Facebook Google+ Twitter

Lidia Kopania - marzycielka stąpająca twardo po ziemi

„Zwyciężyła ogromną przewagą głosów, podbiła nie tylko sopocką publiczność, ale i ponad pięciomilionową widownię festiwalu przed telewizorami”. Rozmowa z Lidią Kopanią, odkryciem ubiegłorocznego festiwalu TopTrendy.

Piszą o Tobie, że jesteś odkryciem Festiwalu Toptrendy. Co czujesz, gdy słyszysz takie opinie na swój temat?
– Opinie tego typu na pewno są bardzo przyjemne, ale z drugiej strony niezwykle zobowiązujące
i w związku z tym szalenie mobilizują mnie do jeszcze bardziej intensywnej pracy.

Skąd wzięła się u Ciebie potrzeba śpiewania? Zawsze marzyłaś o występach na scenie?
– Zawsze byłam uwrażliwiona na muzykę. Jako dziecko uczyłam się grać na pianinie, potem tańczyłam w formacji tańca towarzyskiego, ale świadomość, że mam wystarczające warunki do tego, aby walczyć o wydanie własnej płyty pojawiła się dość późno. Kiedyś scena wydawała mi się miejscem absolutnie wyjątkowym i zarezerwowanym dla wybitnie uzdolnionych ludzi i musiało upłynąć sporo czasu i wiele się wydarzyć, abym zrozumiała, że to nie do końca o to chodzi , a przynajmniej, że nie tego czasami oczekuje publiczność, że właściwie jest to bardziej platforma porozumienia między twórcą a odbiorcą, niż rodzaj piedestału. I jak już się z tą myślą oswoiłam, to stwierdziłam, że bardzo lubię występować na scenie i poprzez muzykę komunikować się z publicznością.

Opowiedz nam coś o sobie?
Lidia Kopania. / Fot. Archiwum prywatne– Pochodzę z niewielkiego miasteczka o nazwie Koluszki. Tam spędziłam swoje dzieciństwo. Szkołę średnią skończyłam w Łodzi, a potem także studia na uniwersytecie - kierunek historia sztuki. W Łodzi też poznałam znakomitego pedagoga, mojego nauczyciela śpiewu Dariusza Grabowskiego. Muszę przyznać , że bardzo wiele mu zawdzięczam, bo lekcje u niego to nie było tylko zdobywanie warsztatu, ale czasami wręcz psychoterapia. Mimo pewnych , zupełnie niezłych, wrodzonych predyspozycji do śpiewania, brakowało mi jednak wiary w siebie i Pan Grabowski sporo pracy włożył w to , aby moją samoocenę podnieść do poziomu umożliwiającego mi występy przed publicznością.

Jaka jest na co dzień Lidia Kopania?
– Najtrudniej jest mówić o sobie... Jestem osobą, która lubi spokój, ład i harmonię. Kiedy z różnych przyczyn trudno o taki stan, robię się lekko nerwowa i nadwrażliwa . Dążę jednak zniwelowania tych emocji poprzez rozładowanie, które przychodzi głownie poprzez krzyk... no, nie... żartuje oczywiście. Na szczęście jedynym sposobem na rozładowanie emocji w moim przypadku jest muzyka, czyli np. śpiew, układanie kojącej melodii albo medytacja.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.