Facebook Google+ Twitter

Liga hiszpańska. Zmiany w tabeli, Real Madryt nowym liderem!

W 11. kolejce, dwaj giganci hiszpańskiego futbolu solidarnie wygrali swoje mecze. Porażką zakończył się mecz Levante, które straciło prowadzenie w lidze.

W sobotnich spotkaniach nie zabrakło emocji. Swoje mecze głównie wygrywali gospodarze, jednak z całej grupy "wyłamał się" Real Madryt, który na wyjeździe toczył bój z Realem Sociedad. Królewscy z Madrytu, przyzwyczaili swoich kibiców do szybkiego rozstrzygania meczów w pierwszych połowach. Tym razem, postawili na skuteczność. Real wygrał bowiem minimalnie 1:0 i o ile w pierwszej połowie rzeczywiście dominował, tak w drugiej odsłonie meczu, gospodarze wzięli się za robotę i wynik mógł być niekorzystny dla gości. Zwycięską bramkę strzelił Higuain, zaś samo spotkanie, należało do wyjątkowo brutalnych - sędzia pokazał bowiem 7 żółtych kartek, z czego 5 dla gospodarzy. W 69. minucie, brzydkiego faulu na Sergio Ramosie dopuścił się Griezmann i sędzia mógł, a raczej powinien, gracza z baskijskiego klubu wyrzucić.

W innym meczu, Valencia wreszcie przełamała passę zdobywania wyłącznie jednej bramki na mecz i pokonała na Mestalla Getafe 3:1. Gola nie strzelił Roberto Soldado, który jest najlepszym strzelcem Nietoperzy w sezonie 2011/12 ale ostatnio razi nieskutecznością. Dwa gole zaliczył S. Feghouli, zaś jedno trafienie dołożył Aduriz. Tym, który strzelił honorowego gola dla pod-madryckiego klubu, okazał się Castro.

Villarreal w końcu zaczął wygrywać. Mecz z Realem kompletnie graczom z Walencji nie wyszedł. W sobotę, podopieczni Garrido wygrali już z Rayo Vallecano i poprawili nastroje swoje jak i kibiców. Mający problem z napastnikami klub, wygrał 2:0 za sprawą goli Soriano i Valero.

Do wielkiej formy powróciła za to FC Barcelona. Mistrz Hiszpanii, uciszył wszelakich krytyków i tych którzy wieścili kryzys Katalończyków, wygrywając na własnym obiekcie z Mallorcą aż 5:0. Klasycznego hattricka, jeszcze w pierwszej połowie, zanotował Leo Messi. Argentyńczyk strzelił bramkę z rzutu karnego, zaś kolejne dwa już po podaniach partnerów. W drugiej połowie, eksperymentalny skład Barcy, był w stanie strzelić jeszcze dwa gole, a dokonał tego Cuenca, który w swym drugim występie w seniorskiej drużynie strzelił swojego pierwszego gola, a kropkę nad "i" postawił Dani Alves, strzelając tzw. bombę zza pola karnego. Gol ten, był niewątpliwie wisienką na torcie tego spotkania.

Victor Valdes znów pobił swój rekord niewpuszczenia gola, a czyni to przez 787 minut. Ciekawostką jest też fakt, iż okazję na debiut miał Gerard Delofeu - piłkarz z rocznika 1994. Katalończyk dostał od Pepa Guardioli, aż 30 minut by zaprezentować swoje nietuzinkowe umiejętności.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.