Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

65880 miejsce

Liga pełna gwiazd

W ostatnim czasie zauważyć można bardzo dziwny trend. Do Brazylii wraca coraz więcej znakomitych piłkarzy i często nie są to powroty na emeryturę. Jakie są tego powody?

 / Fot. SEBASTIAO MOREIRA /PAPJeszcze kilka lat temu każdy Brazylijczyk czekał na moment, kiedy będzie mógł wyjechać do Europy. Najlepsi zasilali wielkie kluby ze Starego Kontynentu i przeważnie to zawodnicy z Kraju Kawy decydowali o obliczu potęg europejskich. Rivaldo, Romario, Ronaldo, Kaka. każdy z nich zdobywał chociaż raz Złotą Piłkę. A teraz? Próżno szukać Brazylijczyków, którzy byliby na ustach całej Europy. Czy to oznacza, że obecnie pięciokrotni mistrzowie świata nie mają dobrych piłkarzy? A może ci najlepsi wcale nie grają na naszym kontynencie i masowo wracają do własnego kraju?

Wystarczy tylko prześledzić składy najlepszych zespołów z Ameryki Południowej. Corinthians ma w składzie Ronaldo, Roberto Carlosa i Edu. Może dwaj pierwsi są już bliżej końca swojej wielkiej kariery, ale obecność takich osobowości w lidze na pewno podnosi jej prestiż. Edu to piłkarz, który spokojnie mógł jeszcze grać w Europie w mocnym klubie, ale wolał grać u boku byłego gracza Interu, Realu i Milanu. W ogóle postać El Fenomeno sprawia, że powroty piłkarzy są masowe.

Właśnie w rodzinnym kraju formę odbudować postanowił Adriano. Była gwiazda Interu nie potrafiła odnaleźć się w Mediolanie. Po powrocie do Flamengo pokazuje to, z czego słynął. Strzela sporo bramek, a trener Dunga zauważył jego dobrą formę i powołuje go do reprezentacji. Kiedy dodamy, że jego partnerem w ataku jest Wagner Love, to już wiemy, że brazylijski klub posiada atak, o którym marzy niejeden trener na całym świecie.

Kiedy na drodze Flamengo stanie Fluminense, to dojdzie do pojedynku strzelców pierwszego klubu z innym gwiazdorem, który powrócił po wojażach europejskich, Fredem. Ten były napastnik Lyonu strzela seryjnie bramki i również jest coraz bliżej wyjazdu na mundial. Kiedy dodamy do tego Robinho, który właśnie został wypożyczony do Santosu, ale już mówi, że chce tu zostać dłużej, to widzimy, że poza Luisem Fabiano z Sevilli, brazylijski atak na mundialu może składać się z piłkarzy grających z rodzimej lidze.

Jeśli tak się stanie, to będziemy świadkami całkowitego przeciwieństwa z poprzednich wielkich imprez. Wcześniej to maksymalnie jeden, przeważnie młody i mało znany zawodnik z ligi brazylijskiej znajdował miejsce w szerokiej kadrze, zapominając raczej o grze. W czerwcu możemy oglądać strzelców tylko i wyłącznie grających na co dzień w Kraju Kawy. zobaczymy, czy przyniesie to sukces, czy jednak zakończy się klęską...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Fajny tekst. Sporo ciekawych spostrzeżeń.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.