Facebook Google+ Twitter

Liga Mistrzów. Real - Bayern, kto będzie górą tym razem?

W Lidze Mistrzów rozegrali miedzy sobą szesnaście meczy, z czego tylko dwa zakończyły się remisem. Legendarna drużyna Bundesligi kontra zespół uznany w 2000 roku przez FIFA za najlepszy klub XX wieku. Kto będzie górą tym razem?

Gwiazdy drużyn z Madrytu i Monachium nie świecą już takim blaskiem, jak przed laty. Mimo to ich pojedynki nadal wzbudzają spore emocje. Miejmy nadzieję, że 20 lutego oba zespoły przypomną sobie czasy największej świetności i pokażą kibicom naprawdę dobrą grę.

Kiepska forma, kompromitujące porażki i przepychanki słowne. Tak do niedawna wyglądała sytuacja w obu klubach. Drużyny postanowiły to zmienić. Czeka nas więc mecz dwóch zupełnie nowych zespołów.

W Realu nie ma już Figo, który na razie gra w Interze Mediolan, ale ma zamiar przenieść się do Arabii Saudyjskiej. Swoją karierę zakończył Zinedine Zidane. Nie może on narzekać, bo na piłkarskiej emeryturze zarabia dzięki kontraktom reklamowym 11 tysięcy euro dziennie. Z weteranów pozostał „w grze” już tylko Roberto Carlos. Jednak nabawił się on kontuzji i raczej nie zagra podczas meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Na tym jednak nie koniec zmian w zespole „Królewskich”.

Nowy prezes Ramon Calderon przeprowadza wraz z trenerem Fabio Capello prawdziwą rewolucję w składzie. W odstawkę poszły gwiazdy, takie jak David Beckham, Ronaldo czy Raul. Dwóch pierwszych już znalazło nowe kluby: Anglik najprawdopodobniej od następnego sezonu zasili szeregi Los Angeles Galary, a Brazylijczyk odszedł do Interu Mediolan. Raul na razie nigdzie się nie wybiera. Jednak jego kiepska forma sprawiła, że nawet kibice stracili do niego zaufanie.

Niestety również nowe gwiazdy, przybyłe w lecie na Santiago Bernabeu nie błyszczą tak, jak oczekiwano. Zdobywca Złotej Piłki i tytułu piłkarza roku 2006 FIFA – Fabio Cannavaro wyraźnie nie może odzyskać formy z Mundialu. Jest jednak najmocniejszym punktem obrony i ma poparcie trenera Capello. Włoskiemu szkoleniowcowi nie można jednak zarzucić, że faworyzuje swoich rodaków. Tragiczna postawa Antonio Cassano spowodowała, że trener „Królewskich” chce się go jak najszybciej pozbyć. Jego decyzję popierają kibice. Według ankiety przeprowadzonej przez dziennik „Marca” włoski piłkarz cieszy się najmniejszą sympatią fanów Realu. Tylko, kto zechce kupić napastnika, który w zeszłym roku strzelił zaledwie 2 gole?

Madrycki klub odstawia na boczny tor wielkie gwiazdy i dopuszcza do gry młodych, ambitnych zawodników. Jednak najważniejszą zmianą jest fakt, że nareszcie o grze decyduje forma gracza, a nie cena koszulki z jego nazwiskiem. Dzięki takiej strategii swoją szansę otrzymali „młodzi gniewni” – zawodnicy sprowadzeni do Madrytu z Ameryki Południowej. Marcelo ma zastąpić Roberto Carlosa. Niestety 18 – letni obrońca nabawił się poważnej kontuzji i na razie ogląda mecze z trybun. Fernando Gago już został okrzyknięty geniuszem linii pomocy „Galacticos”, a o względy napastnika Gonzalo Higuaina walczą reprezentacje Argentyny i Francji. Trener Capello zaryzykował i wygrał. Nowi zawodnicy pokazali już, że potrafią grać i radzą sobie z presją.

Real Madryt ma dzięki zmianom w składzie nowych liderów. Wyrośli na nich bramkarz Iker Casillas i napastnik Ruud van Nisterlooy. Holender wyjątkowo szybko dostosował się do stylu gry prezentowanego przez drużyny w Primiera Division. Jest on chyba jedynym zawodnikiem, którego nikt na Santiago Bernabeu nie krytykuje. Bramkarz „Królewskich” jest natomiast najbardziej lubianym przez kibiców zawodnikiem. Jeśli dodać tego składu coraz lepiej sprawującego się Jose Antonio Reyes’a i starającego się o pewne miejsce w składzie Robinho, to ekipa z Madrytu prezentuje się bardzo ciekawie.

Czy tak odmieniony Real zdoła dołożyć do kolekcji kolejny Puchar Ligi Mistrzów? Najbliższym sprawdzianem będzie pojedynek z Bayernem. Niemiecki klub, to bardzo niewygodny przeciwnik.

Pierwsze spotkanie obu drużyn nastąpiło w sezonie 1966/1967. W półfinale ówczesnego Pucharu Mistrzów Bayern najpierw zremisował, a potem wygrał z Realem 2:0. Wtedy też monachijczycy wywalczyli swój pierwszy Puchar Mistrzów. Ostatnio obie drużyny rywalizowały w 1/8 finału Ligi Mistrzów w 2004 roku. Real wygrał wtedy po raz pierwszy mecz na stadionie w Monachium, a potem zremisował u siebie. Jednak „Królewscy” odpadli w następnej fazie rozgrywek, przegrywając z AS Monaco.

Sam Franz Beckenbauer – legenda Bayernu – skrytykował ostatnio politykę klubu i postawę zawodników.

Bayern stracił przed tym sezonem kluczowego zawodnika – Michaela Ballacka. Przeszedł on do londyńskiej Chelsea. Było to ogromne osłabienie dla drużyny. Do tego doszedł nietrafiony transfer Lukasa Podolskiego. Młoda gwiazda zeszłorocznego Mundialu nie radzi sobie w nowym zespole tak dobrze, jak w reprezentacji Niemiec. Wszyscy liczą, że w końcu odnajdzie formę. Jednak trener Felix Magach nie może czekać w nieskończoność. Szkoleniowiec bawarczyków na razie eksperymentuje, próbując znaleźć odpowiednie ustawienie dla reszty swoich piłkarzy.

Monachijczycy przegrali z Borussią Dortmund 2:3 na inaugurację rundy wiosennej Bundesligi. Nie wróży to dobrze zespołowi, jednak nie można przekreślać jego szansy w starciu z Realem. Po pladze kontuzji, jaka nawiedziła ekipę z Alliaz Arena, trener ma nareszcie do dyspozycji między innymi Willy’ego Sagnol’a, Roque Santa Cruza i Lucio. Do zdrowia wraca też Lukas Podolski, który pojawił się na boisku w Dortmundzie.

Bayern ma też w swoim składzie młodych piłkarzy, którzy mogą wyrosnąć na wielkie gwiazdy światowej piłki. Philipp Lahm, strzelec pierwszego gola w finałach mistrzostw świata w Niemczech, świetnie spisuje się z boku obrony. Dwójka środkowych obrońców: Lucio i van Buyten, których komunikacja podczas spotkań rundy jesiennej pozostawiała wiele do życzenia, obiecują, że ich współpraca wiosną będzie znacznie lepsza. Natomiast Bastian Schweinsteiger odnalazł się w roli środkowego ofensywnego pomocnika. Trener Magath ustawił go zaraz z napastnikami, dzięki czemu w razie potrzeby Bayern może zwiększyć przewagę w polu karnym przeciwnika. Do spółki z Schweinsteigerem środkową strefą boiska rządzą: pozyskany z Barcelony Mark van Bommel oraz Hasan Salihamidzic. Dla Bośniaka będzie to ostatnie półrocze w Monachium. Od następnego sezonu przenosi się do Juventusu Turyn, z którym podpisał 4 – letni kontrakt.

Jeśli chodzi o atak, to oprócz Podolskiego trener Magath ma do dyspozycji Claudio Pizarro, Roque Santa Cruza oraz Roy’a Makaay’a. Jednak szefostwo Bayernu jest zdania, że czterech napastników, to zbyt mało. Aby zwiększyć rywalizację w tej formacji chcą kupić kolejnego. Przeciwny temu jest Holenderski snajper. Chce on w tym sezonie udowodnić swoją wartość, zdobywając tytuł króla strzelców Bundesligi. Jak na razie pewnie podąża do celu. Był strzelcem drugiej bramki w meczu z Borussią.

Mimo ostrej krytyki, jaka spadła na Bayern po rundzie jesiennej oraz po mecz w Dortmundzie, Felix Magath zapowiada walkę o tytuły zarówno w lidze, jak i w Champions League. Spotkanie z Realem będzie dla bawarczyków wielkim sprawdzianem.

Już niedługo będziemy mogli zobaczyć, któremu klubowi zmiany wyszły na dobre. Miejmy nadzieję, że obaj trenerzy postawią na ofensywna grę.

Na boisku zobaczymy prawdopodobnie tylko jednego Włocha (Fabio Cannavaro), więc catenaccio raczej nam nie grozi. Wydaje się, że najważniejsze dla obu drużyn będzie uzyskanie przewagi w środku boiska. Zapowiada się pojedynek młodych piłkarzy – Bastiana Schweinsteigera oraz Fernando Gago. Choć mają w swoich zespołach zupełnie inne zadania, ich gra może znacząco wpłynąć na przebieg meczu. W ataku również ciekawa konfrontacja. Van Nistelrooy i Makaay znają się bardzo dobrze z gry w reprezentacji Holandii. Na pewno obaj będą chcieli potwierdzić, że są w dobrej formie.

Bardzo trudno wskazać faworyta meczu. Obie drużyny miały ostatnio problemy, obie zajmują trzecie miejsca w swoich ligach. Statystyki przemawiają za Bawarczykami. 7 zwycięstw i 5 porażek z klubem z Madrytu, a do tego tylko jeden przegrany na własnym boisku mecz. Z historii spotkań Realu i Bayernu w Pucharze/Lidze Mistrzów wynika też, że klub z Monachium po pokonaniu „Królewskich” zawsze dochodził do finału. Jednak ta najważniejsza statystyka – ilość zdobytych Pucharów – od dawna już przemawia za Realem. Piłkarze z Madrytu marzą o 10 trofeum. Czy są dość silni, aby spełnić to marzenie, czy może Bayern po raz kolejny zatrzyma "Galaktycznych"– odpowiedź 20 lutego.

 

 

 

 

 

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

przepraszam,przepraszam z ten błąd z Interem!!!Oba kluby z Mediolanu, a Roni z Interu do Realu przyszedł i tak mi się pomyliło...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ronaldo przeszedł do AC Milanu a nie Interu:D

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.01.2007 22:29

Poprawna forma to "meczów", a nie "meczy".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.