Facebook Google+ Twitter

Liga NBA: Spurs w finale ligi! Na Wschodzie walka trwa

  • Tomasz J
  • Data dodania: 2007-05-31 16:02

Koszykarze San Antonio Spurs w piątym meczu finału Konferencji Zachodniej pokonali Utah Jazz 109:84 i tym samym awansowali do wielkiego finału NBA. W finale Konferencji Wschodniej Detroit Pistons remisuje z Cleveland Cavaliers 2 - 2.

Tony Parker z San Antonio Spurs niesie piłkę do kosza bronionego przez Mehmeta Okur'a z Utah Jazz podczas meczu nr. 5 finału Konferencji Zachodniej koszykarskiej ligi NBA. / Fot. PAP/EPA/Larry W.SmithWczorajsze spotkanie było jednostronne. Spurs już po pierwszej kwarcie prowadzili 34:15, prezentując skuteczną grę zarówno w ofensywie, jak i defensywie. Przy stanie 16:11 koszykarze z Teksasu zdobyli 14 punktów z rzędu nie tracąc ani jednego. Świetnie zagrali Tony Parker i Tim Duncan (odpowiednio 11 i 9 punktów w tej części gry).

– Nasza gra w pierwszej kwarcie była niesamowita. Odkąd gram w Spurs, nie pamiętam czegoś takiego. Nasza obrona była świetna, nasz atak także był świetny. Nie mogliśmy wymarzyć sobie lepszego początku – powiedział po meczu szczęśliwy Tony Parker. Bezradni wobec gry Spurs byli koszykarze Jazz. Niewidoczny był Carlos Boozer, z kolei Deron Wiliams grał z kontuzją stopy, co uniemożliwiło mu grę na poziomie, do jakiego nas przyzwyczaił. Utah zdołała wygrać drugą kwartę 24:21, ale na świetnie dysponowanych Spurs było to zdecydowanie za mało.

W trzeciej kwarcie trwał popis San Antonio, którzy wygrali tę część meczu 28:21, powiększając i tak sporą przewagę nad rywalem. W obu teamach na boisku pojawili się gracze z ławki; widać było, że zarówno Greg Popovich, jak i Jerry Sloan uważają mecz za już rozstrzygnięty.

- Oni zniszczyli naszą wolę gry. Zrobili z nami dokładnie to, co chcieli – stwierdził na pomeczowej konferencji prasowej coach Utah. W ostatniej kwarcie Jazz zdołali rzucić dwa punkty więcej niż Spurs, co jednak nie miało już znaczenia. San Antonio Spurs pokonali Utah Jazz 109:84 i po raz czwarty staną przed szansą zdobycia mistrzostwa NBA (poprzednio wygrywali ligę latach 1999, 2003 i 2005; MVP w każdym z tych finałów zdobył Tim Duncan). Najskuteczniejszymi zawodnikami w drużynie gospodarzy okazali się Duncan (21 punktów, 7 zbiórek) i Parker (21 punktów, 5 asyst). W Utah najlepiej zaprezentował się Andrei Kirilenko, zdobywca 13 punktów.

Na Wschodzie Cavaliers zwyciężają

Zdecydowanie bardziej wyrównaną rywalizacją jest pojedynek w Finale Konferencji Wschodniej. W czwartym meczu tej serii, Cleveland Cavaliers pokonali u siebie we wtorek Detroit Pistons 91:87, doprowadzając tym samym rywalizację do stanu 2 – 2. Cavs do zwycięstwa poprowadzili LeBron James (25 punktów, 11 asyst, 7 zbiórek) i Drew Gooden (19 punktów, 8 zbiórek). Fantastycznie zaprezentował się także rookie Daniel Gibson, który rzucił 21 punktów, co jest jego rekordem życiowym.

Pierwsza kwarta to prowadzenie gospodarzy 26:22. W Detroit wyróżniał się Chancey Billups (10 punktów), z kolei przeciętnie zagrali Rasheed Wallace i Chris Webber. W Cavs najlepiej zaprezentował się Drew Gooden, zdobywca 10 punktów w tej części gry.

W drugiej kwarcie Cavs zdołali powiększyć swoją przewagę do 7 punktów (pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 50:43). LeBron James wraz ze swoimi kolegami kontrolowali przebieg spotkania, nie dając rywalowi zbyt wiele pola do manewru. W Detroit cały czas świetnie grał Billups (18 punktów w pierwszej połowie), ale nie otrzymywał on wsparcia od partnerów.

W trzeciej kwarcie role się jednak odwróciły. Tak, jak w poprzednich spotkaniach, w tej odsłonie meczu Cavs zagrali fatalnie. LeBron James nie zdołał zdobyć ani jednego punktu, co wobec świetnej postawy rywala (wreszcie skuteczna gra McDyess’a, Hamiltona i Wallace’a) zakończyło się utratą prowadzenia i przed ostatnią kwartą Cleveland przegrywało 65:67. Jedynym wśród „Kawalerzystów”, który zagrał poprawnie był Daniel Gibson, dla którego był to najlepszy mecz w jego pierwszym sezonie w NBA.

Czwarta odsłona to jednak fantastyczny powrót LeBrona – Powiedziałem moim kolegom z drużyny, podawajcie mi piłkę, a ja zrobię wszystko, żebyśmy wygrali – powiedział po meczu James. Lider Cavs zdobył w tej części gry 13 punktów, trafiając w kluczowym momencie dwa rzuty osobiste. Pistons nie byli w stanie powstrzymać naporu Cavaliers i ostatecznie ulegli 87:91. Graczom z Detroit w czasie meczu puszczały nerwy – przewinieniem technicznym ukarani zostali Chris Webber (za brutalny faul na Gibsonie), Rasheed Wallace (rzucił opaską w stronę kibiców), a także trener Flip Saunders (za dyskusje z sędziami). Najlepiej w drużynie Pistons zaprezentowali się Chancey Billups (23 punkty, 9 zbiórek), Richard Hamilton (19 punktów, 8 zbiórek) i Tayshaun Prince (15 punktów, 7 zbiórek). Piąty mecz już dziś, w Detroit.

Wypowiedzi pochodzą z serwisu nba.com

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Podobnie jak Ty ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki serdeczne. Kogo typujesz w dzisiejszym meczu? Ja stawiam na Detroit, choć wolałbym Cavs. Przy okazji - żadna z tych ekip nie zatrzyma w finale San Antonio, to raczej pewne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ plus za arty o NBA

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.