Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

41644 miejsce

Leszczyńska atrakcja z felerem

  • Źródło: Głos Wielkopolski
  • Data dodania: 2007-08-09 09:07

– Szlak Konwaliowy miał być jedną z największych atrakcji regionu leszczyńskiego, tymczasem w wielu miejscach jest niedostępny – alarmuje kajakarz, który skontaktował się z naszą redakcją. – Kanały zarastają, a my nie mamy pieniędzy na ich utrzymanie – odpowiada Franciszek Halec, dyrektor leszczyńskiego oddziału Wielkopolskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych

Kajakowy Szlak Konwaliowy liczy przeszło 40 kilometrów. Biegnie przez kilkanaście jezior położonych w obrębie Przemęckiego Parku Krajobrazowego. Jedną z jego największych atrakcji jest unikatowy rezerwat przyrody na Wyspie Konwaliowej.

Przez lata szlak przyciągał setki amatorów wiosłowania. Potem podupadł. Teraz lokalne samorządy i organizacja Leszczyńska atrakcja z felerem / Fot. Głos Wielkopolskiturystyczna Leszno Region postanowiły przywrócić mu świetność. Kanały pomiędzy jeziorami zostały udrożnione, a sam szlak oznakowany. Wydany został też folder promujący walory spływu.
Tymczasem szlak nie jest do końca spławny. Na pierwszą poważną przeszkodę kajakarze napotykają pomiędzy Jeziorem Dominickim i Wielkim. W 300-metrowym kanale łączącym obydwa akweny nie ma wody. Kajaki trzeba także przenosić pomiędzy jeziorem Zapowiednik i Dominickim. Na tym jednak nie koniec – w opłakanym stanie jest także Struga Kaszczorska, która łączy szlak z kanałem Obry i dalej Kościanem.
– O wszelkich utrudnieniach, które można napotkać na szlaku, informowaliśmy w naszym folderze. Sami się z nimi nie uporamy – podkreśla Zdzisław Adamczak, wiceprezydent Leszna, a jednocześnie szef Organizacji Turystycznej Leszno Region.

Dbanie o kanały to obowiązek służb melioracyjnych. Te jednak rozkładają ręce.
– Kanały powinny być wykaszane dwa, trzy razy w roku. Na to jednak nie mamy pieniędzy. Fundusze, które dostajemy pokrywają zaledwie siedem procent naszych potrzeb – przekonuje Franciszek Halec, dyrektor leszczyńskiego oddziału Wielkopolskiego Zakładu Melioracji i Urządzeń Wodnych. Problem braku wody w kanałach mógłby zostać rozwiązany w jeszcze inny sposób.
– Wystarczyłoby o 40 centymetrów spiętrzyć wodę na jazach. Wówczas jednak zostałyby zalane spore połacie łąk przy jeziorach, a rolnicy musieliby otrzymać odszkodowania. Na razie jednak nikt nie chce podjąć takiej decyzji – wyjaśnia Halec.
Tymczasem – jak przyznaje Adamczak – pozostaje lobbowanie u marszałka o większe pieniądze na utrzymanie Szlaku Konwaliowego

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.