Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

61778 miejsce

Liga Europejska: Bez goli przy Oporowskiej. Śląsk - Lokomotiv 0:0

Piłkarze Śląska Wrocław bezbramkowo zremisowali z bułgarskim Lokomotivem Sofia w III rundzie kwalifikacyjnej Ligi Europejskiej UEFA. Wrocławianie mimo, że dominowali przez większą część spotkania żadnej akcji nie zdołali zamienić na bramkę.

 / Fot. PAP/Adam HawałejPo wyeliminowaniu z europejskich rozgrywek Dundee United piłkarze Śląska Wrocław musieli zmierzyć się z sofijską Lokomotywą. O ile w przypadku potyczki ze Szkotami przed meczem trudno było wskazać faworyta dwumeczu tak dziś to wrocławianie mięli wieść prym na boisku.

Zaczęło się po myśli kibiców ze stolicy Dolnego Ślaska. Podopieczni Oresta Lenczyka bez wahania udali się pod bramkę przyjezdnych raz po raz przyspieszając bicie serca bułgarskiego bramkarza. Groźnie w polu karnym Galeva było w 7 minucie, kiedy z groźną kontrą nadciągnęli gracze Śląska. Ćwielong tuż przed polem karnym podał do Mili, ten chciał odegrać z powrotem "Pepe" jednak podanie okazało się nieudane. Chwilę później ci sami piłkarze znów stanęli "oko w oko" z bramkarzem "kolejarzy", Ćwielong huknął w bramkarza, który chwilę później wybił strzał Sebastiana Mili.

Patrząc na grę Śląska wydawało się, że bramki w czwartkowym meczu to tylko formalność i padną już za moment. Nic bardziej mylnego. Mniej więcej po półgodzinie gra nieco się uspokoiła, a piłkarze obu drużyn toczyli boje w środku pola. Tuż przed końcem pierwszej połowy okazję na zdobycie pierwszej bramki mięli gracze Lokomotivu. Preslav Yordanov po niezłej kontrze oddał zbyt słaby strzał, który nie zdołał zaskoczyć Mariana Kelemena.

Mając w pamięci pierwszy mecz Śląska z Dundee United, kibice w drugiej połowie oczekiwali na gola. Marzeń fanów wrocławskiej drużyny nie spełnił nawet Johan Voskamp, który na murawie pojawił się w 53 minucie. Wrocławianie wciąż przeważali, jednak nie potrafili zamieniać dogodnych sytuacji na bramki. W końcówce spotkanie dało się zaobserwować nieco nerwowości. Wrocławianie za wszelką cenę starali się wypracować choćby minimalną zaliczkę - niestety bezskutecznie.

Wynik 0:0 na własnym boisku jest o tyle korzystny, że w dwumeczu bramki strzelone na wyjeździe liczą się podwójnie. Śląsk by myśleć o awansie do fazy play-off Ligi Europejskiej za tydzień w Sofii musi zdobyć co najmniej jedną bramkę. - W moim przekonaniu drużyna Śląska jest drużyną lepszą. Dziś w drużynie z Wrocławia nie grało aż 6 zawodników Śląska, którzy pokazali się już w tym turnieju. Zdaję sobie sprawę z tego, że w Bułgarii będzie nam jeszcze trudniej - mówił po meczu Diyan Petkov, szkoleniowiec Lokomotivu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.