Stosując takie metody przesiewu, jak opisane powyżej (nieodparcie kojarzące się ze stosowanymi przez nazistów podczas II wojny światowej), powodowano rozpacz rodzin, które nie mogły być razem. Zostały rozdzielone i wbrew swojej woli skazane na samotność. Zniszczono ich życie.
Małgorzata Szejnert pokazuje nam także osoby pracujące na wyspie, te stojące niejako z drugiej strony, naprzeciw imigrantów. Pracowników stacji, tłumaczy, lekarzy, pielęgniarki, bagażowych. Ich stosunek do pracy i do innych ludzi. Ich przeżycia. Niektórzy z nich utracili swoją wrażliwość. Stawali się zimni, wyrachowani, bezwzględni. Inni natomiast nie wytrzymywali i odchodzili. Rezygnowali z pracy lub popełniali samobójstwa.
W Ameryce starano się zachować czystość rasy. Jak pisał ówczesny New York Times
“…powinniśmy odmówić lądowania wszystkim i każdemu z tych brudnych Włochów i rosyjskich Żydów. Mamy dosyć własnego brudu, biedy, przestępstw chorób i śmierci”. Poglądy takie były bardzo popularne wśród społeczeństwa amerykańskiego. W New Jersey odbyła się manifestacja Ku-Klux-Klanu (liczącego ponad 4 miliony członków). W charakterystycznych dla tej organizacji strojach, kobiety i mężczyźni z pochodniami i krzyżami w rękach, niosąc amerykańską flagę protestują przeciwko Żydom, Słowianom, Włochom, Azjatom, południowym Amerykanom. Przeciwko wszystkim przybyszom obcym dawnej protestanckiej białej Ameryce. Obserwujący ten pochód imigranci są przerażeni.
O tym wydarzeniu i o wielu innych możemy dowiedzieć się czytając książkę Małgorzaty Szejnert “Wyspa klucz”. Treść uzupełniają zdjęcia pochodzące z przełomu XIX i XX ww. Książka naprawdę warta przeczytania, bo ukazuje fenomen emigracji jako zjawiska uniwersalnego, niepoddającego się upływowi czasu. Śmiem twierdzić, że życie ludzi sprzed setek lat jest takie samo jak to współczesne.
Polecam tę książkę zwłaszcza osobom, które mieszkały w Polsce i któregoś dnia postanowiły rzucić to wszystko i pojechać tam, gdzie żyje się lepiej, wygodniej i bardziej po ludzku. Jeśli wyjechałeś za chlebem do swojej ziemi obiecanej, weź do ręki tę książkę i porównaj swoje przeżycia z tymi, jakie mieli bohaterowie “Wyspy klucza”. Czy były podobne czy zupełnie inne? Czy trafiłeś do piekła czy do raju? Jeśli nie zamierzasz emigrować, to również przeczytaj tę książkę. Choćby po to, by zobaczyć ile cierpienia i upokorzeń jest w stanie znieść człowiek aby zrealizować swoje marzenia. Bo mimo że mamy XXI wiek, to nadal marzymy tak samo. O szczęśliwym życiu.
*****
Autor: Ewa Krzysiak
Strona źródłowa publikacji
Lektury Reportera