Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

126228 miejsce

Liga Mistrzów nie dla Lecha. Lech Poznań - Sparta Praga 0:1

W meczu trzeciej rundy eliminacji do Ligi Mistrzów Lech Poznań przegrał z drużyną Sparty Praga. Tym samym to drużyna z Czech zagra w IV rundzie eliminacji Champions League.

 / Fot. PAP/Adam CiereszkoNa trybunach przy ulicy Bułgarskiej zasiadł dzisiaj komplet publiczności. Ogłuszający doping poznańskich kibiców miał ponieść Lecha do zwycięstwa nad mistrzem Czech.

Pierwsza połowa meczu przebiegała po wyraźne dyktando Sparty. Tuz po rozpoczęciu meczu bardzo dobrej okazji do zdobycia gola nie wykorzystał Arboleda, po którego strzale piłka trafiła w słupek. Od tego momentu widoczna przewagę uzyskała Sparta. Czesi świetnie grali pressingiem już na połowie boiska, szybko przechwytując piłkę i nękając obronę Lecha licznymi atakami.

Końcówka pierwszej odsłony to bardziej składne akcje Lecha. Po jednej z nich bardzo blisko zdobycia gola byli poznaniacy, kiedy to bardzo dobrą pozycje po podaniu Peszki miał Wichniarek, ale był na pozycji spalonej.

Druga odsłona zaczęła się od walki na środku boiska. Szybciej piłkę opanowali jednak Czesi, którzy po kontrze i faulu Peszki na Kadlecu, wywalczyli rzut karny.

Wykonawcą jedenastki był Kladrubsky, który swoim strzałem kompletnie zmylił Kotorowskiego i zdobył gola dla Sparty. W tym momencie poznaniacy musieli wygrać przewagą przynajmniej dwóch goli. Po stracie gola lechici zaczęli grać bardzo nerwowo i niedokładnie, a prażanie zaostrzyli pressing i grali uważnie i pewnie w obronie.

Poznaniacy kompletnie nie mieli pomysłu na rozgrywanie akcji. Nawet wprowadzony przez trenera Zielińskiego Stilić, skutecznie odcinany od podań przez obrońców Sparty, był na murawie kompletnie niewidoczny.

Dalsza część meczu to paskudne widowisko. Mieliśmy bardzo dużo przepychanek pomiędzy zawodnikami obu zespołów. W 80. minucie Matejovsky uderzył Bosackiego, ale sędzia popełnił błąd i wyrzucił z boiska obu zawodników. Upiekło się uczestniczącemu w tej przepychance Sławomirowi Peszce, który uderzył rywala, a z boiska wylecieli Bosacki i Matejovsky.

Ostatecznie mecz skończył się skromną wygrana Sparty, która pokonała Lecha. Po raz kolejny nie zobaczymy Polskiej drużyny w elitarnej Champions League.


Lech Poznań - Sparta Praga 0:1 (0:0)
Bramki: Jiri Kladrubsky 50' (karny)

Lech Poznań: Kotorowski, Wojtkowiak, Arboleda, Bosacki, Gancarczyk, Drygas (57' Stilić),
Injac, Wilk (53' Tshibamba), Peszko, Kriwiec, Wichniarek.

Sparta Praga: Blazek, Kladrubsky, Brabec, Repka, Pamić, Hoheneder, Sionko, Matejovsky,
Kucka (74' Hejda), Kadlec (67' Zofcak), Wilfried

Widzów: 13500

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

@Przemek: obawiam się, że takiej drużyny w tej chwili niestety nie ma i szybko nie będzie... :)

Najbliżej była wg mnie Wisła jesienią 2004 r., gdy w lidze lała każdego po cztery, pięć do zera i mogła właściwie sobie trochę odpuścić, by skupić się na pucharach. Porażki z Realem można było zrozumieć. Ale co się wtedy stało z Wisłą w dwumeczu z Dinamem Tbilisi - do dziś nie potrafię zrozumieć.

@Adam: nie do końca się zgodzę, bo jednak w LE (vel Pucharze UEFA) mieliśmy przez ostatnie parę lat przebłyski: Wisła 2006/07 i wspomniany Lech 2008/09. (W obecnej sytuacji przebłyskiem trzeba nazwać awans do fazy grupowej, jakkolwiek głupio to brzmi...). Problem polega chyba jednak na tym, że właściciele klubów chcą w pierwszej kolejności zadbać o pozycję w lidze, a dopiero w drugiej - powalczyć w pucharach. Gdy Lech w 2004 r. przegrywał z Terekiem Grozny, to pamiętam tłumaczenia, że trwają przygotowania do sezonu i że te mecze Pucharu UEFA to właściwie tylko przeszkadzają. Kuriozum!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ile ciosów jest w stanie znieść polski kibic?

Trochę uważam, że nie zasłużyliśmy ale taką mamy piłkę. Coś tu trzeba zmienić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Karabach! Karabach! Karabach! to jest klub z przyszłością xD Lech odpadł, Wisełka popłynęła.. ;|

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sewerynie problem jest taki, że w zasadzie kto by się do Europy nie dostał (czyli także do LE) to też nic nie gra. Czyli nie mamy dobrych zespołów. :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lech gra teraz zupełnie inaczej niż za Smudy, np. dwa lata temu, gdy rozbił Grasshoppers Zurich.

Największym paradoksem jest chyba to, że właśnie taki zespół - co prawda będąc w lepszej formie - zdobył mistrzostwo Polski, bo upodobnił się do reszty polskich klubów. Gdy był Smuda, to Lech grał dużo szybszą, bardziej efektowną, można powiedzieć - europejską piłkę. I w pucharach radził sobie dobrze, a mistrzostwa Polski zdobyć wtedy nie potrafił. Chyba właśnie dlatego, że miał zupełnie inny styl niż reszta stawki.

Wychodzi niestety błędne koło. Gdy już pojawi się zespół gotów poradzić sobie w Europie, to nie umie zdobyć mistrzostwa na naszym krajowym podwórku. A mistrz na odwrót. Bryluje w Polsce, a potem w pucharach nie ma nic do powiedzenia. Na przykładzie dwóch różnych zespolów Lecha - za Smudy i za Zielińskiego - widać to jak na dłoni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

nic sie nie stało Polacy nic sie nie stało!

Tak tez bd krzyczeć po Euro 2012 ! ! <żałosne>

Komentarz został ukrytyrozwiń

Więcej zamieszania niż pod bramką Lechici zrobili, zaczepiając rywali i się przepychając :)
Ale nawet w tym byliśmy gorsi - Sparta pokonała nas w liczbie czerwonych kartek.
Niestety, ale taka jest gorzka prawda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Nam strzelać nie kazano..." Te słowa najlepiej oddają to co wyprawia w tym sezonie jakby nie było Mistrz Polski. Nie jest to wyłącznie wina samych napastników, bo Lech nie miał ani jednej stuprocentowej sytuacji, a to wina całej drużyny. Ponieważ jeszcze targają mną emocje, nie rozpisze się tym razem, pozwolę sobie tylko zauważyć, że piłkarze to jedno, ale ktoś ich do sezonu przygotowywał, prawda ? Ktoś jest odpowiedzialny za formę poszczególnych grajków i za to, że w rundzie wiosennej ci sami piłkarze potrafili grać w piłkę , a teraz kilku z nich wychodzi na boisko i nie wie w którą stronę ma truchtać, bo o bieganiu nie mam w ogóle mowy... Na koniec jedna bardzo smutna uwaga. Progresja jest. W zeszłym roku pożegnanie z Ligą Mistrzów nastąpiło po drugiej rundzie kwalifikacji, tym razem udało się awansować do trzeciej. Wiem, że taki "sukces" to dramat, ale po prostu na nic więcej w tej chwili nas nie stać... A i tak najgorsze jest chyba to, że od jutra będę wierzył, że Lech awansuje do Ligi Europy... Taki już żywot kibica w Polsce...

Komentarz został ukrytyrozwiń

A tyle samo punktów co my ma Malta (1,500). Hura!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mamy 1,500 punkta. Wyprzedza nas w tym roku: Gruzja, Azerbejdżan czy Czarnogóra. Brawo piłkarzyki!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.