Facebook Google+ Twitter

Leśniczówka Pranie nieopodal Rucianego-Nidy [zdjęcia]

Na wysokim brzegu jeziora, nieopodal Rucianego-Nidy. Od Karwicy, skąd pieszo lub podwodą Gałczyńscy, wysiadłszy z pociągu, dostawali się do Prania, jest kilka kilometrów. Wcześniej umawiali swój przyjazd z leśniczym Stanisławem Popowskim. Wszystko organizowała Natalia Gałczyńska - żona poety.

1 z 15 Następne zdjęcie
Zdjęcie: Pra, Pre – to stara miejscowa nazwa na pojawiające się mgły i zamglenia, na zjawisko parowania. To ono dało nazwę leśniczówce.  fot. R. Grzeszczyk
Pra, Pre – to stara miejscowa nazwa na pojawiające się mgły i zamglenia, na zjawisko parowania. To ono dało nazwę leśniczówce. fot. R. Grzeszczyk

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

SIELANKA...
Nic dodać. Promieniuje z tego miejsca niesamowity spokój.
Natomiast szara rzeczywistość w innych miejscach?
link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przepiękne zdjęcia . Te czarno-białe przenoszą mnie myślami do babci u której spędzałam wakacje .

Komentarz został ukrytyrozwiń

To już moje rodzinne strony,-pochodzę z okolic Pisza.Ruciane-Nida,Karwica,Krzyże,Guzianka,a także l.Pranie,są mi znane od dziecka,ale dawno tam nie byłem,więc przyjemnie obejrzeć piękne miejsca na zdjęciach.Zdjęcia są piękne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetne zdjęcia ale w rzeczwistości jest jeszcze piękniej. Byłam na urlopie, przez trzy kolejne lata, na Guziance i na piechotę, przez las, chodziliśmy z mężem do Leśniczówki. Urokliwe miejsce, bardzo zadbane a do tego wspaniałe koncerty na świeżym powietrzu. Duch Gałczyńskiego jest obecny. Polecam. Można dopłynąć z Rucianego statkiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Byłem w Praniu jako kolonista.
W lipcu 1972 r. jako dziesięciolatek spędziłem trzy tygodnie w Krzyżach.
Wygrałem "Festiwal Piosenki Kolonijnej", a gratulował mi Juror, którym był Wiktor Woroszylski...:)
Piękne zdjęcia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja trafiłem tam po raz pierwszy tego września.Nie raz.
W czasach Gałczyńskiego nie bylo nic pociągającego w tym miejscu. A jednak przyciągneło poetę i odcisnęło na jego życiu i życiu jego najbliższych pozytywne piętno.
Czy to tylko urok leśniczowki? Nie mieszkali w niej Gałczyńscy samodzielnie. Mieszkali, jak to się mówi, kątem. U rodziny Stanisława Popowskiego.
Z pewnościa miało znaczenie oderwanie od Warszawy, Krakowa i cywilizacji, która szczególnie dla Gałczyńskiego byla wyniszczająca. Jak bardzo wyniszczająca - o tym świadczy młody wiek śmierci poety. Zmarł w wieku 48 lat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mój pierwszy wypad z domu był nad jezioro - do Rucianego :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.