest pierwszą częścią trylogii o zaskakującym świecie elfów!

Często zaznaczam, iż fantastyka to nie tylko mój ulubiony gatunek literacki, ale i pewnego rodzaju świętość. Przeczytałam wiele książek z tego gatunku, dlatego jestem wręcz doskonale obeznana ze wszystkimi postaciami, jakie w tego typu powieściach występują. Wampiry, wilkołaki, anioły, demony, nefilimy, sukuby. I elfy. Tak, właśnie. Przez dość długi okres czasu elfy stały w cieniu wyżej wymienionych przeze mnie stworzeń. A zwłaszcza kiedy rozpoczęła się moda na powieści typu paranormal romance, obfitujące głównie w powieści o wampirach w przeróżnej postaci. Na szczęście od niedawna te wspaniałe postacie, jakimi są elfy, wracają do łask. Po tak długiej przerwie jest to przypływ świeżości, z którego niezmiernie się cieszę. Są to istoty niewątpliwie zasługujące na uwagę, niesamowicie ciekawe i obdarzone charyzmą. Czuję do nich ogromną sympatię.

'Oddech nocy' może nie jest najambitniejszą lekturą pod słońcem, jednak skłania do myślenia. Autorka zawarła w swej powieści mądrą myśl przewodnią - warto marzyć, bo marzenia się spełniają. Pokazuje to sytuacja głównej bohaterki, której to marzeniem było wystąpić w spektaklu. I co? I nagle, siedemnastoletnia dziewczyna otrzymuje rolę Tytanii, królowej elfów w prestiżowej sztuce 'Snu nocy letniej' Szekspira. Warto marzyć? Warto. Bo chcieć to móc. Jak to często mawiam - jeśli się czegoś naprawdę pragnie, jesteśmy w stanie to osiągnąć. Livingston poprzez swoją opowieść nie tylko umila czytelnikowi czas, ale daje wiarę w dążeniu do celu. zmusza do refleksji nad własnym życiem. Jest to piękny gest, bardzo przydatny - jeżeli tylko ktoś umie czytać między wierszami.

Niesamowicie udanym zabiegiem było również oparcie w pewnym stopniu powieści na szekspirowskim dziele. Autorka namieszała, zainteresowała czytelnika, a potem wprowadziła go w swój własny, odrębny świat. Na dodatkowy plus zaliczam zainteresowanie głównej bohaterki teatrem, który w pewnym stopniu jest moim marzeniem od dziecięcych lat. Jakże cudownym uczuciem musi być stanie na scenie i wymawianie kwestii, ze świadomością, że setki ludzi patrzy w tym momencie właśnie na ciebie... Coś pięknego. I realnego - bo jak już wspomniałam, autorka jasno przekazuje nam, że marzenia się spełniają.

Bohaterzy, to kolejny aspekt książki zasługujący na pochwałę. Kelley to odważna, miła i sympatyczna dziewczyna z pasją. Kocha teatr i jest mu całkowicie oddana. I tym właśnie ta postać mnie zaczarowała. Niezwykle cenię sobie ludzi, którzy mają swoje pasje, pielęgnują je i dążą do ich rozwoju. Główna bohaterka tak właśnie czyni, przez co całkowicie zyskała moje serce. Owszem, delikatnie zirytowało mnie w niej to, że ze stoickim spokojem przyjęła kim (lub czym) jest i w ogóle się tym nie przejęła. Ale może to zasługa wcześniej wspomnianej przeze mnie odwagi, a nie niedopracowania postaci przez Livingston? Mam nadzieję. Sonny zaś to postać równie sympatyczna, ale mało zapadająca pamięć. Obecnie jestem kilka dni po lekturze 'Oddechu nocy' a już zdążyłam zapomnieć, jak wyglądał i jakimi cechami charakteru się odznaczał. A może po prostu zbyt skupiłam się na Kelley? Nie ważne. Przedstawię zaś jeszcze jedną, naprawdę ciekawą postać - Lucky'ego. Lucky to z pozoru zwykły koń, który dotkliwie namieszał w życiu głównej bohaterki. Ale tak naprawdę jest to kelpie, nadnaturalny wodny demon. Kolejna ciekawa postać, kolejny ciekawy powiew świeżości. O kelpiech jeszcze chyba nigdzie nie było. Lucky wywołał na mojej twarzy uśmiech, no bo... jaki normalny koń stoi w wannie po kostki w wodzie?

Co jeszcze mi się podobało? Wątek miłosny. A raczej sposób, w jaki autorka go stworzyła. W 'Oddechu nocy' nie ma miejsca na tanie, obleśne związki. Uczucie rodzące się pomiędzy Kelley a Sonnym było delikatne, niczym skrzydła wróżki. Namiętne, owiane nutą tajemnicy i subtelne. A co najlepsze - ich rozwijająca się miłość została zepchnięta na drugi plan, nie stanowiła gwoździa programu. To nie ich związek w tej powieści był najważniejszy - on był tylko subtelnym dodatkiem.

'Oddech nocy', autorstwa amerykańskiej pisarki i aktorki Lesley Livingston, to powieść zasługująca na uwagę czytelnika. Delikatna, magiczna i przepiękna bajka o dziewczynie, która spełnia swoje marzenia. Napisana lekkim i przejrzystym językiem, ciekawa opowieść, którą czyta się w zastraszającym tempie. Polecam, bo naprawdę warto.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Fajna recenzja, dobrze napisana.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.