Facebook Google+ Twitter

L-ewa nauka jazdy w Poznaniu

  • Źródło: OhmyNews
  • Data dodania: 2006-11-08 07:52

Ponad trzydziestu instruktorów nauki jazdy przyłapano bez ważnych dokumentów i w uszkodzonych samochodach. Wczoraj policjanci z ,,drogówki’’ wzywali lawety do samochodów z tablicą "L", które po kontroli nie mogły jechać dalej...

fot. Sz. Siewior/Gazeta PoznańskaDo policjantów drogówki docierały sygnały, że samochody z tablicami nauki jazdy łamią przepisy w taki sposób, że trudno zrzucić winę na kursantów. Nie stosują się do strzałek prawoskrętów, jawnie wymuszają pierwszeństwo, a gdy za kierownicą siedzą instruktorzy, to albo jadą bez zapiętych pasów, albo nie składają z dachu tablicy "L".
– Obserwowałem to już od dawna i powiedzieliśmy sobie: dość bezkarności instruktorów wychodzących
z założenia ,,kto ośmieli się skontrolować naukę jazdy?’’ – mówi Józef Klimczewski, naczelnik Sekcji Ruchu Drogowego KMP w Poznaniu. – Od poniedziałku zatrzymaliśmy do kontroli setkę samochodów szkolnych i egzaminacyjnych. Prawie co trzeci miał jakiś feler!

,,L’’ bez OC

fot. B. Jasiczek/Gazeta PoznańskaWłaściciele czterech samochodów nie mieli pełnych dokumentów, w tym ważnych zaświadczeń o ubezpieczeniu OC i przeglądu technicznego. Wielu nie miało w ogóle wpisu do dowodu rejestracyjnego o tym, że auto służy do nauki jazdy. Brak OC oznacza, że innego kierowcę, który będzie miał pecha zderzyć się z ,"L", czekają kłopoty z uzyskaniem odszkodowania. Takie wozy były od razu zabierane lawetami. – W poniedziałek zatrzymaliśmy 22 dowody rejestracyjne, teraz dziesięć dalszych – mówi J. Klimczewski. – Wystawiamy zaświadczenie, by samochód mógł dojechać do miejsca garażowania.

Egzaminy bezpieczne

Uchybień nie stwierdzono w żadnym z samochodów egzaminacyjnych WORD, a wszystkie w wozach do nauki jazdy. Kontrolowani byli też poddawani badaniu trzeźwości i przynajmniej pod tym względem było bardzo dobrze – żadnego pijanego instruktora. Przy okazji policjanci ujawnili kilka osób nie wpisanych w dzienniki szkoleń, co oznacza, że instruktorzy po prostu sobie dorabiali... – Część samochodów jest w bardzo złym stanie technicznym: opony nadmiernie zużyte, uszkodzenia po kolizjach, zbite światła, nieprawidłowo oznakowane – wymienia naczelnik. – Jak chcemy poprawiać bezpieczeństwo, to musimy robić to już od etapu szkolenia. Policja współpracowała z pracownikami wydziałów komunikacji UM i Starostwa Powiatowego, dzięki czemu od razu sprawdzano, czy i jakie uprawnienia mieli instruktorzy.

Mandaty

Policjanci ukarali ponad 30 kierowców-instruktorów: a kary są dotkliwe, i wynoszą od 50 do 500 zł. Najczęściej wypisywano mandaty 200 zł za zły stan techniczny. Kolizje zdarzają się nawet w czasie egzaminów na prawo jazdy, ale każdy samochód egzaminacyjny jest sprawdzany przed wyjazdem w trasę. Jeśli zatem do zdarzenia dojdzie z winy jego kierowcy, ubezpieczenie będzie wypłacone. Samochody prywatnych ośrodków szkolących kierowców należą i zależą wyłącznie od samych instruktorów i ich szefów: nie są więc przez nikogo dodatkowo sprawdzane...
Grzegorz Okoński

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.