Facebook Google+ Twitter

Liga Mistrzów bez faworyta. Czy Bayern może obronić trofeum?

Wygrać ją rok po roku nie udało się nikomu. Bayernowi jest potrzebna, by po zakwestionowaniu ery katalońskiej zacząć tworzyć własną. Drogi do finału raczej nikt nie weźmie szturmem.

Czy Bayern Monachium obroni trofeum Ligi Mistrzów? / Fot. EPA/MARC MUELLERBarometr światowego futbolu. Najbardziej elitarna z elit. Ekskluzywny klub dla pięknych i bogatych, do którego chcą wejść wszyscy.

Nigdy nie będziesz wielki, jeśli nie wygrasz Ligi Mistrzów - słusznie, czy nie, każdy ze współczesnych piłkarzy może to sobie powtarzać do lustra. Bo czy gwiazda Zlatana Ibrahimovicia, Radamela Falcao, Sergio Aguero, Luisa Suareza czy kogokolwiek z tego pułapu nie świeciłaby jaśniej na fotografii z charakterystycznym pucharem z dużymi "uszami"?

Piłkę po swojej stronie mają obrońcy tytułu. Dopisanie akapitów do doskonałej monachijskiej powieści nie przychodzi Pepowi Guardioli łatwo, choć przychodzi skutecznie. Bayern wygrywa często zgrzytając, strzela głównie w drugich połowach, kiedy przeciwnik nie wytrzymuje naporu. Nie ma lekkości w stwarzaniu sytuacji, obrona również nie pozostawała bez grzechu. Z drugiej strony, oczekiwania są tak wywindowane, że ta pozorna krytyka przypomina narzekanie na butelkę chłodnej wody na pustyni, gdy marzy się o kuflu piwa.

Nad Jose Mourinho ciągle wisi perspektywa zostanie pierwszym trenerem, który z trzema klubami wygra Ligę Mistrzów. Ale Chelsea model 2.0 stawia dotąd więcej znaków pytania, niż kropek. Dotychczasowe punkty kontrolne, mecz z Manchesterem United, przez obie strony skazany na podział punktów, porażka z grającym ze sporym rozmachem Evertonem pokazały wady, nie zalety, pokazały raczej braki, niż gotowe rozwiązania. Sam Portugalczyk mówi, ze tym razem gra z "dzieciakami", bo rzeczywiście zmiana pokoleniowa zatoczyła szeroki krąg. Tylko, że chyba i samego kreślarza przestraszył jego promień, skoro zaprosił na Stamford Bridge Samuela Eto'o.

Gerardo Martino, dysponujący szokująco krótką ławką jak na perspektywy gry do końca sezonu na każdym z trzech frontów, zetknie się z mieszanką kultur i stylów, których jeszcze nie doświadczył. Barcelona sześć sezonów z rzędu dochodziła co najmniej do półfinału. Gdyby w tym roku nie zrealizowała tego planu minimum, koncepcja tiki-taki chyba ostatecznie wołałaby o rekonstrukcję. Gdy trwoga, jak w ostatnim meczu z Sevillą, wszystkie oczy na Leo Messiego. Jego samotność coraz bardziej się pogłębia.

Carlo Ancellotti nie tyle odrestaurowuje, co wymienia i przestawia meble w nieustannie remontowanym lokalu. Obsługa najdroższa z możliwych, pomoc kuchenna, no, raczej niedoświadczona, menu na razie jeszcze nie z najwyższej półki. Każdy wycinek madryckiej rzeczywistości ma się dopełniać z biegiem sezonu. Tylko co się najpierw skończy: bieg czy sezon? Real za wiele razy przekonywał się na własnej skórze, że bicie transferowych rekordów nie idzie w parze z liczbą tytułów, a wrzód powstały z głodu oczekiwania na decimę coraz obficiej krwawi.

Nadal jednak niedoceniony Antonio Conte ze swoim Juventusem (unikalne 3-5-2) dokonali solidnych wzmocnień i nie stracili nikogo, o kim powiedziałoby się "z nim zagraliby lepiej". Z droższego materiału uszyć lepszy garnitur - wręcz obowiązkowe. Do tego wciąż nieodkryty dla masowej publiczności Arturo Vidal: skuteczny, asystujący, rozgrywający, odbierający. Słowem - wszechstronny. W przyszłym roku mija dziesięć lat, od kiedy Stara Dama ostatni raz zagrała w finale.

O potwierdzenie statusu przynależności do tego wąskiego grona powalczą przede wszystkim Atletico i Napoli. Pierwsze korzystało z odrzutu Barcelony, lekką reką oddającą Davida Villę. drugie wykupując ławkę rezerwowych Realu. Oba kluby łączy to, że zamiast jednej centralnej postaci stwarzają zagrożenie rozproszone. Pozwoliło to na razie doczepić się do liderów w rozgrywkach krajowych, teraz może pozwolić realnie myśleć o odegraniu ważnej roli w fazie pucharowej Ligi Mistrzów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

A ja wierze , że Bayern obroni tytuł Mistrza Ligi Mistrzów . ! Ps. Pep Guardiola. :) I Wszystko na ten temat . Będą chodzić jak Szwajcarskie niegdyś zegarki.! Monachium oszaleje z radości .!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.