Facebook Google+ Twitter

Liga Mistrzów. Wisła Kraków wygrała ze Skonto Ryga

Wisła Kraków wygrała w Rydze z miejscowym Skonto 1:0 po samobójczej bramce Renarsa Rode w 39 minucie meczu. Było to pierwsze spotkanie II rundy kwalifikacji do piłkarskiej Ligi Mistrzów. Rewanż za 6 dni w Krakowie.

Sonda

Czy Wisła awansuje do fazy grupowej LM?

 / Fot. EPA/VALDA KALNINA LATVIAPierwsza połowa spotkania w Rydze przebiegła zgodnie z życzeniami polskich kibiców. Wisła utrzymywała się długo przy piłce, a jej zawodnicy wymieniali dużą ilość podań. Jednak zdecydowanie brakowało decydującego zagrania, które mogłoby otworzyć "drogę" do bramki. Szczególnie rzucało się w oczy to, iż zawodnicy Wisły często przytrzymywali futbolówkę.

Skonto nie ułatwiało gry mistrzom polski, broniąc się praktycznie całym zespołem. Gospodarze przez pierwsze 30 minut w ogóle nie próbowali stworzyć jakiegokolwiek zagrożenia pod bramką Sergieja Pareiki. W drużynie Wisły bardzo aktywny był Maor Melikson, który w 32 minucie zdecydował się na strzał sprzed pola karnego. Bramkarz Skonto odbił piłkę przed siebie, jednak żadnemu z Wiślaków nie udało się dobić uderzenia Izraelczyka.

Czytaj też: Dzisiaj Śląsk Wrocław gra z Dundee w Lidze Europy


W kolejnych akcjach Wisła cały czas prowadziła grę, szukając luki w obronie gospodarzy. Strzały z dystansu Sobolewskiego i Małeckiego, pokazywały jednak nieporadność i frustrację mistrza polski. W 39 minucie kolejny raz próbkę swoich wyjątkowych umiejętności pokazał Melikson, idealnie w tempo podał do wbiegającego prawą stroną Michaela Lameya, który wstrzelił płaską piłkę w pole karne. Desperacka próba interwencji Rode zakończyła się bramką samobójczą i prowadzeniem Wisły 1:0.

Mimo utraty bramki, gospodarze nie zmienili stylu gry i spokojnie czekali na akcję gości. Niespodziewanie w 44 minucie pojawiła się duża szansa na wyrównanie dla Skonto. Wówczas w środku pola graczom Wisły nie udało się odebrać piłki i jeden z graczy gospodarzy zdecydował się na strzał po ziemi. Piłka jeszcze skozłowała przed Pareiką, ale ten interweniował bardzo pewnie.

Druga część meczu rozpoczęła się identycznie jak pierwsza. Wisła posiadała piłkę, ale niewiele z tego wynikało. Dopiero 10 minut po przerwie, groźny strzał sprzed pola karnego oddał Patryk Małecki i mało brakowało, a Rode "popisałby" się kolejną bramką samobójczą. Jednak tym razem świetnym refleksem wykazał się bramkarz Skonto.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

1:0. Hmmmm... Na razie idą jak Jagiellonia. Oby tylko w drugim meczu nie dostali batów :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkoda, że po samobójczym... ale co tam. Wygrana :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.