Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

177300 miejsce

Liga NBA: na Zachodzie faworyci zwyciężają

  • Tomasz J
  • Data dodania: 2007-05-30 10:35

W czwartym meczu finału Konferencji Zachodniej Utah Jazz nie sprostali na własnym terenie San Antonio Spurs. „Ostrogi” po wygranej 91:79 prowadzą w serii 3 – 1 i do występu w finale NBA brakuje im jednego zwycięstwa.

Zespół z Salt Lake City poniósł pierwszą porażkę we własnej hali w tegorocznych play off. Wcześniej, w Delta Center przegrywały takie zespoły jak Houston Rockets i Golden State Warriors. Tym razem koszykarze Utah nie byli w stanie powstrzymać naporu Spurs; w zespole z San Antonio kluczową rolę odegrali Manu Ginobili (22 punkty, w tym 16 w czwartej kwarcie) i Tim Duncan (19 punktów, 9 zbiórek, 5 bloków).

Pierwsza kwarta była dość wyrównana i zakończyła się wynikiem 21:20 na korzyść Spurs. W zespole gospodarzy prym wiedli świetnie grający w tej serii Deron Wiliams (8 punktów) i Carlos Boozer (6 punktów). Z kolei w San Antonio po kilka punktów zdobył niemal każdy zawodnik znajdujący się na boisku (najwięcej w tej części meczu Michael Finley, który rzucił 5 „oczek”).

W drugiej kwarcie coraz wyraźniej zaznaczała się przewaga San Antonio. Skutecznie zagrali Tony Parker i Tim Duncan. W zespole z Utah dwoił się i troił Wiliams (18 punktów w pierwszej połowie), jednak nie miał on dostatecznie mocnego wsparcia w kolegach z zespołu. Na przerwę drużyny schodziły przy stanie 50:42 na korzyść Spurs.

Trzecia kwarta to zryw Jazz. Gospodarze zasłużenie wygrali tę część 20:13; największa w tym zasługa Wiliamsa i Carlosa Boozera, który grał coraz skuteczniej. W San Antonio z defensywą Utah nie potrafił sobie poradzić Parker (w tej kwarcie jego skuteczność wyniosła zaledwie 25 proc.). Wszystko miało rozstrzygnąć się w ostatniej, decydującej odsłonie.

W czwartej kwarcie kibice w Delta Center doznali jednak wielkiego rozczarowania. Zespół z Utah, stojąc przed wielką szansą pokonania Spurs i wyrównania stanu serii, nie wytrzymał nerwowo i zagrał po prostu fatalnie. Koszykarze Jazz popełnili w tej części meczu aż 11 fauli; dodatkowo, za przewinienia techniczne z hali zostali wyrzuceni trener Jerry Sloan i obrońca Derek Fisher. Błędy przeciwnika z zimną krwią wykorzystali Spurs, na czele z Manu Ginobilim (z 16 punktów, jakie rzucił w tej kwarcie, aż 11 zdobył z linii rzutów wolnych).

- Jestem dumny z tego, co zrobiliśmy w czwartej kwarcie, bo początkowo wyglądało to dla nas nieciekawie – powiedział po meczu na konferencji prasowej Argentyńczyk. Fani Jazz dostosowali się swoim zachowaniem do ulubieńców z boiska; w stronę Spurs rzucano z widowni różne przedmioty. Nic poważnego nikomu się nie stało, choć ucierpiał Bruce Bowen. Ostatecznie San Antonio wygrało tę kwartę 28:17 a cały mecz zakończył się wynikiem 91:79.

Dla Spurs była to pierwsza w historii wygrana na wyjeździe z Jazz w play off. W obecnym sezonie San Antonio wygrali w Delta Center także pierwszy raz. Mecz piąty w środę, w San Antonio.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.