Facebook Google+ Twitter

LGP w skokach: Wank uszczęśliwił kibiców

Andreas Wank okazał się najlepszym zawodnikiem ostatniego dnia weekendu ze skokami narciarskimi w Hinterzarten. Reprezentant gospodarzy wyprzedził Japończyka Reruhi Shimizu i Czecha Lukasa Hlavę.

Czech Lukas Hlava Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported / Fot. BjoertvedtDobijał się, dobijał, aż wreszcie otworzył upragnione drzwi do zwycięstwa, do tego na ojczystej ziemi. Mowa tu, rzecz jasna, o 24-latku z Halle. Był blisko dokonania tego czynu już w Courchevel (wtedy do pierwszego miejsca zabrakło Wankowi niespełna 2,5 punktu). Jednak lepszego miejsca na triumf i, tym samym, objęcia pozycji lidera klasyfikacji Letniej Grand Prix, nie mógł sobie wymarzyć.

Tylko on i plasujący się bezpośrednio za nim we wczorajszych zawodach, Reruhi Shimizu, zdołali w obydwu konkursowych próbach przekroczyć granicę stu metrów. Zarówno Niemiec, jak i Japończyk, powoli stają się jednymi z najjaśniejszych gwiazd tegorocznego sezonu skoków na igielicie – w trzech rozegranych do tej pory konkursach zdołali już dwukrotnie plasować się na podium. Obaj mają również w swojej kolekcji po jednym zwycięstwie.

Wszystko o Letnim Grand Prix

Po pierwszej serii na czele tabeli znalazł się Shimizu, który jednak późniejszego zwycięzcę wyprzedzał o zaledwie 0,6 punktu. Trochę więcej, bo trzy „oczka”, tracił Lukas Hlava, a w walce o końcowe podium liczyli się również Tom Hilde, a także dwójka Polaków – piąty Dawid Kubacki (zwycięzca serii próbnej, poprzedzającej konkurs) oraz dzierżący szóstą pozycję, wspólnie z Yutą Watase, Piotr Żyła. Tak jak w przypadku czołowej trójki, różnice pomiędzy tymi zawodnikami były bardzo niewielkie. Patrząc zaś głębiej w tabelę wyników po półmetku zawodów, skoczkowie usadowieni na pozycjach od 3. do 21. mieścili się w przedziale tylko dziesięciu punktów.

Jednak tę ciekawą sytuację postanowili jeszcze bardziej urozmaicić sędziowie, którzy przed rozpoczęciem drugiej serii dokonali korekty długości rozbiegu i wydłużyli najazd o dwie pozycje. Tak więc skoczkowie ruszali z 22., a nie z 20. platformy startowej. Apetyty na długie latanie na tej średniej skoczni, wzbudził sympatykom skoków już pierwszy zawodnik – Szwajcar Gregor Deschwanden poszybował aż na 102,5 m. Jednak jeszcze wyżej wirtualną poprzeczkę postawił reprezentant Stanów Zjednoczonych, Peter Frenette. 20-latek oddał bowiem jedną z najdłuższych odległości weekendu w Hinterzarten – 104 m. Dzięki tej próbie Amerykanin dokonał największego awansu na przestrzeni dzisiejszych zawodów – z 24. lokaty wspiął się na 12. pozycję.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.