Lider CenterNet Mobile Speedway Ekstraligi zespół Unii Leszno odniósł dziewiąte, kolejne zwycięstwo w lidze, tym razem rozgromił pod Jasną Górą ekipę częstochowskich Lwów 55:35 i w dalszym ciągu zdecydowanie prowadzi w żużlowej Ekstralidze.
Pod Jasną Górę "Byki" jechały jako zdecydowany faworyt i spotkanie zakończyło się bez niespodzianki. Podopieczni Romana Jankowskiego rozpoczęli z rozmachem, bo od podwójnego zwycięstwa pary juniorskiej: Sławek Musialak i Jurica Pavlic. Później jednak napotkali na opór gospodarzy. W drugim wyścigu, chyba dość nieoczekiwanie plecy Jarkowi Hampelowi pokazał Rafał Szombierski, a Troy Batchelor nie potrafił znaleźć sposobu na Petera Karlssona. Zmęczony po długiej podróży z Togliatti Janusz Kołodziej okazał się najszybszy w trzeciej gonitwie, ale jego partner Damian Baliński przyjechał za Lewisem Bridgerem i Sławomirem Drabikiem. Unia prowadziła w tym momencie 10:8.
Czwartej potyczki nie udało się rozegrać przy pierwszym podejściu. Za sprawą Rune Holty, który nie opanował motocykla w pierwszym łuku doszło do groźnego karambolu. Oprócz Norwega z polskim paszportem uczestniczyli w nim również Jurica Pavlic i Marcin Bubel. Holta i Pavlic wstali o własnych siłach, Bubel opuścił tor w karetce. W powtórce, bez udziału wykluczonego Holty, Leigh Adams i Jurica Pavlic nie dali szans Taiowi Woffindenowi.
Na podwójne zwycięstwo Byków zanosiło się także w piątym wyścigu, ale Troy Batchelor nie był tak szybki jak Jarek Hampel i na trasie stracił drugą pozycję na rzecz Lewisa Bridgera. Chrapkę na wyprzedzenie Australijczyka miał również Sławek Drabik, ale nie dał rady.
Fantastyczny bój o 2 punkty w szóstym biegu, za plecami Janusza Kołodzieja stoczyli Damian Baliński i Rune Holta. Na mecie szybciej zameldował się Norweg, Unia wygrywała 23:13.
W siódmej gonitwie kibice w Częstochowie najpierw powstali z miejsc, gdy po starcie Peter Karlsson i Rafał Szombierski jechali na dwóch pierwszych miejscach, a po chwili obejrzeli akcję, jakiej w przyszłym sezonie już nie zobaczą. Leigh Adams po raz kolejny pokazał, że mimo decyzji o zakończeniu kariery, nie zamierza odpuszczać w żadnym biegu. We wspaniałym stylu, z klasą znamionująca największych, przedarł się na prowadzenie i uratował dla Unii remis. Podziałem punktów zakończył się także ósmy bieg. Jarek Hampel gonił prowadzącego Holtę, ale żużlowiec Włókniarza nie zwykł na swoim torze tracić pozycji wywalczonych po starcie.