Historia inwestycji wyciągowych w Zieleńcu opisywana w prasie jako afera ze znanym już wcześniej bohaterem afery hazardowej Ryszardem Sobiesiakiem, wciąż jest jednoznacznie przedstawiana w mediach.
Rzeczpospolita, która jako pierwsza nagłośniła sprawę, przedstawiła fakty. Ale wnioski, które przedstawiła były płytkie i koniunkturalne. Prawdopodobnie celowo. Nie otrzymałem odpowiedzi na uwagi, które przesłałem do redakcji. Pani minister Julia Pitera we właściwy sobie sposób stwierdziła, że : „…. Lasy Państwowe to Stajnia Augiasza”.
Mamy więc winnego.Zobacz także:
Artykuły
(152)
Galerie
(90)
Średnia ocen
(4.38)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Popatruję na rzeczywistość własnym okiem ... Na przyrodę i naturę szczególnie - i wiem, że jest dla człowieka. Nigdy nie było i nie będzie odwrotnie. Pokojowa koegzystencja jest możliwa. Jest konieczna. Im szersze obejmuje kręgi tym jest... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Robert Grzeszczyk 18.10.2010 09:35
Pni Martyno, gdyby się Pani cofnęła do moich wcześniejszych tekstów, to zauważyła by Pani, że wspominałem już o realnych stratach materialnych i nie tylko, powodowanych przez lobby pseudoekologiczne również w majątku LP; jestem b. wyczulony na tego typu informację i chętnie dowiedziałbym się szczegółów; zapraszam;
martyna 18.10.2010 08:02
Lasy funkcjonują z rozpędu. Sprawa Sobiesiaka to jeden z objawów ręcznego sterowania i łamania przepisów. Proszę przyjrzeć się certyfikacji lasów. Umowę bezprawnie podpisuje dyerktor regionalny na podstawie nieformalnego polecenia dyr. generalnego a odpowiada nadleśniczy, który w/g ustawy odpowiada za las. Musząc wykonać polecenia certyfikującego konieczne jest łamanie ustawy o lasach, wszystkie instrukcje, dokumenty zatwierdzone przez ministra. Jeśli ktoś (np NIK) weźmie się za to to odpowie nadleśniczy za marnotrawienie znacznych funduszy na certyfikację i wielokrotnie większych wskutek marnatrawienienia niepozyskanego surowca drzewnego czyli działanie na szkodę firmy i właściciela. To w skali Państwa sa miliardowe straty rocznie.
Robert Grzeszczyk 16.10.2010 17:24
Winowajcy to są, tylko nikt ich nie śmie wytknąć. To jest teraźniejsza poprawność polityczna. No bo przecie to w sumie takie wspaniałe chłopy - a tu PiS czyha na każde potknięcie :)
Roman Kożmiński 15.10.2010 19:50
Winowajcy nie ma i pewnie, nie bedzie - a miały być wysokie standardy! To są kpiny z prawa .
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +283)