Facebook Google+ Twitter

Liga hiszpańska: Barcelona i Atletico tracą punkty

Oba zespoły zremisowały 1:1. Barcelona nie poradziła sobie z Levante, zaś Atletico z Sevillą. Ich główny rywal, Real Madryt zdobył manitę w spotkaniu z Betisem. Czyżby miała nastapić nieoczekiwana zamiana miejsc?

 / Fot. EPA/GUSTAVO GRILLOTen weekend nie był szczęśliwy dla Katalończyków. W wyjazdowym meczu z Levante zremisowali 1:1. Pierwszą bramkę gospodarze strzelili już w 10. minucie, za sprawą Loukasa Vyntra, który po dośrodkowaniu Andreasa Ivanschitza strzelił głową w sam środek bramki, mijając przy tym bramkarza Barcelony, Victora Valdesa. Atletico niedługo cieszyło się jednak z prowadzenia, bo w 19. minucie Gerard Pique doprowadził do wyrównania. Dalsza część spotkania była zdecydowanie na korzyść gości, bo okazję do strzału miał m.in. Lionel Messi, który w 59. mincie uderzył na bramkę gospodarzy, ale strzał Argentyńczyka perfekcyjnie obronił bramkarz Levante, Keylor Navas. Barcelona, pomimo wyraźniej przewagi, żadnej z okazji nie zamieniła w bramkę, która dałaby im 3 punkty.
Staraliśmy się zrobić wiele, aby zasłużyć na zwycięstwo. Zabrakło nam jednak odrobiny szczęścia - powiedział po meczu zawodnik Barcelony, Lionel Messi

Levante UD - FC Barcelona 1:1 (1:1)
Loukas Vyntra 10'
Gerard Pique 19'

Atletico, nie wykorzystało niedyspozycji Barcelony, a nawet podążyło jej śladami remisując z Sevillą 1-1. W tym przypadku jednak, to Madrydczycy rozpoczęli spotkanie prowadzeniem. Już od początku spotkania można było zauważyć determinację czerwono-białych w dążeniu do uzyskania 3 punktów. W 18. minucie David Villa umieścił futbolówkę w świetle bramki. To prowadzenie gospodarze starali się utrzymać jak najdłużej i udało się, do 73. Minuty, kiedy rzut karny wykorzystał Ivan Rakitić. Czerwoną kartkę dostał Moreno, dlatego Sevilla dokończyła mecz w dziesiątkę. To jednak, nie zmieniło wyniku spotkania i obie drużyny muszą zadowolić się jednym punktem.

Atletico Madryt - Sevilla (1:0)
David Villa 18'
Ivan Rakitić (rzut karny) 73'

Ostatnia kolejka była z kolei owocna dla Realu Madryt, którego ostatni występ z Realem Betis można określić jednym słowem: „manita”, bo właśnie pięć bramek udało się Królewskim ustrzelić w tym spotkaniu. Pierwsza bramkę, mocnym uderzeniem z dystansu strzelił Cristiano Ronaldo. Przy tym strzale bramkarz Betisu, Stephan Andersenow nie miał szans na jakąkolwiek reakcję. Przy kolejnych akcjach Portugalczyka obrońcy Betisu byli skoncentrowani na jak najszybszym zatrzymaniu Ronaldo, nawet faulem, co miało swój skutek w 25. minucie kiedy arbiter spotkania odgwizdał rzut wolny . Tym razem wykorzystał go nie Cristiano, a Gareth Bale, co dało drugą bramkę w tym spotkaniu. Kolejną okazję wykorzystał Karim Benzema, który ustalił wynik pierwszej połowy.
W drugiej połowie strzałem popisali się Angel di Maria i Alvaro Morata, którzy wykorzystali szansę otrzymaną od Ancelottiego. Trzy punkty i potknięcia Bracelony i Atletico sprawiły, że Real dzieli już tylko punkt straty do liderów.

Real Betis - Real Madryt 0:5 (0:3)
Cristiano Ronaldo 10'
Gareth Bale 25'
Karim Benzema 45'

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.