Facebook Google+ Twitter

Lidia Popiel: Nie tracę czasu na oszukiwanie siebie

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2012-09-14 09:13

Kiedyś wzięta modelka, dziś rozchwytywana fotografka i wydawca magazynu internetowego fineLIFE.pl. Prywatnie żona cenionego aktora Bogusława Lindy. Lidia Popiel opowiada Ilonie Adamskiej o dzieciństwie, fotografii i... koszulach.

 / Fot. Jacek PorebmaLubisz wywiady?

- Lubię. Wywiady sprawiają, że człowiek może zatrzymać się w miejscu i przemyśleć to wszystko, co dzieje się wokół niego. Zastanowić się nad sobą, swoim życiem. Podsumować pewne sprawy, wydarzenia. Zrobić rachunek sumienia. 



O czym najchętniej lubisz rozmawiać?
- Nawiązując do Twojego wcześniejszego pytania: lubię wywiady, bo często padają pytania, które nie zdarzają się na co dzień. Niekonwencjonalne, nieszablonowe, odkrywcze. Uwielbiam wymieniać poglądy na różne tematy, szczególnie te dotyczące kultury, fotografii. Poza tym jestem osobą, która nie znosi narzekań. Zatem rozmawiam najczęściej o ciekawych i pozytywnych aspektach swojego życia.



Wróćmy zatem do przeszłości. Pytanie być może szablonowe, ale co tam…. Jakim byłaś dzieckiem?

- Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, bo nasze widzenie siebie jako dziecka jest zupełnie inne niż widzenie np. naszych rodziców czy
nauczycieli. Na pewno byłam dzieckiem porywczym, aczkolwiek trochę stłumionym. Byłam nieśmiała i wyalienowana. 



Smaki, które kojarzą Ci się z dzieciństwem?

- Kawa zbożowa, ponieważ pamiętam koszyk, który podczas wakacji nosiłam na pole. Były tam pyszne kanapki, słodkości i… właśnie kawa zbożowa.

W jednym z wywiadów powiedziałaś, że to, czego najbardziej się boisz, to być wiecznie młodą… Ciekawe wyznanie jak na czasy totalnego kultu młodości.
- Wiele kobiet na siłę stara się zatrzymać czas. Dla mnie pozbycie się takiego myślenia to wyraz wolności. Jestem wolna, bo nie tracę czasu na oszukiwanie siebie. Jestem pogodzona ze swoim wiekiem, z tym, jak zmienia się nasze ciało z upływem lat. Jestem po prostu szczęśliwa. 



Zanim zostałaś wziętą fotografką, pracowałaś kilka dobrych lat na wybiegu jako modelka. Często wracasz do tamtych czasów?
- Zdarza mi się. Przede wszystkim za sprawą licznych konkursów, w których zasiadam jako jurorka. Kilka dni temu wręczałam nagrodę dla najlepszej modelki w Kielcach podczas Off Fashion. Zawód modelki to bardzo trudne, niewdzięczne zajęcie. Czasem jedno słowo krytyki ze strony klienta, fotografa, agencji może przewrócić modelce świat, załamać ją, wpędzić w ogromne kompleksy. 



Kiedy zdecydowałaś o tym, żeby zejść z wybiegu i stanąć po drugiej stronie obiektywu?
- Fotografię pokochałam, pozując do zdjęć dla świetnych fotografów - podziwiając ich talent i umiejętności (pracowałam jako modelka od 18. roku życia). Pierwszy raz wzięłam aparat do ręki, mając 24 lata i dokładnie wiedziałam, co zamierzam robić. Projektowałam wówczas ubrania, więc moje pierwsze zdjęcia dotyczyły tych właśnie projektów.



Pamiętasz swoje pierwsze zdjęcie?

- Oczywiście. Zrobiłam je Bognie Sworowskiej. Zostało wydrukowane na plakacie firmy kosmetycznej. Zrobiłam je zupełnie nieprofesjonalnie, nie umiejąc tak naprawdę fotografować - co w dzisiejszych czasach jest czymś normalnym. 



Jaki rodzaj fotografii jest Ci najbliższy?

- Najbliższa jest mi fotografia portretowa - niezależnie od stylu zdjęć. Nawet jeśli na jakiś czas zafascynuje mnie krajobraz lub coś innego - zawsze wracam do portretu.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

"Takie zdjęcie..." książka, artykuł w Serwisie, może nam się dzisiaj nie podobać, ale za rok lub dalej -będzie!...Trzeba tylko dorosnąć do naturalnej rzeczywistości!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawa osobowość. Przyjemnie było przeczytać wywiad z panią Popiel. Dziekuję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.