Facebook Google+ Twitter

Liga Mistrzów: FC Barcelona - AC Milan. Będzie cud na Camp Nou?

Dzisiejszy mecz rewanżowy 1/8 finału LM pomiędzy FC Barceloną, a AC Milan urasta do rangi meczu sezonu. Dla "Blaugrany" będzie to starcie o pozostanie w elitarnych rozgrywkach. Katalończycy muszą wygrać 3:0. Czy zdarzy się cud na Camp Nou?

Czy gracze Barcelony będą mieć powody do zadowolenia po meczu ? / Fot. Christopher Johnson, CC 2.0Na nieskazitelnym obrazie Barcelony pojawiły się rysy, które po dzisiejszym meczu, w przypadku porażki mogą zamienić się w pęknięcia. Odpadnięcie "Blaugrany" na tak wczesnym etapie, bo już 1/8 finału byłoby ciosem nie tylko dla samych zawodników i całego sztabu szkoleniowego, ale wygenerowałoby niezwykle duże straty finansowe, które w ogóle nie były brane pod uwagę jeszcze kilka tygodni temu.

Barcelona po niespodziewanej i bezdyskusyjnej porażce w pierwszym starciu z ekipą "Rossonerich" 0:2, przystąpi do dzisiejszego meczu z misją odrobienia dwubramkowej straty. Wszystkie przesłanki wskazują, że Barca ma zaledwie kilka proc. szans na awans ćwierćfinału. Dlaczego?

Po pierwsze, porażka Barcelony różnicą dwóch bramek w stolicy Lombardii w pierwszym meczu 1/8 finału LM. Żadnemu z zespołów w historii rozgrywek nigdy nie udało się odrobić straty, kiedy w pierwszym meczu przegrał w stosunku 0:2. Barca w przeszłości zdołała odrabiać większe różnice bramkowe, jednak gdy wynik kończył się 0:2 dla rywali ta sztuka nigdy się im nie udała.

Po drugie, ostatnia słaba forma Katalończyków w dwumeczach z wielkimi rywalami. W zeszłym roku lepsza była Chelsea na etapie 1/2 finału LM. Następnie Real Madryt i to trzykrotnie. "Królewscy" najpierw byli górą na starcie sezonu, kiedy zdobyli Superpuchar Hiszpanii, a ostatnio zadali klubowi z Katalonii dwa bolesne ciosy, eliminując go na Camp Nou z Pucharu Króla i zwyciężając w ligowym klasyku na Santiago Bernabeu i to grając w rezerwowym składzie przeciwko najmocniejszej jedenastce Jordiego Roury.

Po trzecie, defensywa Barcelony, która nie stanowi już monolitu, jak było to za czasów Pepa Guardioli. Defensorzy lidera Primera Division popełniają niemal w każdym meczu kosztowne błędy, które są w bezlitosny sposób wykorzystywane przez rywali. Gerard Pique nie może odnaleźć swojej wspaniałej formy sprzed dwóch sezonów, kiedy to był praktycznie nie do przejścia dla rywali, natomiast Carles Puyol swoją zadziornością, ofiarnością i wielkim sercem do gry nie jest w stanie zniwelować swoich braków szybkościowych. Zresztą nie ma się co dziwić, bowiem ten hiszpański obrońca ma już swoje lata, w kwietniu skończy 35 lat i w tym wieku ciężko jest oszukać organizm.

Czytaj więcej na drugiej stronie----------------------->



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.