Facebook Google+ Twitter

Leszek Miller wiecznie żywy!

"Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma." Partie polityczne najwyraźniej cierpią na deficyt nowych przywódców. Kaczyński, Pawlak, Tusk, no i "come back" Millera po sześciu latach politycznego niebytu.

Nie ma nic gorszego, niż stracić twarz. Zaprzeczyć własnym ideałom, zmienić poglądy na bardziej użyteczne, oderwać się od swoich społecznych korzeni. Coś takiego stało się z polską Lewicą. Popłynęła na fali burzliwej transformacji, dbając wyłącznie o to, żeby przetrwać. Potem wdała się w romans z neoliberalizmem, zapominając o "uciskanych i wyzyskiwanych". Zacieśniała braterskie stosunki z Kościołem, fundując nam konkordat, czyli formalną niezależność i dominację Kościoła nad Państwem i społeczeństwem. Zaprzedała ideał świeckiego i autonomicznego państwa. Porzuciła ludzi najbardziej potrzebujących. Wysferzyła się i wkroczyła na salony. Może zbyt wcześnie wrzuciła do kosza dzieła klasyków marksizmu-leninizmu? Na lewo - nie znaczy w centrum. Nie istnieje nic takiego, jak nowoczesna lewica. Bieda zawsze jest stara.

Leszek Miller - reaktywacja.

Dzisiejsze problemy SLD, partii nijakiej, nie wyrazistej i tchórzliwej, nie dadzą się rozwiązać przy pomocy "męża opatrznościowego", który wcześniej przyczynił się do utraty przez partię społecznego zaufania. Na resentymentach można grać, ale nie da się na nich budować. Chociaż serce mam po lewej stronie, czarno widzę szanse przewodniczącego Millera na odbudowanie SLD. Lewicowe hasła przechwytują "ruchy społeczne", organizujące się spontanicznie poprzez internet. Skostniałe i biurokratyczne struktury partyjne, przechodzą do historii. Partyjnych dyktatorów zastąpią wkrótce prawdziwi liderzy. Świat się zmienia, a politycy nadal politykują, coraz bardziej oderwani od rzeczywistości, groźni i absurdalni zarazem.


Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Na początek do Pana Krzysztofa Bienia. Porównanie Millera do Lenina jest wielką obrazą dla Lenina. Lenin niezależnie czy go kochamy czy nie, był zawsze konsekwentny, nigdy nie dostosowywał swoich poglądów do koniunktury. Tego nie da się powiedzieć o Panu Millerze. Ten za odrobinę władzy zawarłby związek partnerski z Kaczyńskim.
A teraz już do autora Pana Jasielskiego. Znakomicie Pan oddał realia polskiej, pożal się Boże lewicy. Przekleństwem tej sfery jest brak charyzmatycznych przywódców. Odgrzewany kotlet w postaci Pana Millera to gwóźdź do trumny SLD. Spłodziłem na podobny millerowaty temat też słów kilka. Zapraszam serdecznie do lektury.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Toż to nasz polski Lenin.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.