Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

22032 miejsce

Liga Mistrzów - żyła złota dla wybranych

Jeśli chcesz poznać kierunek, w jakim zmierza futbol, patrz na Ligę Mistrzów - coraz częściej słychać takie opinie. Coś jest na rzeczy, skoro pozostaje ona obsesją największych z wielkich, a do tego generuje dochody nieporównywalne z żadną inną piłkarską imprezą.

Obchodząca w tym roku swoje 20-lecie Champions League to dziecko byłego szefa UEFA Szweda Lennarta Johanssona. Powołanie jej do życia było przedsięwzięciem obliczonym na odrestaurowanie podstarzałego Pucharu Mistrzów, który powstał (1955 r.) u zarania ery telewizyjnej, jeszcze przed pierwszym, głębszym tchnieniem procesu globalizacji futbolu. Rzeczywistość nadchodzącego wielkimi krokami XXI w. wymagała nadania rozgrywkom nowego impulsu.

Lepszy świat

Myślą przewodnią reformy było sukcesywne zwiększanie liczby drużyn - z 8 (do sezonu 1994/1995), przez 16 (do 1997/1998) i 24 (do 1999/2000), po 32 (po dziś), oraz eksport udoskonalonego piłkarskiego produktu na większe połacie Starego Kontynentu.

O jakość widowiska miała zadbać nowoczesna medialna oprawa: specjalne logo, charakterystyczna granatowa kolorystyka, patetyczny hymn puszczany przed pierwszym gwizdkiem sędziego, stała pora rozgrywania meczów (przy sztucznym oświetleniu, co na początku lat 90. jeszcze nie wszędzie było standardem), surowsze niż w przypadku rozgrywek ligowych wymogi organizacyjne i marketingowe (np. udekorowanie stadionu specjalnymi banerami).

Rebranding Pucharu/Ligi Mistrzów przyciągnął uwagę i pieniądze sponsorów (w chwili obecnej pięciu strategicznych), bez których trudno byłoby dziś mówić o jej renomie. W zamian otrzymali oni PR-ową trampolinę - nawet średnio zorientowanemu obserwatorowi rozgrywek przychodzi na myśl skojarzenie z firmą produkującą karty płatnicze.

Dla kogo honory

Nie warto się oszukiwać - Liga Mistrzów to lokal dla klientów o grubych portfelach. Z każdym kolejnym rozszerzeniem zyskiwali najmożniejsi, jednocześnie pogłębiały się dysproporcje w układzie sił na Starym Kontynencie. Najwyżej klasyfikowane ligi otrzymały dodatkowe miejsca, bowiem potencjałem finansowym i kadrowym bili na głowę konkurentów-mistrzów z mniej zaawansowanych piłkarsko nacji. Na wyobraźnię europejskiej centrali mniej lub bardziej działała również groźba utworzenia konkurencyjnych rozgrywek w ramach nieistniejącej już G-14.

Jeśli chodzi o krajowe federacje, najliczniej reprezentowane były: hiszpańska (12 drużyn), niemiecka (10) oraz angielska, włoska i francuska (po 9). Przedstawiciele Primera Division również mają w CV najwięcej triumfów - 6, Serie A - 5. Premier League - 3.

Wśród klubów najwięcej startów zanotowały: Manchester Utd - 17, Barcelona, Real Madryt, Porto - 16, Bayern Monachium i AC Milan - 15. Puchar Ligi Mistrzów najczęściej, bo trzykrotnie, podnosili piłkarze Barcelony, Realu i Milanu, dwa razy - Manchesteru Utd, raz - Liverpoolu, Bayernu, Borussii, Juventusu, Interu, Porto, Olympique Marsylia i Ajaxu Amsterdam. Żadna z drużyn nie wygrała dwa razy z rzędu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.