Facebook Google+ Twitter

LGP w skokach. Show Andreasa Wanka w Japonii

Lider Letniego Pucharu Świata, Andreas Wank, kontynuuje zwycięską passę. Podczas dwóch konkursów w Hakubie, Niemiec zgarnął pełną pulę, stając się tym samym głównym pretendentem do wygrania całego cyklu.

 / Fot. Alexander Nilssen, CC2.0Tydzień temu, w obecności swoich rodaków pod skocznią w Hinterzarten, mistrz świata juniorów 2009 świętował swoje pierwsze w karierze zwycięstwo, po którym objął nieznaczne prowadzenie (29 punktów przewagi nad Reruhi Shimizu) w klasyfikacji łącznej.

Od dziś różnica pomiędzy Wankiem, a drugim w tym zestawieniu, Simonem Ammanem wynosi już 162 „oczka”, dlatego przyklejanie mu etykietki najpoważniejszego kandydata do końcowego triumfu w LGP nie jest czynnością na wyrost. Nie tylko dotychczasowy stan konta reprezentanta Niemiec może zdumiewać. Dublet tego zawodnika w Hakubie zapewne odcisnął piętno w głowach jego najgroźniejszych rywali. Nie zdobywa się przecież tego przypadkowo.

Dominacja Wanka w zeszły weekend była bezdyskusyjna. W każdym z obu konkursów nie można było mieć żadnych wątpliwości, komu należała się wygrana. Skakał najdalej, kiedy było to wtedy potrzebne (vide, kiedy warunki sprzyjały dalekiemu lataniu) i na tyle daleko, by pomimo niekorzystnych wiatrów, być bogatszym po zawodach o kolejne sto punktów. Nie było ani jednej serii, w której Niemiec nie znajdowałby się niżej niż na pozycji lidera. Trzeba przyznać, że z taką supremacją podczas całego weekendu rzadko mamy do czynienia, czy to w zimie, czy w lecie. Pozostali zawodnicy stanowili w tym wszystkim tło.

Cieszy jednak fakt, że to tło tworzył także Polak. Nie chodzi tutaj o Macieja Kota (który razem z Piotrem Żyłą, Kamilem Stochem i resztą naszej kadry trenuje w austriackim Ramsau), ale o „tego drugiego” – Dawida Kubackiego. Urodzony w Nowym Targu zawodnik długo nie mógł dotychczas wślizgnąć się do pierwszej trójki zawodów. Brakowało dwóch, czasem trzech pozycji do tego, by stanąć na podium.

Nawet w Japonii wydawało się, że nie będzie w stanie zabawić wśród najlepszych. A wszystko to przez słabe skoki, które Polak oddawał w pierwszej serii. Finałowe rundy pokazywały jednak, że na półmetku zawodów nie można być niczego pewnym. Zarówno w sobotę jak i w niedzielę Kubacki zdołał odrobić aż 8 pozycji. W pierwszym przypadku dało mu to 5. miejsce, w drugim zaś, trzecie. Dzięki tym wynikowi, reprezentant klubu Wisła Zakopane awansował do najlepszej czwórki w klasyfikacji generalnej.

O tym, że warunki nie były do końca sprawiedliwe, niech świadczą choćby wyniki niedzielnego konkursu. Najlepsza trójka po pierwszej rundzie, w składzie, Wank, Ammann i Tom Hilde nie była w stanie pozostać niezmieniona do końca konkursu. Poza wspomnianym Wankiem, który na Dalekim Wschodzie zaprezentował fenomenalną formę, ani Szwajcar (mający w połowie zawodów, co ciekawe, ponad ośmiopunktową przewagę nad trzecim zawodnikiem), ani tym bardziej Norweg nie zachwycili. No właśnie, nie zachwycili, czy może to, co pokazali w finałowej serii było wszystkim, na co mogli sobie pozwolić w takich warunkach?

Biorąc pod uwagę kompensację punktową, do drugiego skoku Ammanna dodano ponad dwa punkty, a Hilde otrzymał 4. Dla porównania, Jurijowi Tepesowi (ostatecznie drugiemu w niedzielę) odjęto 2,6 pkt, a Kubackiemu aż 14,6. Mimo to, zarówno Słoweniec, jak i Polak oddali swoje próby z belki nr 14, zaś Simon i Tom zjeżdżali z rozbiegu o 2 pozycje dłuższego. W ostatecznym rozrachunku czterokrotny mistrz olimpijski (trzeci w sobotnim konkursie) spadł na 5., a trzeci zawodnik Letniej Grand Prix poprzedniego sezonu na 10 lokatę.

Jeśli chodzi o reprezentację gospodarzy, na spore pochwały zasługuje sobotni występ Noriakiego Kasai. Najstarszy zawodnik w stawce (40 lat) co prawda nie powtórzył wyniku sprzed trzech lat, kiedy to na tym samym obiekcie odniósł swoje jedyne, jak do tej pory, letnie zwycięstwo, ale tym razem sprawił swoim fanom miłą niespodziankę, stając na najniższym stopniu podium. Przyzwoite zawody rozegrał również Taku Takeuchi (szósty w sobotę i siódmy w niedzielę).

Jednak fani ekipy z Kraju Kwitnącej Wiśni największe nadzieje pokładali w rewelacyjnie do tej pory prezentującym się w sezonie letnim Reruhi Shimuzu. Na próżno jednak można było odszukać nazwisko 18-latka wśród najlepszych. Forma, jaką dysponował były kombinator norweski w Courchevel i Hinterzarten załamała się, o dziwo w domowych zawodach. Były wicelider LGP, obecnie trzeci zawodnik tego cyklu, ani razu nie zagościł w pierwszej „10” zawodów, zajmując odpowiednio 21. i 12. pozycję, co sprawiło, że Shimuzu, kosztem Simona Ammanna spadł na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej cyklu.

A Polacy? Pod nieobecność wspomnianych wcześniej Kota i Żyły, nasi reprezentanci spisali się bardzo dobrze. Obok Kubackiego, również Bartłomiej Kłusek potrafił w obu konkursach awansować do finałowej trzydziestki i wywalczyć „solidne” punkty. 19-latek z Buczkowic był silnym ogniwem ekipy nieobecnego w Japonii Łukasza Kruczka (w gnieździe trenerskim Polakom machał chorągiewką jego asystent, Zbigniew Klimowski). Wczoraj wywalczył życiowy wynik, wskakując na ósmą lokatę, a dzień wcześniej był czternasty. Tę samą pozycję zajął w niedzielę Aleksander Zniszczoł, a kolejne „oczka” do swojej kolekcji mógł dopisać, 23. w sobotę, Krzysztof Miętus.

Skoczków czeka teraz miesiąc przerwy, po której zaprezentują się szerokiej publiczności na zawodach w kazachskiej Ałma-Acie. Rywalizację zaplanowano na 22 i 23 dzień września.

Wyniki sobotniego konkursu:

1. Andreas Wank (Niemcy) - 259.8 pkt (130.5 m/126 m)
2. Simon Ammann (Szwajcaria) - 251.1 pkt (126.5 m/125.5 m)
3. Noriaki Kasai (Japonia) - 248.3 pkt (124.5 m/126 m)
4. Michael Neumayer (Niemcy) - 246.1 pkt (123 m/126 m)
5. Dawid Kubacki (Polska) - 245.9 pkt (120.5 m/129.5 m)
----------------------------------------------------------------
14. Bartłomiej Kłusek (Polska) - 232.3 pkt (120.5 m/121.5 m)
23. Krzysztof Miętus (Polska) - 223.4 pkt (115 m/122 m)
38. Krzysztof Biegun (Polska) - 96.1 pkt (111 m)
43. Aleksander Zniszczoł (Polska) - 91 pkt (107.5 m)


Wyniki niedzielnego konkursu:

1. Andreas Wank (Niemcy) - 245.2 pkt (125.5 m/118 m)
2. Jurij Tepes (Słowenia) - 233 pkt (117 m/119 m)
3. Dawid Kubacki (Polska) - 229.4 pkt (113 m/127 m)
4. Władimir Zografski (Bułgaria) - 229.2 pkt (112.5 m/122.5 m)
5. Simon Ammann (Szwajcaria) - 228.6 pkt (122.5 m/110 m)
---------------------------------------------------------------
8. Bartłomiej Kłusek (Polska) - 222.7 pkt (119.5 m/115.5 m)
14. Aleksander Zniszczoł (Polska) - 215 pkt (115 m/126 m)
35. Krzysztof Miętus (Polska) - 78.7 pkt (102 m)
46. Krzysztof Biegun (Polska) - 63.5 pkt (93.5 m)


Klasyfikacja generalna Letniej Grand Prix (po 5 z 9 konkursów):

1. Andreas Wank (Niemcy) - 409 pkt
2. Simon Ammann (Szwajcaria) - 247 pkt
3. Reruhi Shimizu (Japonia) - 212 pkt
4. Dawid Kubacki (Polska) - 206 pkt
5. Jurij Tepes (Słowenia) - 166 pkt
6. Yuta Watase (Japonia) - 163 pkt
7. Tom Hilde (Norwegia) - 162 pkt
8. Maciej Kot (Polska) - 160 pkt
9. Michael Neumayer (Niemcy) - 127 pkt
10. Noriaki Kasai (Japonia) - 96 pkt
--------------------------------------------
14. Bartłomiej Kłusek (Polska) - 71 pkt
17. Piotr Żyła (Polska) - 67 pkt
31. Kamil Stoch (Polska) - 36 pkt
40. Aleksander Zniszczoł (Polska) - 18 pkt
48. Krzysztof Biegun (Polska) - 11 pkt
52. Krzysztof Miętus (Polska) - 8 pkt


Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.