Facebook Google+ Twitter

Leżakowanie na Powiślu

Powiśle, jak żadna inna część Warszawy, jest wielkim tyglem w który włożono klimat historii, gwar współczesnej kulturalnej Warszawy, a wszystko okraszono bliskością przyrody. Powstało kolorowe miejsce, gdzie bywa się z przyjemnością.

 / Fot. poland.gov.plNic dziwnego, że warszawskie życie przeniosło się właśnie tutaj.

Dla mnie to miejsce to swoisty fenomen. Być może dlatego, że od dziecka przez okno obserwowałem, jak bardzo się zmienia. Mogę powiedzieć, że dorastało razem ze mną, ale chyba i z całą Warszawą. I to nie są puste słowa chłopaka, któremu podoba się okolica. Przez lata patrzyłem jak z dnia na dzień mieszkańcy stolicy odkrywają to miejsce, jakby dotychczas było w jakiś sposób tajemniczo przed nimi ukryte.

Odkrywanie Warszawy

To niewielkie miejsce nad Wisłą najlepiej pokazuje, jakim miastem jest dziś Warszawa. Dziś już młodzi ludzie nie potrzebują eleganckich pasaży, restauracji z białymi obrusami i obowiązkowo kelnera. Dziś Warszawa spędza czas na leżakach, na kocu rozłożonym na trawie w parku czytając książkę. Nocą nie potrzebuje już błyszczącej dyskoteki, szampana w klubie. Szuka miejsca, gdzie może posłuchać muzyki, spotkać się, porozmawiać. A zamiast bramkarza przy wejściu raczej znajdzie tu stojak na rower. Przez lata obserwowałem, jak uciekaliśmy przed fleszami turystów ze Śródmieścia, przed towarzystwem z klatki schodowej na Ursynowie.

Wypoczynek na leżaku

Na Powiślu wydarzyło się coś, o czym dziennikarze, architekci, ludzie kultury a nawet psychologowie marzyli od dawna – warszawiacy stali się wspólnotą. Nie zamkniętymi w sobie indywiduami przemykającymi ulicami, patrzącymi wilkiem na tych, którzy nieopatrznie nadepną im na nogę. Tu ludzie przychodzą, żeby być ze sobą.

I są. Począwszy od knajpek takich jak minimalistyczny SAM, ukryta przed wzrokiem przechodnia klubokawiarnia WarsAndSawa, trochę szalona i przypominająca dzieciństwo kawiarnia i lodziarnia Lody na Patyku, restauracja R20, która sama o sobie mówi, że serwuje berlińskie śniadania, londyński lunch, warszawski podwieczorek i paryskie kolacje. W końcu trudno choć na chwilę nie zatrzymać się przy kultowej Warszawie Powiśle. Takimi propozycjami sypie to miejsce, jak z rękawa. Mógłbym tu wymieniać bez końca.

Zielona enklawa

A jednak pomyli się ten, który stwierdzi, ze Powiśle to warszawska imprezownia. Niezwykłość tego miejsca polega na tym, że wszystko otacza wszechobecny spokój, jaki daje bliskość przyrody – park Rydza-Śmigłego, warszawska Skarpa i oczywiście Wisła. Idąc od Łazienek aż na Mariensztat jak i z Centrum nad Wisłę można przejść przez Powiśle nie wychodząc z parku. Można się tu po prostu zaszyć z książką, wyjść z psem, wybrać się rowerem nad Wisłę, usiąść na ławce w parku i porozmawiać z kimś starszym, kto mieszka tu od lat, kto zna historię tego miejsca. Bo tak jak nowoczesną teraźniejszość, tak i historię mija się tu na każdym kroku. Stanowi ona nieodłączny element tego miejsca. Powiśle otulone jest z jednej strony Starym Miastem z drugiej Wisłą.

Mix historii i współczesności

Wspinając się w górę Skarpy mamy przy Tamce Zamek Ostrogskich, a w nim Muzeum Chopina, Klasztor Sióstr Szarytek. Dalej ulicę Dynasy, gdzie częściowo zachowały się zbudowane przed wojną kamienice. Wystarczy wejść do niektórych budynków a zobaczymy piękne, zabytkowe klatki schodowe. Koloryt Powiśla to stojące obok siebie kamienice, zwykłe bloki i nowoczesne apartamentowce. W tym miejscu to wszystko ze sobą współgra.

Może też dlatego, że nawet nowi inwestorzy, jak chyba w żadnym innym miejscu raczej próbują wpisać się w klimat niż zbytnio rzucać się w oczy. Nic dziwnego, że w miejscu, gdzie prawie na każdym kroku nawiązuje się do Chopina, bo przecież mamy tu muzeum dotyczące jego życia i twórczości, Centrum Chopinowskie, Akademię Muzyczną jego imienia, powstał apartamentowiec z klawiszami pianina na elewacji, który nawet nazwą Piano House nawiązuje do muzycznego otoczenia. W budynku będzie nawet zielone patio z alejkami, latarniami i ławkami. Mieszkańcy budynku będą mieli coś jak mini park. Tak to u nas jest.

Teatry, koncerty, artyści

W miejscu, gdzie łączy się teraźniejszość, historia, natura musi toczyć się życie kulturalne. Gdzie indziej niż tu nad Wisłą mogło stanąć Centrum Nauki Kopernik? Po tym, jak już nacieszymy się zielenią, można się wybrać do Planetarium pooglądać gwiazdy. To tu wspólnie mieszkańcy organizują Powiślenia, czyli sąsiedzki festiwal na warszawskim Powiślu. Współtworzą go instytucje publiczne, organizacje pozarządowe i podmioty prywatne, jak na przykład powiślańskie klubokawiarnie. Można tu spotkać artystów, obejrzeć spektakl na świeżym powietrzu, posłuchać koncertu

Powiśle to taki kolorowy, międzypokoleniowy, międzykulturowy punkt w zielonej części Warszawy. Miejsce, gdzie chce się spędzać wolny czas, gdzie chce się być między ludźmi i z ludźmi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.