Facebook Google+ Twitter

Liga Mistrzów: Sensacja w Lyonie!

Za nami pierwsze mecze 1/8 finału Ligi Mistrzów. Mieliśmy wielkie emocje, piękne bramki i niespodziewane wyniki.

A.C. Milan : Manchester UnitedFot. ilustracyjna / Fot. PAP

W Mediolanie, na stadionie San Siro już przed meczem było pewne, że emocji nie zabraknie. Wszystkie kamery skupiały się na Davidzie Beckhamie, który pierwszy raz zagrał z Manchesterem od momentu opuszczenia tego klubu. Ale to nie on był bohaterem tego spotkania.

Mecz lepiej rozpoczęli gospodarze. Już w 3 minucie, po dośrodkowaniu Beckhama i dużym zamieszaniu w polu karnym, bramkę zdobył Ronaldinho. Brazylijczyk udowodnił w tym meczu, że jest w doskonałej formie i zasługuje na miejsce w reprezentacji. Anglicy byli przytłoczeni wydarzeniami, nie potrafili zawiązać skutecznej akcji ofensywnej. Jednak po kilkunastu minutach otrząsnęli się z przewagi Włochów i zaczęli stwarzać coraz lepsze sytuacje.

Najpierw Rooney minimalnie chybił zza pola karnego, ale już w 36 minucie, po dośrodkowaniu Fletchera, Ferguson i spółka cieszyli się z remisu. Bramkę zdobył doświadczony Paul Scholes. Pomimo dobrej okazji Huntelaara wynik nie uległ zmianie przed przerwą.

Drugą połowę znowu lepiej rozpoczęli Włosi. Przeprowadzili kilka ładnych i składnych akcji, ale nie potrafili zdobyć bramki dającej prowadzenia. Punktem zwrotnym w tym fantastycznym meczu było wejście Ekwadorczyka Valencii. Zawodnik ten znakomicie wszedł w mecz i raz po raz przeprowadzał szybkie akcje prawą stroną boiska. Już pierwsza taka szarża zakończyła się bramką. W 66 minucie piękną bramkę zdobył Wayne Rooney. Milan nie potrafił się otrząsnąć po tej stracie, a Anglicy skrzętnie to wykorzystali, w 75 minucie na 3:1 podwyższył Rooney. Anglik w tej chwili jest najprawdopodobniej najlepszym piłkarzem na świecie, a we wczorajszym meczu tylko to potwierdził.

W końcówce Milan zabrał się za odrabianie strat. W 85 minucie Ronaldinho fantastycznie dograł do Seedorfa, a Holender zdobył śliczną bramkę, strzałem piętą. Milan miał jeszcze swoje szanse, ale Inzaghi i Nesta nie potrafili zdobyć gola. W 93 minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Carrick. Anglik nie zagra w rewanżu, ale po tym zwycięstwie Czerwone Diabły nie powinny mieć problemów z awansem do ćwierćfinału.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Milan był dwa razy lepszy, o niebo lepszy. Ale to jest piłka i liczy się liczba zdobytych bramek, a nie gra.
Szczerze, to wynik po pierwszej połowie powinien być 3:0 dla Milanu. Okazje Antoniniego, Pato, Ronaldinho, Huntera - można tutaj wymieniać. MU - jedna akcja, gdzie indywidualnie zabłysnął Rooney. No i kuriozalna bramka, gdzie Scholes skiksował... ale był to bardzo szczęśliwy kiks. MU grał jedynie dobrze przez środek drugiej połowy. Końcówka to rozpaczliwa obrona ekipy Fergusona, gdzie MU potrafił tylko wybijać piłki. Trzy doskonałe okazje Milanu na remis: Silva/Nesta (nie wiem który powinien uderzać), Ambrosini i Inzaghi. Ale wszystko nieskutecznie.

Na rewanż stawiam 3:0 dla Milanu, jak przed 3 laty.

Porażkę Realu przewidziałem - to nie jest drużyna, lecz gwiazdozbiór. Kupić zespołu się nie da - można go zbudować, ale do tego potrzeba trochę czasu, cierpliwości... Capello zwolniono po zdobyciu dwóch mistrzostw - teraz znowu zostaną z niczym. Taka jest filozofia zarządu Realu i przez to ten zasłużony klub nie osiąga sukcesów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.