Facebook Google+ Twitter

Liga Europejska: Historyczny triumf Atletico Madryt

W pierwszym finale Ligi Europejskiej Atletico Madryt pokonało po dogrywce Fulham Londyn 2:1. Bohaterem i pierwszoplanową postacią meczu na stadionie w Hamburgu był strzelec 2 bramek, Diego Forlan.

 / Fot. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/d0/Diego_Forlán_Atlético_Madrid.jpgObie ekipy na arenie międzynarodowej spotkały się po raz pierwszy. Większe sukcesy w Europejskich Pucharach notowała drużyna z Estadio Vincente Calderon, która w finałach międzynarodowych rozgrywek grała do tej pory pięciokrotnie. Zwyciężyła tylko raz w 1962 roku pokonując Fiorentinę w finale nieistniejącego już Pucharu Zdobywców Pucharów. Drużyna prowadzona przez Roya Hodgsona to przysłowiowy "kopciuszek" na europejskiej arenie, który jednak potrafił w drodze do finału wyeliminować takie drużyny jak Szachtar Doniec, Juventus Turyn czy Vfl Wolfsburg.

I to właśnie londyńczycy od pierwszego gwizdka zaatakowali bramkę młodego De Gei, jednak strzały Boby’ego Zamory i Damiena Duffa, hiszpański golkiper, w sobie tylko znany sposób obronił. Atletico nieco ospałe w tym pierwszym fragmencie gry, w 12. minucie mogło nieoczekiwanie objąć prowadzenie. Popisową akcję duetu Aguero-Forlan, ten drugi zakończył strzałem w słupek. Argentyński napastnik dwoił się i troił w pierwszych dwóch kwadransach, jednak albo Forlan marnował jego kolejne, wypieszczone podania, albo przecinane były one przez bezbłędnego w defensywie stopera Fulham - Brede Hangelanda.

W 32 minucie popularni „Rojiblancos”, dopięli jednak swego. Na skrzydle, doskonałe podanie otrzymał Jose Antonio Reyes, dośrodkował do Aguero, jednak filigranowy napastnik nieczysto trafił w piłkę, która znalazła się idealnie na nodze Diego Fornala. Urugwajczyk, jak przystało na rasowego środkowego napastnika huknął z pierwszej piłki, która tuż przy słupku wpadła do bramki bezradnego Marka Schwarzera. 1:0 dla "Los Colchoneros" z Madrytu. Radość podopiecznych Quique Floresa, nie trwała jednak długo. 5 minut po stracie bramki, Fulham przeprowadziło akcję, w której główną rolę najbardziej odgrywał przypadek. Najpierw Zamora, zmarnował sytuację oko w oko z de Geą, futbolówkę ofiarnie wyłuskał Dufa zagrywając ją do Zoltana Gery. Węgier bez zastanowienia dośrodkował ją na 5 metr od bramki, gdzie nieobstawiony Simon Davies sprytnym strzałem z woleja w krótki róg, wyrównał stan meczu.

Bramka na 1:1 wyraźnie rozzłościła piłkarzy Atletico, którzy jeszcze przed przerwą starali się ponownie objąć prowadzenie i właściwie gwizdek sędziego Rizzolego kończący pierwszą połowę uratował Fulham spowodował, że Hiszpanie nie strzelili drugiej bramki.

Drugą połowę zainaugurowało potężne oberwanie chmury, które przetoczyło się nad stadionem w Hamburgu. Padający deszcz i dosyć ciężka murawa ostudziły ofensywne zapędy obu ekip, które w drugich 3 kwadransach raziły nieskutecznością. Śliska nawierzchnia sprzyjała strzałom z dystansu jednak ani Fulham ani Atletico nie potrafiły w regulaminowym czasie gry przeważyć szali na swoją korzyść, a więc zwycięzcę pierwszego, historycznego finału Ligi Europejskiej miała wyłonić dogrywka.

Obydwie drużyny w dodatkowym czasie gry, starały się grać bardziej asekuracyjnie i po pierwsze nie stracić bramki. Większą inicjatywę wykazywało Atletico, które za sprawą Aguero mogło rozstrzygnąć losy spotkania w pierwszej połowie dogrywki, jednak Kun z ostrego kąta trafił jedynie w boczną siatkę. Kiedy wszyscy przygotowywali się już do rzutów karnych, madrytczycy przeprowadzili w 117. minucie akcję na wagę zwycięstwa. Znów popis umiejętności technicznych dał niezmordowany Sergio Aguero, który uratował piłkę przed autem bramkowym a następnie minąwszy bocznego obrońcę dośrodkował płasko w pole karne, gdzie czekał już jego partner z linii ataku. Diego Forlan, nie patrząc w kierunku bramki, posłał piłkę zewnętrzną częścią buta do siatki bezradnego po raz drugi, australijskiego bramkarza. Urugwajczyk utonął w objęciach kolegów z drużyny, aby po kilku chwilach unieść wraz z liczną grupą hiszpańskich kibiców unieść ręce w geście upragnionego i w pełni zasłużonego triumfu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.