Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

170992 miejsce

Liga angielska: The Gunners z The Reds znów na remis

Podziałem punktów zakończyło się drugie starcie w ciągu ostatnich siedmiu dni pomiędzy Arsenalem Londyn a FC Liverpoolem. Po trzymającym w napięciu widowisku mecz zakończył się identycznym wynikiem jak w środę, czyli 1:1.

Drugi raz w ciągu zaledwie kilku dni na The Emirates Stadium w Londynie spotkały się te same ekipy, które mają chyba patent na wzajemne remisy 1:1. Taki wynik padł w potyczkach obu ekip po raz trzeci. Oba zespoły zagrały w niepełnym składzie. Na ławkach rezerwowych zasiedli m.in.: Fernano Torres, Steven Gerrard, Emmanuel Adebayor, Gael Clichy, czy Aleksander Hleb. Mimo to pokaz umiejętności piłkarskich, jakei zaprezentowali zawodnicy
nie ustępował temu sprzed tygodnia.

Mecz zaczął się od zmasowanych ataków gości, co zaowocowało już w 3. minucie zamieszaniem pod bramką gospodarzy. Angielski wieżowiec, jak nazywany jest Peter Crouch, bardzo silnym strzałem z 30. metrów starał się pokonać Manuela Almunię, ale ten pokazał, że jest dziś w dobrej dyspozycji, parując piłkę na rzut rożny.

Kolejna doskonała szansa bramkowa dla Liverpoolu nadarzyła się już w 5 minut później. Znów po podaniu aktywnego Izraelczyka, Yossiego Benayouna, Crouch stanął oko w oko z bramkarzem gospodarzy, jednak tym razem spalonego dopatrzył się sędzia liniowy. Chwilę później Justin Hoyte dostał piłkę na prawym skrzydle, wrzucił na głowę do Nicklasa Bendtnera, jednak Jose Reyna był szybszy i pewnie chwycił futbolówkę.

Pierwsze minuty meczu były toczone w bardzo żywym, widowiskowym tempie. W 11. minucie Theo Wallcott energicznie zabrał się z piłką po lewej stronie, wywalczając rzut rożny, po którym przed szansą pokonania Reiny stanął Emmanuel Eboue. Jednak mieszkaniec Wysp strzelił bardzo słabo i nie zaskoczyło to Hiszpana.

17. minuta to znów przebłysk geniuszu dwumetrowego Anglika, który prostopadłym zagraniem uruchomił dysponującego potężnym strzałem lewonożnego Norwega, Johna Arne Riise, który przekładając sobie piłkę na prawą nogę, huknął jak z armaty. Potężny strzał miną jednak światło bramki.

Widać było gołym okiem, że Rafael Benitez chciał za wszelką cenę wykorzystać słabe boki obrony gospodarzy, dlatego co chwilę przypominał graczom, aby dośrodkowywali piłkę w pole karne rywali.

W 32. minucie znów Liverpool zaatakował skrzydłem, ale niedokładne wyłożenie piłki do Benayouna spowodowało, że Izraelczyk nie trafił do siatki. W odpowiedzi uaktywnił się po stronie gospodarzy Cesc Fàbregas, który strzałem zza pola karnego starał się zatrudnić Reinę. Od tego momentu zauważyć można było, iż na boisku klarować zaczęła się przewaga gospodarzy. Po tej akcji Bendtner znalazł się w sytuacji sam na sam z Reiną, ale strzelił fatalnie i wynik wciąż nie ulegał zmianie.

Ostatnie minuty pierwszej części były bardzo emocjonujące. Najpierw w 38. minucie piłkę wstrzelił w pole karne Eboue, ale jeden z napastników nie trafił dobrze w piłkę. Chwilę później asystent przerodził się w egzekutora, jednak minimalnie przedobrzył.

Gdy realizator transmisji skupiał sie na poprzedniej akcji, Reina wybijając piłkę posłał ją do Yossiego Benayouna, ten odegrał do Petera Croucha, a Anglik przekładając trzech obrońców Arsenalu uderzył zza pola karnego tak silnie, że Almunia nie zdołał wybić piłki. Na Emirates zaczęło pachnieć sensacją. Wynik do przerwy nie uległ zmianie i na drugą połowę piłkarze Arsenalu wychodzili z bagażem jednego gola.

Podopieczni Benietza ochoczo przystąpili do drugiej części meczu. Już w sześć minut po wznowieniu gry "The Reds" przystąpili do poprawy rezultatu. Po dośrodkowaniu Finnana do sytuacji strzeleckiej doszedł Crouch, ale dziś lepiej szło mu granie nogami niż głową. Sześćdziesiąt sekund po tym zdarzeniu do groźnej sytuacji doszło w polu karnym ubranych na biało Liverpoolczyków. Po dośrodkowaniu Fàbregasa, Kolo Abibowi Toure zabrakło do szczęścia kilku centymetrów. W końcu zmasowane ataki gospodarzy przyniosły swój skutek po kolejnym rożnym, tym razem już precyzyjnie wykonanym przez Fabregasa. Do piłki w polu karnym dopadł Duńczyk, Nicklas Bendtner, i wpakował ją koło zdezorientowanego Reiny.

Od tego momentu oba zespoły postanowiły powalczyć o pełną pulę. Najpierw na boisku zameldował się Adebayor, a potem dołączyli do niego odpowiednio Hleb, Torres i Gerrard. W 55. minucie doszło do nieporozumienia między obrońcami a bramkarzem Arsenalu, jednak wszystko skończyło się szczęśliwie.

Dwie minuty później Fàbregas dograł do Bendtnera, ten zaś odegrał głową do Walcotta, ale młody Anglik został zablokowany. Przez kolejne minuty widać było duży wkład pracy Kanonierów w zdobycie drugiej bramki, jednak zawsze czegoś brakowało. A to celności, a to zrozumienia. W odpowiedzi po pięciu minutach nastąpiła wrzutka The Reds, ale czujnie zachował się Almunia.

W 70. minucie znów pokazał się aktywny Bendtner, ale Flamini po otrzymaniu od niego piłki, strzelił ładnie, lecz zbyt lekko. Dwie minuty później na boisku pojawił się Clichy. Almunia chwilę potem musiał interweniować przy, wydawałoby się, niecelnym dośrodkowaniu Benayouna. Do niecodziennej sytuacji doszło w 78. minucie, kiedy to po uderzeniu w głowę do szatni na chwilę udał się Gallas. Przez dwie minuty podopieczni Arsene Wengera musieli grać w dziesiątkę.

Każdy z trenerów dokonywał roszad w składzie tak, aby wywieźć 3 punkty z Emirates Stadium. W 83. minucie brak komunikacji między obroną a bramkarzem Arsenalu wykorzystał wprowadzony kilka minut wcześniej Ukrainiec, Andrey Voronin, jednak nie trafił z ostrego kąta do bramki.

W końcówce mecz przypominał regularną bokserską wymianę ciosów, jednak żaden strzał nie znalazł drogi do siatki. W doliczonym czasie gry Hleb miał szansę przechylić szalę zwycięstwa dla Kanonierów, ale minimalnie chybił. Mecz zakończył się więc wynikiem 1:1.

Szansę na rewanż obydwa zespoły będą miały już w najbliższy wtorek, tym razem na Anfield Road w Liverpoolu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.