Facebook Google+ Twitter

Letnia Grand Prix w Wiśle. Maciej Kot bohaterem zawodów

Gospodarze ponownie nie zawiedli. Polska reprezentacja w skokach narciarskich, na czele z Maciejem Kotem pokazała, że w sezonie letnim, na własnym obiekcie jest bardzo groźna.

 / Fot. Fot. Marzena Zmorzysko/W24Głównym bohaterem weekendu na skoczni w Wiśle był bez wątpienia Maciej Kot. W piątkowym konkursie drużynowym był najsilniejszym punktem polskiej czwórki, a dzień później indywidualnie zdeklasował rywali. Sobotnie zwycięstwo tego urodzonego w Limanowej zawodnika jest jego życiowym sukcesem. Kot (obok Adama Małysza i Kamila Stocha) jest trzecim Polakiem, który wygrał konkurs zaliczany do klasyfikacji Letniej Grand Prix.

Długo czekał na choćby punkt

21-latek po raz pierwszy szerokiej publiczności pokazał się 10 marca 2007 roku podczas konkursu drużynowego w Lahti. Była to nagroda od Hannu Lepistoe, ówczesnego trenera polskich skoczków, za udane występy w FIS Cup i Lotos Cup. Był przez kilka sezonów uważany za niespełniony talent polskich skoków. Nawet pomimo srebrnego medalu mistrzostw świata juniorów zdobytego w 2009 roku w Szczyrbskim Jeziorze, nie pokładano w nim dużych nadziei. Aż do poprzedniego sezonu na koncie Maćka nie znalazł się ani jeden pucharowy punkt.

Zobacz zdjęcia z Letniej Grand Prix


Ostatnia zima była jednak w wykonaniu młodego skoczka bardzo przyzwoita. Kot zdołał zapunktować w dwunastu konkursach, a zebrane przez niego 108 „oczek” pozwoliło mu zająć 35 miejsce w klasyfikacji generalnej. Z polskich zawodników lepsi od niego byli tylko Piotr Żyła i Kamil Stoch. Długie i żmudne treningi w końcu przyniosły swój owoc. Maciej znacznie poprawił technikę lotu, dzięki czemu nawet w trudnych warunkach nie stał na straconej pozycji.

Technika techniką, jednak swoje trzy grosze do sukcesu 21-latka dodała również niedawna zmiana regulaminu w postaci nowych kombinezonów. Już w zapowiedzi LGP w Wiśle pisałem, że w takiej sytuacji najwięcej do powiedzenia w zawodach mogą mieć skoczkowie, którzy w locie są bardziej „zrównoważeni”, aniżeli agresywni. Zdążył to już zresztą zauważyć trener naszej kadry, Łukasz Kruczek, który przed zgrupowaniem w Szczyrku w połowie czerwca ocenił na łamach serwisu „Skijumping.pl” formę naszych reprezentantów:

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.