Facebook Google+ Twitter

Liga Światowa: 3:1 dla Polski po raz drugi

Po raz drugi podczas tego weekendu reprezentacja Polski pokonała Argentynę 3:1. Wygrane w ten weekend dały biało-czerwonym awans na drugą lokatę w grupie D Ligi Światowej.

Niedzielny mecz ponownie ściągnął do wrocławskiej Hali Stulecia komplet kibiców. Drugie spotkanie pomiędzy 5 i 10 zespołem rankingu FIVB podobnie, jak poprzednie obfitowało w wiele ciekawych i trzymających w napięciu akcji.

Polska - Argentyna 3:1 (22:25, 25:17, 25:20, 25:21) / Fot. Krzysztof GulbinowiczMecz rozpoczął się od punktowego bloku Michała Bąkiewicza, jednopunktowe prowadzenie nie trwało jednak długo Jakub Jarosz wybił piłkę poza boisko i na tablicy widniał już remis. Przy stanie 2:2 zaatakował kapitan Argentyny Rodrigo Quiroga i dał swojemu zespołowi prowadzenie, które goście utrzymywali przez kolejne minuty. Przy stanie 6:7 dobrze zadziałał nasz blok, a chwilę później pogubiona obrona Argentyny dała biało-czerwonym punkt i pozwoliła obu drużynom zejść na pierwszą przerwę techniczną.

Po przerwie Argentyna co chwilę odskakiwała na punkt, czasami na dwa. W końcówce goście wyszli na trzypunktowe prowadzenie (20:23) na co natychmiast zareagował Daniel Castellani, jego uwagi nieznacznie pomogły. Bezpośrednio po czasie punktował Patryk Czarnowski, jednak do końca seta na konto Polski powędrował jeszcze jeden punkt po błędzie Nicolasa Uriarte, który zaserwował w siatkę.

Pierwsza odsłona meczu zakończyła się wynikiem 25:22 na korzyść Argentyny. Kilkoro kibiców w biało-błękitnych strojach w pewnym momencie ze szczęścia przekrzyczało biało-czerwoną armię 5,5 tysiąca świetnie bawiących się fanów polskiego zespołu.

Biało-czerwoni kibice wypełnili Halę Stulecia po brzegi / Fot. Krzysztof GulbinowiczPoczątek drugiego seta to walka punkt za punkt. Biało-czerwoni dopiero na pierwszej przerwie technicznej odskoczyli rywalom na dwa punkty. Przewaga ta utrzymywała się przez dłuższą chwilę co zaowocowało przerwą na żądanie dla Javiera Webera. Czas nie wytrącił jednak z równowagi reprezentantów Polski i bezpośrednio po nim Patryk Czarnowski powiększył prowadzenie do 13:10.

Do drugiej przerwy technicznej goście zdołali zdobyć jeszcze tylko jeden punkt. Zepsuty serw i świetnie spisujący się Jakub Jarosz spowodowały, że Polska odskoczyła już na 6 punktów i Weber wykorzystał drugą przerwę. Po uwagach trenera Argentyńczycy wrócili do gry, zdobywając dwa punkty z rzędu. Dobra zagrywka i świetnie działający polski blok nie dały jednak Argentyńczykom zbyt wielu nadziei Polska systematycznie zwiększała prowadzenie by ostatecznie wygrać wysoko, 25:17.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.