Facebook Google+ Twitter

Lewica, zdrowie i Afganistan - mija kolejny tydzień wyborczy

Pierwszy tydzień drugiej rundy zmagań o prezydencki fotel jest już za nami. Na polu walki pozostało tylko dwóch bohaterów. Komorowski jedną nogą jest już w pałacu, Kaczyński jednak może mu tę nogę boleśnie przytrzasnąć.

Wybory prezydenckie wkraczają w decydującą fazę. Do kolejnej ciszy wyborczej oraz ostatecznego rozstrzygnięcia pozostało już tylko kilka dni, w trakcie których możemy spodziewać się wszystkiego. Po ogłoszeniu ostatecznych oficjalnych wyników I tury wyborów okazało się, że przewaga Bronisława Komorowskiego jest na tyle mała, że daje Jarosławowi Kaczyńskiemu realną szansę sięgnięcia po prezydencki urząd. Tym samym rozpoczęła się walka o głos każdego, kogo można jeszcze przekonać do swoich racji, w której wszystkie chwyty są dozwolone i wszystkie chwyty zostaną użyte.

I love you, Lewico

 / Fot. Aargambit, http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Kaczynski_Jaroslaw_1_083.JPGZ chwilą ogłoszenia wyników I tury stało się jasne, że Grzegorz Napieralski wyrwał z puli dużą część głosów ludzi, którym najnormalniej w świecie znudziła się wojna pomiędzy PiS i PO, także ludzi młodych, których na co dzień polityka w ogóle nie interesuje, a w końcu ludzi wyznających lewicowe poglądy, którzy wraz z rozpadem SLD oraz podziałem sceny politycznej między PiS i PO, stracili swoje naturalne środowisko.

Niezależnie jednak od tego kto głosował na lidera lewicy, zarówno Kaczyński, jak i Komorowski wiedzą, że aby wygrać potrzebują przynajmniej części głosów jego elektoratu. Wydawać by się mogło, że Kaczyński uświadomił to sobie jednak dopiero po I turze, podczas gdy Bronisław Komorowski - mniej lub bardziej udolnie - zabiegał o głosy lewicy już wcześniej, m.in. ciekawym posunięciem z prezesem NBP oraz - dziś już wiadomo - wątpliwym poparciem uzyskanym od Włodzimierza Cimoszewicza. Sztaby wyborcze, zarówno PiS, jak i PO, prześcigają się w odnajdywaniu cech wspólnych lewicy oraz ich kandydatów.

Najbardziej jednak zaskoczył nas sam Jarosław Kaczyński, który oświadczył, że zarówno on, jak i PiS są "po trosze lewicowi", polskiej lewicy nie nazwie już postkomuną, a Józef Oleksy to polityk nowoczesnej europejskiej lewicy, choć co prawda "starczo-średniego pokolenia".

Grzegorz Napieralski jednak sam nie wie kogo poprze i czy w ogóle poprze, a o pomoc w tej sprawie zwraca się w internetowym orędziu do swoich wyborców.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.