Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

140822 miejsce

Leżenie plackiem w stylu niemieckim

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-11-12 18:12

Pewnego dnia przyszło mi do głowy skorzystać z dobrodziejstw niemieckiej telewizji...

Siedzimy sobie z małżonką przed telewizorem, a jako że sam Marcel Reich –Ranicki określił publicznie poziom niemieckiej telewizji jako zbiór idiotyzmów, zbyt wielkiego wyboru nie mamy.
Pomiędzy produkcjami typu „Frauentausch” czy „Bauer sucht Frau” natrafiamy w końcu na którymś z kanałów na odkurzony, bo z lata tego roku, krótki reportaż o niemieckich plażach.

Na jednej z nich reporter zagaduje do starszego pana siedzącego w budce, pytając o zakres jego obowiązków. Dowiadujemy się wtedy, że mężczyzna wypożycza leżaki i co jakiś czas robi obchód, sprawdzając czy ludzie nie łamią przepisów. Zaciekawiony dziennikarz pyta o owe przepisy i wtedy dowiadujemy się bardzo ciekawych rzeczy…

Otóż: Biegać nie wolno, grać w piłkę nie wolno, rozpalać ognisk bądź grilla nie wolno, puszczać latawców nie wolno, wchodzić z psami nie wolno, śpiewać nie wolno, gwizdać nie wolno, używać radiomagnetofonów nie wolno, pić alkoholu nie wolno, kąpać się nie wolno – nie ma ratownika, palić papierosów nie wolno, śmiecić nie wolno…

Po tej przydługiej wyliczance stwierdza, że tak poza tym to wszystko wolno. Spojrzałem na żonę, ona na mnie, jakby pytając wzrokiem czy obejrzeliśmy to naprawdę…

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 17.11.2009 00:20

Też biegałem i grałem w piłkę. Latawce także zdarzało mi się puszczać. Niestety na plaży opisanej w felietonie nie wchodzi to w rachubę... Napisałeś: " Przykro mi, ale Twoje teksty przypominają mi bunty nastolatków, protestujących przeciwko wszystkim, co ich otacza... :( "
Najwidoczniej muszę poczekać 8 - 10 lat bym zaczął godzić się na nonsensy...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 16.11.2009 21:42

Musze przyznać, Adrianie, ze większość Twoich tekstów mnie drażni. :(

Wyobraź sobie sytuacje, w której zapraszasz do domu gości. Owi goście, miast korzystać z Twojej, wykafelkowanej na różowo ubikacji, pozwalają sobie ulżyć z Twojego tarasu, prosto na Twoje, z dużym poświeceniem pielęgnowane, hortensje...

Ty jesteś w Niemczech gościem i Twoim obowiązkiem jest dostosowanie się do wymagań gospodarzy, przynajmniej do stopnia, powyżej którego przekroczysz granice przyzwoitości.

Bywałem na niemieckich plażach. Biegałem, grałem w piłkę i, wraz z dziećmi, puszczałem latawce.

Nie mam psa, ale, gdybym go posiadał, nie dopuściłbym do tego, by komukolwiek przeszkadzał w miejscu publicznym. A takim jest plaza. Nie używałbym radiomagnetofonu, nie śpiewałbym i nie pil alkoholu i, to przede wszystkim, nie śmiecił...

To zupełnie normalne zachowania człowieka, który osiągnął pewien poziom identyfikacji społecznej i pojął podstawy inteligencji emocjonalnej.

Nie mogłeś się kąpać? Czy naprawdę nie pamiętasz polskich, "socjalistycznych", bałtyckich plaż, z wisząca czerwoną flagą i ratownikiem, zabijającym czas połówką "Żytniej"?

Przykro mi, ale Twoje teksty przypominają mi bunty nastolatków, protestujących przeciwko wszystkim, co ich otacza... :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

świat zakazów jest taki ponętny i nieograniczony..Kazdy może sie w nim wykazać.Nawet najgłupszy urzednik, nie tylko niemiecki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.