Facebook Google+ Twitter

Liczy się tylko najbliższe spotkanie

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2014-09-10 17:18

Im bliżej kluczowych gier, tym mocniej daje znać adrenalina, która przesłania pojawiające się zmęczenie. Dlatego o kondycję chłopaków jestem spokojny. Psychicznie też dadzą radę – mówi Piotr Gacek, mistrz Europy '09 i wicemistrz świata '06.

Po tym, co do tej pory pokazała na turnieju reprezentacja Polski, jak opisałby pan ten zespół?
Chyba tak jak wszyscy. Możemy tylko bić brawa i wypowiadać się w samych superlatywach o chłopakach, bo naprawdę grali bardzo fajnie. Widać, że są dobrze przygotowani do tego turnieju. Ta pierwsza grupa nie była tak wymagająca jak obecna, ale na pewno trzeba docenić postawę Polaków. Idąc tą drogą, są w stanie zajść daleko.
Co jest na razie najmocniejszą stroną podopiecznych Stephane’a Antigi?
Wydaje mi się, że bardzo stabilnie gramy w przyjęciu i na zagrywce. Te dwa elementy są naszym największym atutem, pozwalają mocno utrudnić grę rywalom. Mam nadzieję, że chłopaki utrzymają wysoki poziom w obu aspektach gry, bo to jest klucz do zwycięstwa w kolejnych spotkaniach.
Teraz przed biało-czerwonymi seria znacznie trudniejszych gier. Który z czwórki rywali będzie najtrudniejszy do pokonania?
Przy takim składzie grupy bardzo ciężko wskazać jeden konkretny zespół. Każdy z przeciwników będzie bardzo wymagający. To już jest druga faza mistrzostw świata i na tym etapie nie da rady wytypować potencjalnie słabszego rywala, bo ambicje wszystkich naszych najbliższych przeciwników sięgają medalu. Dlatego chłopaki muszą już zapomnieć o tym, co było w pierwszej fazie, i koncentrować się tylko na najbliższym meczu. A po nim szybciutko zamknąć kartę i otwierać następną. Pewne jest tylko jedno – każde spotkanie będzie bardzo ciężkie. Dwa dni przerwy na pewno przydały się teraz naszym reprezentantom, aby zregenerować siły przed kolejnymi wyzwaniami. Każdy mecz kosztuje ich bowiem mnóstwo energii. Choć na pewno nie było jednak tak, że chłopaki tylko leżeli cały czas i nic nie robili. Nie mam wątpliwości, że sztab trenerski odpowiednio zadbał o to, aby nie wypadli z rytmu.
Miał pan okazję obserwować z bliska jak przebiegały mistrzostwa w Gdańsku. Jakie wrażenia?
Szczerze mówiąc, akurat w Gdańsku żadnego meczu z trybun nie widziałem. Z racji przygotowań do nowego sezonu ligowego spotkania grupy C oglądałem jedynie w telewizji. Na mieście czuć jednak było klimat mistrzostw. Na tle innych miast, gdzie podczas turnieju nie gra ich gospodarz, Gdańsk wypadł naprawdę dobrze. Na pewno nie było się czego wstydzić. Kibice dość licznie przychodzili do hali, a na ostatnim meczu, Rosja - Bułgaria, był prawie komplet widzów, którzy mocno wspierali Bułgarów. Choćby to pokazuje jak Trójmiasto żyło mistrzostwami.
Są zespoły, które jakoś szczególnie zaskoczyły pana w pierwszej fazie?
Osobiście żaden wynik nie zwalił mnie z nóg. Na pewno godna wzmianki jest postawa Iranu, ale ta reprezentacja przyzwyczaiła już nas nieco do swojej dobrej gry za sprawą tegorocznej i ubiegłorocznej Ligi Światowej. Myślę, że Iran na razie zasługuje na miano tzw. czarnego konia turnieju. Co do reszty – nie wysuwałbym jeszcze żadnych daleko idących wniosków. Mistrzostwa trwają trzy tygodnie i ciężko oczekiwać, żeby ktoś utrzymał najwyższą koncentrację przez cały ten czas. Jest to praktycznie niemożliwe i dlatego pojedyncze potknięcia nie powinny być zaskoczeniem. Dla bynajmniej nie były.
Drugą rundę Polacy zaczynają od meczu z Amerykanami. Z notowań firmy bukmacherskiej Fortuna wynika, że biało-czerwoni są faworytami, a najbardziej prawdopodobny wynik to 3:0 dla naszej reprezentacji. Podziela pan ten optymizm?
Co zrozumiałe, życzyłbym sobie takiego rezultatu, ale myślę, że mimo wszystko czeka nas znacznie bardziej zacięte spotkanie. Polacy wygrają, ale mogą potrzebować do tego nawet pięciu setów.
(Mat Pras)

Wybrane dla Ciebie:


Tagi: gacek


Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.