Pozycja materiału w rankingach:
Współautorzy:
Piotr Drabik
Cud w Krakowie. Piłkarze "białej gwiazdy" wygrali z holenderskim FC Twente wynikiem 2:1, a na dodatek duńskie Odense zremisowało w ostatniej minucie z Fulham Londyn. I dzięki temu krakowianie awansowali do kolejnej rundy Ligi Europejskiej!

Przed meczem komentatorzy upatrywali w holenderskim zespole faworyta - Twente wygrywało swoje ostatnie mecze ligowe i pewnie zdobywało punkty również w europejskich pucharach. Natomiast dla mistrzów Polski spotkanie w Krakowie było ostatnią szansą na zapewnienie sobie awansu do kolejnej rundy Ligii Europejskiej. Sytuację przed pierwszym gwizdkiem sędziego pogarszał fakt, że nie wszystko zależało od Wisły Kraków. Punkty musiał wyrwać londyńczykom Odense BK, by podopieczni Kazimierza Moskala mogli myśleć o awansie.
"Biała gwiazda" odpowiedziała natychmiast - w 11. minucie Łukasz Garguła zamienił podanie z autu na pierwszą bramkę dla swojego zespołu, po tym jak pokonał obrońców i trzeciego bramkarza w składzie Twente. Już wtedy wiślacy byli w kolejnej rundzie rozgrywek europejskich, bo Odense bezbramkowo remisowało z Fulham. Ale w ciągu trwania spotkania sytuacja ta diametralnie się zmieniała.
Goście na stadionie im. Reymana zdołali wyrównać dopiero w 39. minucie. Swój udział w niej Gordan Bunoza, który nie zdołał opanować piłki lecącej w stronę Luuka de Jonga. Holenderski piłkarz nie dał Pareice żadnych szans na obronę piekielnie mocnego strzału. Próbę zmiany wyniku podjął tuż przed końcem pierwszej części gry Marko Jovanovic, ale uderzona przez niego futbolówka o centymetry minęła bramkę strzeżoną przez Marsmana.
Gdy zawodnicy obu zespołów schodzili do szatni, na tablicy widniał wynik 1:1. Przerwa na spotkanie z selekcjonerem zdecydowanie lepiej podziałała na gospodarzy. Już w 46. minucie kolejne cenne trafienie na konto Wisły zapisał Cwetan Genkow, który przyjął idealne podanie od Sergieia Pareiko, utrzymał ją przed ścigającym go Bengtssonem i z wrodzoną sobie gracją uderzył w okienko. Wychodzący do niego Marsman nie miał szans na obronę i mistrzowie Polski zdobyli prowadzenie, niezbędne by myśleć o awansie w europejskich rozgrywkach. Podopieczni Kazimierza Moskala stanęli przed szansą podwyższenia wyniku w 72. minucie, gdy Garguła z Meliksonem świetnie rozegrał "rzut rożny, strzał z kilku metrów nie okazał się przeszkodą dla trzeciego bramkarza Twente.
W tym czasie Holendrzy coraz ostrzej atakowali na połowie mistrzów Polski, którzy chcieli pokazać się z jak najlepszej strony. Ostatnie minuty spotkania przebiegły pod znakiem wyrównanej gry, ale nikt z 22 piłkarzy na boisku nie zdobył się na odwagę, by zmienić wynik meczu. Wraz z ostatnim gwizdkiem sędziego pojawiła się radość wśród zawodników i kibiców "białej gwiazdy" ale było to połowiczne szczęście. Wszyscy z nadzieją na cud czekali na ostateczny wynik spotkania Odensee z Fulham, gdzie długo utrzymywał się stan 2:1 dla londyńczyków. Ale w 93. minucie meczu zdarzył się cud - Duńczycy zdołali wyrównać dzięki czemu na Reymonta 22 zapanowała dzika euforia jakiej dawno tutaj nie było. W piątek zamiast myśleć o świątecznych zakupach, piłkarze Wisły będą czekać na kolejnych rywali w Lidze Europejskiej. Brawa dla "białej gwiazdy"!










Zobacz także:
Artykuły
(244)
Galerie
(62)
Średnia ocen
(4.00)
Wiek: 38 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Ilość RAM-u nie ogranicza mojej wyobraźni. http://anglezyt.posadzdrzewo.pl
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Justyna Borowiecka 16.12.2011 14:21
jakis cud :D, nie ma co :P...pozdrawiam, fajne zdjecia :))
Roman Dlugosz 15.12.2011 16:53
Doslownie CUD dzie,ki Odense . Ale co dalej z Wisla, be,dzie i Wielka, Legia, ? Manchestery sa, dwa .?
Częstochowa. Extremizer Motor Show, czyli wyścigi i drift [Fotorelacja]
(odsłon: +1441)