Facebook Google+ Twitter

Liderzy polityczni do rekrutacji

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-03-01 22:07

Rusza nabór do Szkoły Liderów Politycznych. Patronami pomysłu są Jarosław Gowin i Kazimierz Marcinkiewicz. Czy według zapowiedzi pomysłodawców wykształci ona przyszłą elitę polskiego życia politycznego i publicznego?

Spróbujmy ocenić ofertę zaproponowaną przez Wyższą Szkołę Europejską w sposób literalny. Aby to zrobić musimy zapomnieć o innych kwestiach związanych z powstaniem tego podyplomowego kierunku. Nie zwracajmy uwagi na głosy mówiące, że chodzi tu głównie o zbliżenie części środowisk PO i PiS, a w perspektywie nawet stworzenie nowej partii. Odrzućmy porównania do szkół politycznych z okresu PRL. A nade wszystko przymknijmy oko na prawicowe korzenie twórców. Przyjrzyjmy się programowi i grupie wykładowców pamiętając, że te dwa semestry spędzone na uczelni miałyby z nas zrobić liderów politycznych.

Na stronie uczelni czytamy, że kierunek powstał, aby "objąć ekspercką edukacją najbardziej obiecujących młodych ludzi działających w orbicie różnych ugrupowań politycznych (...) ludzi zdecydowanych na podjęcie pracy w sferze publicznej". Dzięki 240 godzinom wykładów i ćwiczeń praktycznych słuchacze mają zyskać kompetencje merytoryczne w wielu sferach m.in. zarządzania publicznego, specyfiki władzy, ekonomii politycznej i polityki zagranicznej. Dlatego bardzo szerokie bloki tematyczne proponowane przez szkołę zawierają elementy prawa administracyjnego i makroekonomii. Jeśli ktoś jest magistrem jakiegokolwiek z kierunków humanistycznych najprawdopodobniej większość tych zagadnienia zna. Jednak jeśli ktoś skończył kierunek ścisły, a chce zostać liderem politycznym, to powinien się sprężyć, bo ciężko będzie w ciągu dwóch semestrów zostać wybitnym specjalistą w tych dziedzinach. Za to całej przyszłej "elicie" politycznej przydadzą się zajęcia w trzech pozostałych blokach: leadershipie, marketingu politycznym i przede wszystkim etyce. Kiedy bardziej zastanowimy się nad programem studiów możemy nakreślić typ idealnego lidera politycznego proponowany przez pomysłodawców. Najkrócej rzecz ujmując, powinien to być sprawny administrator posiadający wiedzę prawną i ekonomiczną potrafiący na tej podstawie nakreślić program polityczny, zachęcić do niego wyborców i sprawnie wprowadzić go w życie. Czy zagłosowalibyśmy na takiego polityka? Pewnie tak. Czy rzeczywiście głosujemy? O tym później.

Teraz przyjrzyjmy się kadrze. Ma być ona głównym wabikiem przyciągającym słuchaczy i nie da się ukryć, że wzbudza kontrowersje. Te na wstępie postanowiliśmy jednak pominąć. Opiekunem merytorycznym jest były premier Kazimierz Marcinkiewicz. Oczywiście nie przyda się jego doświadczenie nauczyciela fizyki. Powinien raczej podzielić się ze studentami pomysłem na własny PR, dzięki któremu tak wysoko stoi w rankingach popularności. Mógłby również poprowadzić odczyt na temat poszukiwania pracy przez byłych premierów.
Adam Bielan to polityk noszący miano jednego z najlepszych spindoktorów w Polsce. Powinien ujawnić kulisy skutecznej kampanii z 2005 roku, a zwłaszcza zastosowanie tzw. pluszaka. Jeśli podejdzie do wykładów profesjonalnie nie zapomni wskazać błędów w zakończonej fiaskiem kampanii pt. "Mordo Ty moja". Czas na wykładowcę wagi ciężkiej Jana Marię Rokitę. Na wymienianie funkcji, które pełnił i partii, w których zasiadał nie mamy tu miejsca. Pewne jest, że poradziłby sobie z każdym tematem. Jeśli jednak w programie znajdzie się komunikowanie polityczne w ramach małżeństwa, to powinien odpuścić.

Kadra naukowa jest bardzo szeroka i każdy zainteresowany może się z nią zapoznać. Jednak zastanówmy się, czy ci ludzie zrobią z nas liderów politycznych z prawdziwego zdarzenia? Jeśli będą wykładać akademicką wiedzę to raczej nie będzie to skuteczne. Jeśli jednak pokuszą się o przykłady z własnej politycznej praktyki, to może być ciekawe. Przyszłym słuchaczom proponuję nosić dyktafony, bo nagrania z wykładów mogą przebić popularnością te z wygłoszonych przez Tadeusza Rydzyka. Wiedza pozyskana w ten sposób może nam pomóc w zdobyciu statusu lidera politycznego jeśli założymy, że wykładowcy zapomną, że szkolą konkurentów i wykreślimy z programu etykę. Czy mając taki program i taką kadrę można nie stworzyć lidera politycznego? Niestety tak.

Lider polityczny nie powstaje bowiem w wyniku wytrwałych studiów i zazwyczaj nie macha na plakatach wyborczych indeksem. Czasami nawet wykształcanie nie znajduje uznania u wyborców, o czym świadczy przykład wielu polityków. Jest kilka koncepcji wyłaniania się lidera politycznego, ale żaden z nich nie kładzie nacisku na zakres studiów. Koncepcja Zeit Geist na przykład wskazuje na kluczową rolę tzw. ducha czasu. To specyficzny klimat historyczny, nastrój społeczny i swoista przypadkowość powoduje, że ktoś nagle staje się przywódcą. Inna z koncepcji tzw. Great Man History wskazuje, że to osobiste cechy, a zwłaszcza wskazany przez Le Bona prestiż są kluczowe dla powstania przywódcy politycznego. Prestiż może być nabyty i składa się na niego nazwisko, majątek, sława i posiadane tytułu. Może też być osobisty i tym właśnie dysponują nieliczne jednostki. To one wywierają magnetyczny wpływ na otoczenie, zaszczepiają idee i porywają tłumy. Prestiż osobisty to nic innego jak charyzma, a tej nie można się nauczyć. Specyficzne uwarunkowania psychiczne sprawiają więc, że ktoś mimo braku doświadczenia czy wiedzy, chce i potrafi zostać liderem politycznym. Większość koncepcji wyłaniania się przywódców politycznych nie mówi nic o rzeczach, które będą wykładane w szkole dra Gowina i premiera Marcinkiewicza. Osoby, które zdecydują się jednak zapłacić 6500 złotych i skorzystać z tej oferty powinny zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. W końcowym rozrachunku to wyborcy zadecydują kogo uznają za lidera a kogo nie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

np ćwiczenia "szybka łapa, nie daj sie złapać " poprowadzi Beata Sawicka (zaocznie :D, lub za jakis czas)
a tematem idealnej prasy w Polsce zajmie się A.Michnik
gościnnie Jacek Kurski "jak rzucic obelga bez pokrycia"

Komentarz został ukrytyrozwiń

"objąć ekspercką edukacją najbardziej obiecujących młodych ludzi działających w orbicie różnych ugrupowań politycznych"

A to ciekawe! Jakie kryteria brane będą pod uwagę? - czy zbliżone do lewicy osoby też znajdą tu miejsce?
Konstruktorzy liczą na tzw. odwrócenie?

Przecież to będzie kuźnia kadr prawicy za państwowe pieniądze! +/

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Podoba mi sie, zabawne. Polska prawica sie zmienia - od teraz spanie na styropianie nie bedzie juz jedynym wymaganym doswiadczeniem przy rekrutacji na "nasze" stanowiska. Bedzie mozna dostac plusik za laurke Lidera.

Podobno jest juz rozklad zajec. W poniedzialki Kaz Maercienkiewicz wprowadzi liderow w meandy jezyka angielskiego. We wtorki Panstwo Rokitowie beda "przygotowywac do zycia w rodzinie". W srody zajecia z etyki poprowadzi Schetyna. Czwartkowe poranki to wyklady Jaroslawa Kaczynskiego o relacjach z mediami, zas w piatki goscinnie Janusz Palubicki przedstawi najnowsze modele swetrow dla liderow.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.