Facebook Google+ Twitter

LGP w skokach: Niespodziewane zwycięstwo Reruhi Shimuzu

Sensacyjnie zakończył się konkurs indywidualny na skoczni w Courchevel. Zwycięzcą środowych zawodów został 18-letni reprezentant Japonii, Reruhi Shimizu, pokonując bardziej doświadczonych rywali, m.in. Andreasa Wanka i Toma Hilde.

 / Fot. Manuguf, CC2.5Tegoroczna edycja Letniej Grand Prix w skokach narciarskich, jak na razie przebiega pod dyktando debiutantów. I nie chodzi tu wcale o staż w pucharowych konkursach, ale o odniesione przez nich triumfy w zawodach najwyższej rangi.

Podczas inauguracji sezonu na najwyższym stopniu podium, po raz pierwszy w karierze stanął Maciej Kot, a w środowy wieczór, w ślady Polaka poszedł właśnie Shimuzu. Do tej pory największym osiągnięciem Japończyka było zwycięstwo odniesione 17 lipca 2011 roku w austriackim Villach w ramach Pucharu FIS. Shimuzu jeszcze dwa lata temu znajdował się w szerokiej kadrze narodowej kombinatorów norweskich. Jednak w zeszłym roku zrezygnował z uprawiania dwuboju na rzecz skoków, które były jego mocniejszą stroną.

I na razie 18-latek tej decyzji na pewno nie żałuje. Mimo absencji we wtorkowym konkursie mieszanym (Japonię wśród mężczyzn reprezentowali Noriaki Kasai i Yuta Watase) reprezentant klubu Arai High School już przed zawodami dał swoim rywalom poznać się jako główny kandydat do tego, by poważnie namieszać w stawce. Co prawda kwalifikacje zakończył w drugiej dziesiątce, jednak już w serii próbnej był bezkonkurencyjny. Rywalizację w pierwszej rundzie rozpoczął od mocnego uderzenia, skacząc 128,5 metra. Trzeba jednak przyznać, że Shimuzu przy swojej próbie miał znacznie sprzyjające warunki, niż jego konkurenci. A wiatr na przestrzeni całych zawodów wiał skoczkom w plecy, osiągając prędkość nawet dwóch metrów na sekundę.

Nie ulega wątpliwości fakt, że najmocniejszą drużyną dwudniowej rywalizacji w Courchevel byli podopieczni Tomoharu Yokokawy. Kiedy na belce startowej pojawiał się skoczek z Kraju Kwitnącej Wiśni, można było spodziewać się tylko jednego – dalekiego lotu. Po pierwszej serii najlepszą dziesiątkę, oprócz Shimuzu, okupowali również Yuta Watase, Sho Suzuki i Junshiro Kobayashi. Ale w walce o podium na straconej pozycji wcale nie stała reprezentacja Polski. W dobrej pozycji do ataku był Dawid Kubacki, który, ex aequo z Andreasem Wankiem, tracił 2,3 punktu do trzeciego miejsca, a także będący za nimi, lider LGP, Maciej Kot.

Oprócz Kota i Kubackiego, do finałowej rundy awansowali również Piotr Żyła, który zakończył zawody na 15. miejscu, a także Bartłomiej Kłusek, zamykający ostatecznie najlepszą trzydziestkę zawodów. Przez konkursowe sito nie przeszedł natomiast Krzysztof Miętus, plasując się na 46. lokacie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.